Nocne dojście do Strzechy Akademickiej

przechadzka po godzinie 21 w zimie w górach

Aleksander Kwiatkowski, 2013-11-29

Tagi: Strona główna, Pieszo, Góry
Miejscowości: Karpacz
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Karkonosze

Wstęp

Cały wyjazd jest odpowiedzią na pytanie "a może by wejść na Śnieżkę?".

Opis trasy

Szczegóły

Nie pamiętam o której wyjechałem pociągiem z Poznania, ale wiem że w Jeleniej Górze byłem już około godziny 17-tej. Było już ciemno, byłem głodny i poszedłem zjeść obok dworca czekając na "resztę". Resztą jechała z Gliwic. Przyjechali, spakowaliśmy się (a raczej mnie) ledwo i jedziemy do Karpacza.

Jedziemy, wokół ciemno ale widać światła - skupiska ludzkie. I tak fajnie było widać jak ten Karpacz jest wysoko położony. Wydaję mi się, że widać to było znacznie wyraźniej niż za dnia.

Wjeżdzamy do Karpacza i zaczyna śnieg padać. Nie wiem czemu, ale Karpacz mi się podoba. Szklarska Poręba jest bardzo praktyczna, dojeżdza tam pociąg i wiem co gdzie jest, ale Karpacz jest dla mnie jakoś trochę ładniejszy. Możliwe że to przez różnicę wysokości między dolną częścią, a górną, bo Szklarska Poręba jest bardziej płáska.

Dojechaliśmy na parking obok "mniejszego wyciągu narcarskiego". Pakowanie rzeczy na siebie trochę potrwało i ruszamy. Śnieg już mocniej sypie, a ja się cieszę jak dziecko bo się robi biało.

Idąc przez miasto zobaczył nas człowiek odśnieżający chodnik. Jak powiedzieliśmy mu dokąd idziemy to powiedział coś w stylu "po co w taką pogodę i w nocy?".

Po pewnym czasie miasto się skończyło i był już tylko ciemny las. Mieliśmy czołówki, ale bez nich też się dałoby iść. Oczy szybko przyzwyczajały się do jasności śniegu.

Przez większość czasu było tak samo, las, śnieg, ciemno i spokojnie. Dopiero pod koniec trochę wiało i miejscami było trochę lodu.

Dotarliśmy do Strzechy Akademickiej. Było za późno aby się umyć więc poszliśmy spać w brudzie.


Powiązane wpisy