Z Mosiny za Kościan

dokładniej to do Przysieki Starej

Aleksander Kwiatkowski, 2016-04-03

Tagi: Strona główna, Rower
Miejscowości: Mosina, Czempin, Brodnica, Kościan, Śmigiel
Województwa: Wielkopolskie
Krainy: Pojezierze Poznańskie, Równina Kościańska, Kotlina Śremska, Pojezierze Krzywińskie

Wstęp

Trasę z Poznania do Jeleniej Góry mam w planach od dawna. W związku z tym że się zaczęło robić ładnie, zielono, to chciałem rozpocząć sezon. Jednocześnie ułatwiając sobie wcześniej ustalony cel - abym nie musiał jechać z samego Poznania do Jeleniej Góry. Planowałem tego dnia dojechać do Leszna, co by skróciło planowaną trasę do około 160km.

Opis trasy

Szczegóły

Wyruszyliśmy z Poznania Głównego chwilę przed 12-tą. Planowane było dojechać pociągiem do Mosiny i dalej kierować się na południe, aż do Leszna.

Z okolic dworca w Mosinie ruszyliśmy szlakiem rowerowym na południowy-wschód. Wcześniej planowałem jechać bezpośrednio do Drużyny, a przez pomyłkę przejechaliśmy trochę dalej przez las. Jechaliśmy szlakami pieszymi w okolicy cmentarza wojennego.

Dotarliśmy do Drużyny a następnie zielonym szlakiem rowerowym kierowaliśmy się na południe przez Nowinki. W rzeczywistości ten szlak był oznaczony czarną farbą. Przez dłuższy czas szlak był poprowadzony ścieżką w lesie, równolegle do drogi asfaltowej.

W lesie obok Drużyny (Poznańskiej) (199 kB)

Kilka kilometór musieliśmy jechać po drodzę asfaltowej, na szczęście ruch nie był duży. Po lewej stronie mijaliśmy ogrodzenie, prawdopodobnie od jakiegoś dużego gospodarstwa rolnego. Z tego co się orientuję, jest tam sporo takich obiektów.

Następne kilka kilometrów to osobna droga asfaltowa dla pieszych i rowerów. W wyniku lekkiego spadu terenu udało się osiągnąć całkiem dużą prędkość.

Przejechaliśmy przez Pecnę i Czempiń. Nic tam nie nagrałem, chyba nic specjalnie ciekawego nie było.

Między Gorzycami a Witkówkiem (73 kB)

Ruszyliśmy dalej na południe przez Borowo. Tutaj wcześniej planowałem jechać czerwonym szlakiem rowerowym ulicą Kolejową. Każdy plan jest taką ogólną ideą i jest ona później modyfikowana na bieżąco.

W Górzycach skręciliśmy na zachód i już jechaliśmy czarnym szlakiem rowerowym. Po pewnym czasie dołączyliśmy do wcześniej planowanego szlaku i jechaliśmy na południe przez Witkówki aż do miejscowości Racot, przez którą przepływa Racocki Rów. Podobały mi się tory na zachód w tej miejscowości.

Zarośnięta linia kolejowa Kościan-Gostyń (168 kB)

Dalej ruszyliśmy do Gryżyny, a dalej wokół jeziora Wonieść. Bardzo fajny, długi, ale lekki zjazd, oraz jezioro po lewej stronie - to były jedne z ciekawszych terenów tego dnia.

Okolica jeziora Wonieść (90 kB)

Do cywilizacji (dworca kolejowego w Przysiece Polskiej) wracaliśmy przez Gniewowo. Tam widzieliśmy pawia. Pierwszy raz widziałem pawia u prywatnego właściciela.


Powiązane wpisy