Ze Szklarskiej Poręby do Janowic Wielkich

przez dwa pasma górskie

Aleksander Kwiatkowski, 2015-06-06

Tagi: Strona główna, Rower, Góry, Najlepsze, Dodać zdjęcia później
Miejscowości: Szklarska Poręba, Piechowice, Podgórzyn, Mysłakowice, Janowice Wielkie
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Karkonosze, Rudawy Janowickie

Wstęp

Tą trasą chciałem jednocześnie umożliwić części osób wspólny dojazd w stronę Karpacza, a reszcie pokazać Rudawy Janowickie. Pasmo, które w mojej ocenie, jest bardzo niedocenione.

Opis trasy

Trasę zaczęliśmy Drogą pod reglami (nie jestem pewien czy ta trasa się tak nazywa) jadąc utwardczonym terenem w stronę Przesieki. Ostatni fragment (zjazd do Przesieki) miał w sobie tak dziwnie zbudowane przerwy aby spływająca woda nie niszczyła szlaku, które bardzo utrudniały jazdę. Nie rozumiem jak to jest, że w każdym innym miejscu można zbudować je w taki sposób, że rower spokojnie przejedzie, a tam musiało być zbudowane inaczej. W skrócie chodzi o to, że zjeżdzając opona uderza o betonowy fragment przerwy w szlaku. Straciliśmy na zjeździe 3 dętki, oraz Krzychu poleciał na zakręcie.

Z Przesieki ruszyliśmy lekkim zjazdem w stronę Podgórzyna i dalej w stronę Kowar. Co ciekawe, do Podgórzyna jeżdzą autobusy komunikacji miejskiej z Jeleniej Góry, linia: 4 i 18.

Po prawej minęliśmy Zbiornik Sosnówka. Dosyć spory ruch był na drodzę do Miłkowa, prawdopodobnie wynikiem tego była bardzo dobra pogoda.

Dalej wybraliśmy mniej ruchliwe drogi. Kierowaliśmy się do Kowar, ale koniec końców nie dojechaliśmy tam, tylko zboczyliśmy trochę na północ. Wjechaliśmy w wioski Rudaw Janowickich w miejscowości Kostrzyca i Bukowiec. (filmik)

W Bukowcu byliśmy zaciekawieni znakiem szlaku rowerowego na drzewie i skręciliśmy z drogi asfaltowej. Asfalt był nudny dla większości osób z naszej grupy. Wybór ten zaowocował wieloma skrajnymi emocjami. Szlak ten okazał się być jakimś starym, zarośniętym czymś. Jazda przez wysoką trawę gdzie nic nie widać. Co chwilę gałęzie uderzające w głowę. Fajnie! Tutaj jest filmik, szkoda tylko że przetarłem mokrą ręką kamerkę i jest trochę zamazany później.

Następnym przystankiem był Zamek w Karpnikach. Bardzo zadbane miejsce. Nie pasuje do sudeckich klimatów.

Z Karpnik wyruszyliśmy w stronę Szwajcarki. Na filmiku widać podjazd do schroniska, jak również Przemka, który padł przed schroniskiem.

Mogliśmy szybko ruszyć dalej, aby zdążyć na pociąg o 17-tej, jednak postanowiliśmy ze spokojem przejechać jeszcze trochę i wracać z innej stacji. Mając trochę czasu poszedłem zobaczyć na widok z Krzyżnej Góry, która jest w odległości około 15 minut pieszo obok schroniska.

Nie mogliśmy zdecydować czy Wojanów czy Janowice Wielkie. Ostatecznie wybraliśmy to drugie, trasa miała być ciekawsza. Czy była? Nie wiem.


Powiązane wpisy