Ze Świeradowa przez Gryfów Śląski w stronę Lubania

sudeckie rejony mają swój klimat również gdy jest szaro

Aleksander Kwiatkowski, 2016-08-10

Tagi: Strona główna, Rower, Z sakwami
Miejscowości: Świeradów Zdrój, Mirsk, Gryfów Śląski, Olszyna, Leśna, Lubań, Platerówka, Siekierczyn
Województwa: Dolnośląskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

To był mój ostatni dzień na tej wycieczce, a moim celem było dojechanie do jakieś stacji kolejowej i powrót do Poznania.

Początkowo planowałem aby dojechać do Bolesławca albo do Węglińca. Nie udało mi się dojechać tak daleko, ale jestem raczej zadowolony z tego co przejechałem tego dnia.

Opis trasy

Szczegóły

Tak jak dzień wcześniej ruszyliśmy ze Świeradowa na północ. Tym razem w Orłowicach nie skręciliśmy na wschód, ale dalej jechaliśmy niebieskim szlakiem rowerowym przez Mroczkowice aż do Mirska. Większość tej trasy to była wijąca się sudecka droga przez wioski.

W Mirsku skręciliśmy na czerwony szlak rowerowy i niestety jechaliśmy trochę drogą z większym ruchem samochodowym. Czekał na nas podjazd aż do Proszówki, gdzie musieliśmy podjechać do trochę ponad 400m n.p.m.

Rynek w Gryfowie Śląskim (120 kB)

Za podjazdem był zjazd, jak to zawsze bywa. Ten zjazd był bardzo przyjemny przez sudeckie wioski. Zjazd jest przyjemny gdy nie trzeba hamować a droga jest dobrej jakości. Widoki to dodatkowy plus.

Następną miejscowością był Gryfów Śląski gdzie przejechaliśmy przez raczej ładny rynek i wyjechaliśmy ulicą Partyzantów na zachód. W tym miejscu jest osiedle domów jednorodzinnych.

Aby nie jechać po drodzę krajowej nr 30 przejechaliśmy przez Nową Świdnicę. Miejscowość ta skojarzyła mi się z wioskami, przez które przejeżdzałem w okolicy Kłodzka (pod koniec dnia). Dojazd do niej był drogą szutrowo-polną, raczej dobrej jakości.

Kościół w Biedrzychowicach (75 kB)

Kierowaliśmy się do Biedrzychowic i następnie dalej na zachód, aż do Bożkowic, przed którymi był bardzo fajny zjazd. Nie był on stromy, ale dawał dość dobry widok na Jezioro Leśniańskie. Do tego po obu stronach drogi były pola. Tego dnia chmury miały bardziej nieregularną strukturę, dzięki czemu niebo na filmiku jest znacznie ciekawsze. W samej wsi Bożkowice zauwayliśmy ostrzeżenie przed Barszczem Sosnowskiego.

Jadąc do Kościelników Średnich (120 kB)

Skręciliśmy na północ kierując się przez Kościelnik do Lubania. Ta droga również była szutrowa oraz również widać z niej okoliczne wzgórza. Gdzieś na drzewie był znak szlaku rowerowego. Wydaję mi się, że tam co druga droga to jakiś szlak rowerowy.

Dalej jechaliśmy już drogą 393 wokół linii kolejowej. Linia ta jest chyba w tym momencie nieużywana.

W Lubaniu zrobiliśmy przerwę na solidny obiad. Znaleźliśmy miejsce gdzie można było zjeść dwa dania za 12zł (Restauracja Słoneczna).

Miałem półtora godziny do odjazdu pociągu w Zgorzelcu, ale nie było konieczne abym dojechał aż tam. Wystarczyło wybrać dowolną stację przed.

Wjechaliśmy w Lubański Wielki Las, który zaczął się od parku w Lubaniu. Niedługo rozdzieliśmy się, gdyż ja jechałem na pociąg a Maciej wracał do Świeradowa.

Magazyn węgla (chyba?) w Zarębie (101 kB)

Zjechałem w stronę Zaręby jadąc obok terenów kopalni. Do stacji są dwie drogi dojazdowe, po chwili zrozumiałem czemu. Jedna jest położona w tunelu pod torami kolejowymi i była tam ogromna kałuża. Gdyby nie było drugiej drogi miałbym solidny problem. Jeżeli jednak w jakimś miejscu żyją ludzie to sami muszą się poruszać i sami by jakąś drogę wydeptali.

Zalany tunel przy stacji w Zarębie (113 kB)

Postanowiłęm że dalej nie jadę. Trochę lenistwo, trochę niepewność czy dojechałbym bez problemów, trochę pogoda nie przekonywała mnie do tego i trochę ciekawość tej linii kolejowej. Ciekawiło mnie jakie będą widoki z pociągu.

Niestety na tym wyjeździe pogoda nie była nam pomocna.