Wejście na Kondracką Kopę

jak spacer przez mleko

Aleksander Kwiatkowski, 2016-07-19

Tagi: Strona główna, Pieszo
Miejscowości: Zakopane
Województwa: Małopolskie
Krainy: Tatry

Wstęp

Jak już jesteśmy na miejscu wypadałoby gdzieś pójść, a nie siedzieć. Sensownym wyborem był albo zatłoczony Giewont albo Kondracka Kopa.

To drugie ciekawsze, inne, nowsze i mniej popularne. Dlatego było u nas znacznie wyżej na liście.

Opis trasy

Szczegóły

Niestety pogoda tego dnia nas nie rozpieszczała. Ruszyliśmy niebieskim szlakiem idąc przez standardowy las.

Widok tuż obok 'schroniska' (61 kB)

Dotarliśmy do małego schroniska na Hali Kondratowej, gdzie nie zrobiliśmy przerwy. Postanowiliśmy iść dalej.

Oset (95 kB)

Z każdym metrem widoczność stopniowo się pogarszała. Bardzo mnie to demotywowało, gdyż sprawdziłem wcześniej jakie widoki są na górze przy dobrej pogodzie. Próbowałem myśleć pozytywnie, że przynajmniej zdjęcia w mgle są interesujące, inne, albo że uda mi się zrobić jakieś fajne zdjęcia mokrej przyrody. Niestety nie wziąłem mojego ulubionego szkła do macro.

Na Hali Kondratowej' (88 kB)

Rozpoczęło się kamieniaste podejście w kierunku Kondrackiej Przełęczy. Po drodzę zrobiłem trochę zdjęć strumyczka ucząć się, że tryb preselekcji czasu jest przydatny.

Źródło strumyku (125 kB)

Ten strumyk płynął szlakiem wcześniej, ale nie zwracałem na niego za bardzo uwagi.

Na przełęczy było już "solidne mleko" i trochę wiało, a mieliśmy jeszcze podejść wyżej.

Kropelki deszczu (151 kB)

Zastanawiałem się dlaczego są umieszczone siatki na ziemii wokół szlaku.

Na Kondrackiej Kopie była widoczność na kilkanaście metrów oraz solidny wiatr. Nie było sensu iść dalej w stronę Ciemniaka dlatego postanowiliśmy że schodzimy.

Na szczycie Kondrackiej Kopy (53 kB)

Początkowa część zejścia to były trawersy - szlak był jednym wielkim zyzgakiem. Dopiero będąc poniżej chmur pojawił się dobry widok na dolinę wokół schroniska. Od tego momentu trochę zwolniłem, aby móc zrobić więcej zdjęć.

Schodząc, opuszczając chmury (121 kB)

Tym razem zrobiliśmy sobie dłuższą przerwę w schroniska. W międzyczasie raz solidniej padało.

Okolice schroniska na Hali Kondrackiej (84 kB)

Około 16-tej wróciliśmy do Kolatówki przygotowując się mentalnie na zmianę noclegu dnia następnego.

Wyciąg na Kasprowy Wierch we mgle (38 kB)