Z Piły do Bydgoszczy przez Bagdad

111km rowerem z wiatrem przez okolice Noteci, wioski i podmiejską Bydgoszcz

Aleksander Kwiatkowski, 2016-07-30

Tagi: Strona główna, Rower
Miejscowości: Piła, Kaczory, Miasteczko Krajeńskie, Białośliwie, Wyrzysk, Łobżenica, Mrocza, Sicienko, Bydgoszcz
Województwa: Wielkopolskie, Kujawsko-pomorskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Będąc w Pile zauważyłem, że istnieje dobre połączenie kolejowe do Bydgoszczy. Jest to kolejna ciekawa linia, gdyż nie biegnie ona przez duże miejscowości. Ważną zaletą istnienia linii kolejowej jest to, że zawsze w razie problemu można wrócić pociągiem.

Opis trasy

Szczegóły

Budzik ustawiłem na 5:10 gdyż już o 6:40 miałem pociąg ze stacji Poznań Strzeszyn. do Mam tam wyraźnie krótszy dojazd niż na Poznań Główny. Spałem poniżej 5 godzin - jest to dla mnie trochę mało.

Będąc na stacji odkryłem, że ten pociąg jedzie docelowo do Kołobrzegu. To bardzo dobra wiadomość ponieważ mógłbym rano dojechać nad morze i wrócić w nocy. Mało opłacalne ale możliwe.

Wysiedliśmy z pociągu o 8:30 w Dziembówku przed Piłą i ruszyliśmy na wschód, aby dołączyć do szlaku rowerowego R1. Przejechaliśmy przez skrzyżowanie obok Krzewiny, gdzie wcześniej jechałem do Piły. Całkiem fajny był zjazd po drodzę, jak się nie mylę osiągnąłem szybkość 50 km/h.

Roździelnia obok Krzewin (72 kB)

Do szlaku R1 dołączyliśmy w Rzadkowie, przed którym jechaliśmy chyba jedyną drogą gruntową tego dnia.

Po lewej stronie widzieliśmy tory po których jeździ pociąg osobowy Piła-Bydgoszcz (linia 18).

Droga do obniżenia wokół Noteci (157 kB)

Ciekawe podczas tej trasy było to, że raz tory kolejowe były nad, a raz poniżej drogi, którą jechaliśmy. Obniżenie wokół Noteci utrudniało projektującym tą linię, ale teraz dla nas okolica jest znacznie atrakcyjniejsza widokowo.

Około 5 kilometrów na północ przechodzi droga S10, dzięki czemu ruch samochodowy jest tutaj niewielki.

W Miasteczku Krajeńskim przejeżdzaliśmy obok ciewych starych budynków, jednak nie znalazłem informacji o nich na wikipedii. Możliwe że nie są żadnym istotnym zabytkiem.

Tory kolejowe linii Bydgoszcz-Piła (89 kB)

Postanowiliśmy że będziemy jechać zgodnie ze szlakiem R1 pomimo tego, że mało optymalnie się on wije po tej miejscowości.

Bardzo szybko przejechaliśmy przez Grabionną. Cały czas jechaliśmy szybko, gdyż wiatr nam pomagał. Wybierając tą trasę tego dnia dopasowałem się do pogody, dzięki czemu ona nam bardzo pomagała.

Gdzieś dalej w okolicy Otylina przy drodzę widzieliśmy bardzo dużą jabłoń. Pomimo tego że trochę jeżdzę po Polsce, to samotne drzewa owocowe przy drodzę nie są takim częstym zjawiskiem. Nie mówię o sytuacji gdy drzewa należą do jakiegoś domu, to drzewa było prawie w połowie drogi między wioskami. Do tego była to stosunkowo duża jabłoń. W tle za drzewem widzieliśmy wyraźną górkę w okolicach miejscowości Wyrzysk. Patrząc na mapę ma ona około 180m wysokości.

Dojechaliśmy do Krostkowa. Czekał tam na nas całkiem solidny zjazd, a raczej dwa zjazdy. Pierwszy był do centrum wsi. Przez ostrość zakrętów musiałem hamować. Drugi natomiast był bardziej widokowy i był tuż za wioską. Jest tam bardzo dobry widok w stronę Gołańczy.

Po zjechaniu w dół prawie 40 metrów byliśmy już na tym samym poziomie co tory kolejowe.

