Powrót z Rogoźna do Poznania

solidne 2 godziny jazdy w okrutnym deszczu

Aleksander Kwiatkowski, 2014-08-31

Tagi: Strona główna, Rower
Miejscowości: Rogoźno, Oborniki, Suchy Las, Poznań
Województwa: Wielkopolskie

Wstęp

Ta trasa to również była odpowiedź na pytanie "gdzie by tu sobie pojeździć". Zawsze sprawdzałem pogodę, ale tego dnia powiedziałem sobie "po co, skoro jest ciepło".

Opis trasy

Szczegóły

Pojechaliśmy pociągiem do Rogoźna i mieliśmy z niego wrócić rowerem.

Próbowaliśmy przejechać wokół jeziora, jednak w praktyce nie było tam żadnej sensownej ścieżki dla nas. Zignorowaliśmy i jechaliśmy dalej, w stronę Obornik.

Przed Boguniewem (177 kB)

Gdzieś mam zdjecia, na którym widać jakieś interesujące wioski, ale w tym momencie nie mam tych zdjęc udostępnionych. Miejsca były ciekawe, ale zdjęcia niestety mniej.

Gdy dojeżdzaliśmy do Obornik pojawiły się bardzo podejrzane chmury, które odezwały się w momencie wyjazdu z tej miejscowości.

Żółty szlak rowerowy początkowo jest asfaltowy, było to wtedy ogromną zaletą bo zaczęło padać. Padać nie byle jak! Zaczęło tak lać, że rzadko kiedy pada mocniej. A jak pada mocniej to tylko na chwilę.

Obok Słomowa (96 kB)

Więc padało tak mocno jak jest to możliwe, a my musimy jechać. Nie było żadnego sensownego pociągu, już byliśmy mokrzy, a mieliśmy nadzieje, że może przestanie. Przestałem myśleć po pewnym czasie i jechaliśmy dalej.

Po jakimś czasie asfaltowy szlak zamienił się na terenowy. A błoto to zabójca hamulców tarczowych. Coś tam ocierało i szurało, ale jedziemy dalej bo co mógłbym wtedy zrobić innego.

W Stanicy rowerowej w Złotkowie zrobiliśmy przerwę na herbatę. Bez włączania umysłu jechaliśmy dalej.

Przez Morasko jechaliśmy asfaltem. Poboczem płynął już strumyk deszczu.

Po wejściu do domu zauważyłem kałużę w butach, oraz że nic już suchego na sobie nie miałem. Klocki hamulcowe wymieniłem jakiś czas później. Jedne zostały całkowicie starte.


Powiązane wpisy