Drugie wejście na Trzydniowiański Wierch

tym razem krajobraz pełen zieleni i bez bolących kolan

Aleksander Kwiatkowski, 2016-07-20

Tagi: Strona główna, Pieszo
Miejscowości: Kościelisko
Województwa: Małopolskie
Krainy: Tatry

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Tego dnia zmienialiśmy nocleg na Schronisko na Polanie Chochołowskiej. Musieliśmy zejść do Kuźnic, przedostać się busami i przejść do miejsca docelowego.

Przyznam szczerze, że nie chciało mi się iść z pełnym plecakiem "przez góry", ani przez zabłocony szlak pod reglami.

Opis trasy

Szczegóły

Pogoda tego dnia się znacznie poprawiała. Było jeszcze sporo chmur, ale pojawiło się słońce, co było bardzo dobrym znakiem.

Zejście do Kuźnic raczej trudno opisać - nie było tam nic ciekawego dla mnie. Podjechaliśmy busem za 3zł do centrum i następnie kolejnym busem za 6zł do parkingu w stronę Doliny Chochołowskiej. Jest to wyraźnie taniej niż jazda taksówką, do której nas przekonywali na parkingu.

Trasa z parkingu do schroniska była długa i męcząca przez tłok. Trudno mi się skupić na przyrodzie wtedy.

Drewniana chata (114 kB)

Tatry to góry szczególne i szczególnie dużo ludzi tam idzie. Większość moim zdaniem idzie nie wiedząc po co. Uważam że doświadczyli by oni więcej, gdyby wybrali inne pasmo górskie.

Aby w Tatrach móc zobaczyć ich istotę, to należy przejść 2 godziny do dolin/schroniska, a następnie przez 1.5-2 godziny wejść na granie. Dopiero wtedy można zobaczyć jakieś widoki w pełni pokazujące o co w tym chodzi. Doliczając czas na powrót robi się z tego 7 godzin - sporo chodzenia.

Czerwony szlak na Trzydniowiański Wierch (123 kB)

Zostawiliśmy rzeczy w schronisku i ruszyliśmy w dół, aby wejść trudniejszym, bardziej stromym czerwonym szlakiem. Góry filtrują ludzi, nie zawsze idealnie. Dlatego znacznie mniej ludzi wchodziło z nami od Polany Trzydniówki, niż szło tylko do schroniska.

Podejście na Trzydniowiański Wierch (186 kB)

Rozpoczęło się podejście, obok zwozili drzewa. Samo podejście jest trudne do opisania. Postaram się niedługo wrzucić tutaj kilka najciekawszych zdjęć.

Kosodrzewina trochę bardziej zarosła od ostatniego razu jak tu byłem (159 kB)

Co jest oczywiste, po pewnym czasie pojawiły się ciekawsze widoki. Lasy zamieniły się na kosodrzewinę, a ta później na polany. Miałem wrażenie jakby kosodrzewina się rozrosła przez te 5 lat, jak byłem tutaj ostatni raz. Wszystko teraz było takie soczyste zielone. Niby to oczywiste, ale mnie to zdziwiło również.

Trawa na szczycie (124 kB)

Nie potrafię opisywać widoków, dlatego to co widzilieśmy na górzę przedstawię jako zdjęcia. Dodam je niebawem tutaj.

Widok na Podhale (114 kB)

Schodziliśmy czerwonym szlakiem do Jarząbczej Doliny. Jest on znacznie ładniejszy i łatwiejszy, niż ten którym wchodziliśmy.

Strumień w Dolinie Chochołowskiej (140 kB)

Mijaliśmy kilka razy strumyk na szlaku i tam ponownie próbowałem odpowiednio uchwycić płynącą wodę. Przez to trochę zostawałem w tyle. Zdenerwowanie innych przeminie, ale zdjecia pozostaną.

Strumień w Dolinie Chochołowskiej (trochę wyżej) (145 kB)

Powoli robiło się już ciemniej i chłodniej. Jakby podczas jednej godziny temperatura spadłą o kilka stopni.

Dotarliśmy zmęczenie do schroniska. Niby dużo nie zrobiliśmy, ale ja jestem zadowolony. Wiedziałem że jutro będzie ciekawsza i trudniejsza trasa. Pisząc to teraz uważam, że tego dnia byłem zmęczony bardziej niż dnia następnego. A może odwrotnie to było.

To czego nie lubię w Tatrach (157 kB)

Na koniec wrzucam zdjęcie czego nie lubię w górach - tłumów.

Dodatkowe zdjęcia

Podczas podejścia na Trzydniowiański Wierch (193 kB)

Podczas podejścia na Trzydniowiański Wierch.

Szlak zejściowy do schroniska (134 kB)

Szlak zejściowy do schroniska. Schodzić będziemy dopiero za chwilę.

Dolina Chochołowska (138 kB)

Dolina Chochołowska. Tam wcześniej szliśmy do schroniska.

Szlak na Kończysty Wierch (128 kB)

Szlak na Kończysty Wierch, do którego obawiałem się iść.

Szlak zejściowy do schroniska (141 kB)

A to zdjęcie wykonałem aparatem z poziomu jakiegoś małego zwierza.

Biały strumień (to nie jest oficjalna nazwa) (110 kB)

Trochę zbyt jasna woda jest na tym zdjęciu. Nie miałem czasu na eksperymenty w tym momencie i nie miałem statywa ze sobą.


Powiązane wpisy