Rowerem przez Pieniny

promem przez Czorsztyn, a później powrót przez Pieniński Park Narodowy

Aleksander Kwiatkowski, 2016-07-23

Tagi: Strona główna, Pieszo, Rower
Miejscowości: Czorsztyn, Łapsze Niżne
Województwa: Małopolskie
Krainy: Gorce, Podhale, Pieniny

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Mieliśmy cały dzień i chcieliśmy zrobić coś innego, niż robiliśmy przez prawie cały tydzień. Znalazłem wypożyczalnię rowerów w Kluszkowcach i to był nasz cel na ten dzień.

Opis trasy

Szczegóły

Poranny widok na Tatry (105 kB)

Na początku musieliśmy dojść ponad 5 km do Kluszkowców, gdzie dowiedziliśmy się, że jednak mają tańsze rowery (MTB XC - cross country) dostępne. Naszym celem było pojeździć wokół jeziora, a nie ostro w terenie. Do tego ja miałem ciężkie górskie buty i plecak na sobie. Plecak był prawie pusty, ale był duży.

Dostaliśmy rowery, tylko mój miał krótką sztycę, ale lepsze to niż nic.

Widok na Tatry z Kluszkowców (94 kB)

Zjechaliśmy przez centrum Kluszkowców i ruszyliśmy w stronę Czorsztyna. Czekał na nas podjazd, był on średni, ale tego dnia było bardzo ciepło, więc nie szaleliśmy.

Widok na pienińskie/gorczańskie wioski - Kluszkowce i Maniowy (117 kB)

Myślałem że Czorsztyn będzie większą miejscowością, a tu takie 2-3 ulice, trochę domów i chyba koniec. Jedynie coś się dzieje w okolicy portu.

Zjechaliśmy do portu i wiedziałem, że nie będzie mi się chciało wracać - podjeżdzać. Teraz musieliśmy przepłynąć jezioro i kontynuować trasę. To była zmiana początkowego planu.

Zamek Czorsztyn (106 kB)

Rejs był bardzo spokojny a widoki... nastawiłem się na lepsze, szczerze mówiąc. Widzieliśmy jednocześnie oba zamki: w Czorsztynie oraz w Niedzicy.

Jezioro Czorsztyn (72 kB)

Po dotarciu na brzeg w Niedzicy ruszyliśmy dalej. Zjechaliśmy do Sromowców Wyżnych mijając jezioro po lewej. W tym momencie byliśmy mniej niż kilometr od granicy oraz czekał na nas podjazd. Niestety bezpieczniejszy i przyjemniejszy byłby podjazd jakbyśmy jechali odwrotnie.

Jezioro Sromowce (83 kB)

Trochę prowadziliśmy rower aby nie przemęczać się. Mieliśmy mało wody, a ja nie miałem bukłaku. Dość mocno tego żałowałem, nawet podczas chodzenia możliwość popijania by mi pomogła bardzo.

Przejechaliśmy przez Pieniński Park Narodowy i czekał na nas lekki zjazd do Czorsztyna gdzie zrobiliśmy dłuższą przerwę na obiad.

Pienińsko-gorczańskie wioski (104 kB)

Wracaliśmy do Maniowy i czekał na nas zjazd. Jadąc ostrożnie na nie swoim rowerze udało mi się osiągnąć prędkość 61.8km/h, co mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło. Na swoim możliwe że prędkość byłaby znacznie większa. Miałem kask, ale nie miałem okularów, ani kamerki.

Domek przy jeziorze (109 kB)

Na chwilę pojechaliśmy na Podbrzezie na punkt widokowy. Już trochę domów tam się pobudowało. Później ruszyliśmy oddać rowery i zrobiliśmy sobie chwilowy odpoczynek.

Z ciekawości do Maniowy wróciliśmy autobusem, dzięki czemu dowiedzieliśmy się że mamy autobus do Nowego Targu tuż obok noclegu.

Ostatni rzut oka na Czorsztyn (76 kB)

Następnego dnia spakowaliśmy się i wracaliśmy do domów.


Powiązane wpisy