Przejechaliśmy Osiek nad Notecią, minęliśmy rzekę Łobzonkę za którą mieliśmy lekki podjazd. Patrząc na mapę było to ponad 30 metrów w górę. Czyli to co przed chwilą zjechaliśmy, teraz musieliśmy podjechać, chociaż teraz nie pamiętam tego "trudu".

Jechaliśmy na północ. Musieliśmy minąć S10 i to trochę potrwało gdyż tam ruch rzadko zamiera. Wcześniej przejechaliśmy przez rzekę Orla.

Snopki na polu (95 kB)

Wjechaliśmy do Bagdadu. Wioska o ciekawej nazwie rozpoczynała innych charakter miejscowości. Od tego momentu były już zdecydowanie bardziej rolnicze. Sam przejazd przez Bagdad trwał bardzo krótko, było tam chyba nie więcej niż pięć domów. Mała wioska, duże pola.

Na północ od Badgadu (174 kB)

Przejechaliśmy przez Gleśno, Auguścin i kierowaliśmy się do Liszkowa. Wjechaliśmy w malutki lasek wokół rzeki Lubawka. W Liszkowie skręciliśmy i zgodnie ze szlakiem jechaliśmy już na wschód. Oznaczało to, że będziemy się już teraz zbliżać do Bydgoszczy.

Aż do Izabeli tereny były bardzo podobne do siebie i nie jestem w stanie napisać nic charakterystycznego. Przed Witosławem przejechaliśmy przez stary przejazd kolejowy. Patrząc teraz na mapę ciekawi mnie droga do Dźwierszna.

Wioska Orle (108 kB)

Zatrzymalismy się we wiosce Orle na małe zakupy. Całkiem klimatyczna miejscowość. Wyjeżdzając z niej ponownie jechaliśmy pomiędzy polami.

Zbliżaliśmy się do Mroczy, która będzie mi się kojarzyła z wąskimi chodnikami na drogach wylotowych.

Kierowaliśmy się do Słupowa przez Drzewiatowo. Po drodzę była informacja o objeździe, jednak my mając rowery postanowiliśmy zaryzykować. W końcu rower to prawie jak pieszo, a ludzie jakoś muszą przechodzić. Dojechaliśmy do rzeki Krówka i okazało się, że przebudowują tam most. Przeprowadziliśmy rowery jednocześnie trochę brudząc swoje buty i opony. Głupio by było jechać objazdem dla samochodów.

Okolice Dziewianowa (111 kB)

Dojechaliśmy do skrzyżowania obok Jeziora Wierzchucińskiego Dużego, gdzie skręciliśmy w kierunku Bydgoszczy. Około 400 metrów dalej rozpoczęła się ścieżka rowerowa, którą można dojechać bezpośrednio do Bydgoszczy. Jest ona wzdłuż drogi przez całe 15 kilometrów.

Okolice Trzemiętowa (93 kB)

Pomimo tego że często jechaliśmy wokół pól po tej drodzę ruch był większy. Miałem wrażenie że większość osób właśnie wyjeżdzała z Bydgoszczy. Bardzo dobrze że została zbudowana ścieżka rowerowa w tym miejscu.

Przed Bydgoszczą z większych miejscowości przejechaliśmy tylko przez Wojnowo. W okolicy wsi Osówiec rozpoczyna się niebieski szlak rowerowy, którym można jechać przez Bory Tucholskie.

Dojazd do Bydgoszcz Główna nie był trywialny. Wjechaliśmy w ulicę Kruszyńską i jechaliśmy wzdłuż kanału. Jedziemy sobie prosto w stronę dworca i w pewnym momencie szlak się kończy. Musieliśmy zawrócić i przejechać przez małe osiedle domów jednorodzinnych. Dalej było jeszcze gorzej. Jakoś dostaliśmy się na niebieski szlak rowerowy (prawdopodobnie ten szlak jest nieoficjalny) i dostaliśmy się na dworzec. Tam zjadłem obiad, który był raczej niesmaczny, oraz nie udało się nam kupić biletu gdyż już nie było miejsc w przedziale rowerowym.

Szlak rowerowy do samej Bydgoszczy (160 kB)

Takie mało pozytywne doświadczenia mocno kontrastują się z tym jak jest on ładny z zewnątrz.

Udało nam się wsiąść do pociagu i spiąć rowery w korytarzu i w taki sposób wrócić do Poznania.


Powiązane wpisy