Do Milicza trasą dawnej kolei wąskotorowej

oraz pętelka wokół Stawów Milickich

Aleksander Kwiatkowski, 2015-07-26

Tagi: Strona główna, Rower, Z sakwami, Dodać zdjęcia później
Miejscowości: Żmigród, Milicz
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Dolina Baryczy

Wstęp

Przejazd przez zachodnią i centralną część Doliny Baryczy, a dokładniej od Radziądza do Milicza - miasto z którego odjeżdzają tylko dwa pociągi do Poznania w tygodniu!

Szczegóły

Zgodnie z tym że większośc osób od nas dzień wcześniej wracała inaczej niż ja, oraz ja mało co zwracałem na widoki (spieszyłem się gdyż padało), postanowiliśmy pojechać przez Rudę Żmigrodzką. Dalej jechaliśmy drogą polną wzdłuż Baryczy, gdyż ktoś lokalny nam powiedział że tam jest fajnie. Jedyną fajną rzeczą była stara zapora na rzecze. Odwiedziliśmy jeszcze nową, która była niedaleko.

Dalej pojechaliśmy już główną drogą, aby jak najszybciej dostać się do Sułowa. Miała być tam smażalnia ryb. Mieszkańcy mówili że nic takiego tutaj nie ma, ale okazało się że jedna jest - na ulicy Leśnej. Miałem pewne wrażenie opuszczenia tych terenów przez turystykę.

Ruszyliśmy przez las aby dostać się do szlaku dawnej kolei wąskotorowej od wsi Pracze. Od tego miejsca aż po Milicz była to najlepsza część trasy.

Idealna, spokojna trasa rowerowa po drodze asfaltowej przez pola. Poniższy film chyba lepiej ją opisze niż ja jestem w stanie.

W związku z tym że mieliśmy trochę czasu, a ja chciałem trochę kilometrów dorobić, to pojechałem z Milicza na małą przejażdżkę. Pojechałem tam gdzie jest dużo stawów na mapie, czyli przez Rudę Milicką i Stawno. Drogą za Stawnem była bardzo dobra, jednak mocno zarośnięta i z roweru widziałem widoków na wodę nie było. Myślałem że będzie trochę lepiej.

Miałem ponad godzinę do odjazdu pociągu i zastanawiałem się czy jechać dalej, czy wrócić. Zawsze jest to jakieś ryzyko. Mapa na GPS może nie być aktualna, może coś się wydarzyć, może droga być nieprzejezdna.

Przejechałem przez Nowy Zamek, dojechałem do wsi Wszewilki i tam w lewo żółtym szlakiem pieszym. Jak dojechałem do mostu kolejowego trochę zgłupiałem co robić dalej. Wniosłem rower po schodach, przejechałem przez most i pod koniec mam do wyboru zejście w lewo lub w prawo. Gdy wybiorę w lewo nic nie widzę co jest dalej, gdy w prawo jest jakaś droga tam. Przechodzę przez tory i znoszę rower z sakwami po schodach. Okazuje się, że ludzie się tam kręcą i dowiaduję się że dojadę do dworca. Przejeżdzam obok zalewu i kilka minut później jestem przy dworcu. Wszystko dobrze, tylko nie zdążyłem kupić sobie jedzenia na drogę. Od zjedzenia ryby w Sułowie nic nie jadłem a mieliśmy 2h jazdy pociągiem do Poznania. Wytrzymałem obserwując tereny jakie mijaliśmy.

Wnioski

Dolina Baryczy okazała się być ciekawym terenem z dużą ilością wód i lasów. Niestety pomimo dużej ilości stawów większość ich jest niedostępna. Dlatego nie miałem gdzie robić zdjęć zachodzącego słońca bez dłuższej jazdy.


Powiązane wpisy