Ze Skoków do Janikowa

mam nadzieje, że nie ostatnie zakończenie sezonu

Aleksander Kwiatkowski, 2016-09-25

Tagi: Strona główna, Rower
Miejscowości: Skoki, Mieścisko, Mieleszyn, Janowiec Wielkopolski, Rogowo (powiat żniński), Gąsawa, Dąbrowa, Janikowo
Województwa: Wielkopolskie, Kujawsko-pomorskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Planowałem pod koniec lata przejechać ponownie z Poznania w rodzinne strony, jak to już kiedyś zrobiłem. Oczywiście zrobiłbym to inną trasą.

Wakacje się skończyły i już za kilka dni będzie październik. Pojawił się jeden wolny weekend z dobrą pogodą i było jasne, co powinienem tego dnia zrobić.

Opis trasy

Szczegóły

Ruszyłem pociągiem w stronę Skoków o 9:30. Jadąc dowiedziałem się, że w Łopuchowie jest tego dnia maraton MTB. Myślałem że to będzie jakieś raczej małe wydarzenie, ale gdy pociąg dojeżdzał do stacji, zobaczyłem jak dużo osób się zjawiło.

Samo połączenie kolejowe to fragment linii 356 która zaczynając się w Poznaniu kończy się w Bydgoszczy. Pociągi dojeżdzają jednak tylko do Gołańczy. Są plany rewitalizacji dalszej części tej linii kolejowej.

Ja wysiadłem w Skokach. Rano nie było zimno, ale od razu uderzył mnie zapach lasu. Pojawiły się standardowe wątpliwości: czy dam radę i czy trasa będzie ciekawa.

Ruszyłem ulicą Rakojedzką na północny-wschód. Prowadzi ona w kierunku wsi Rakojady, które nie były jakieś specjalnie ciekawie. Następnie przejechałem przez Kakulin przez który przechodzi Cysterski Szlak Rowerowy. Sama wioska była trochę bardziej dziksza niż poprzednia, ale jadąc pod słońce filmik niewiele ciekawego by pokazywał z tej miejscowości.

Końcówka lata gdzieś na wschód od Skoków (113 kB)

Podobały mi się drzewa wokół drogi do Kuszewa. Dalej powinienem jechać prosto i szybko skorygowałem kierunek, gdyż omyłkowo skręciłem w prawo.

Patrząc na nagrane filmiki mam wrażenie, że na żywo trasa mi się bardziej podobała. Na pewno ładniejsza by była gdybym jechał przed żniwami, kiedy pola są bardziej kolorowe.

Stary dom przy drodze (105 kB)

Przejechałem przez Pląskowo - bardzo krótką wioskę. Na mapie wychodzą z niej 3 drogi polne, które mogą być ciekawe do przejechania kiedyś. Tylko nie wiem kiedy będzie czas na tak dokładną eksplorację bo zawsze faworyzuję asfalt.

Kolejną mijaną wioską był Kłodzin. Jechałem cały czas drogą takiej samej klasy, ale tutaj ruch był znacznie mniejszy. Było widać to po jakości drogi, a nie samochodach, które tego dnia i tej pory jeździły raczej rzadko prawie wszędzie.

Gdzieniegdzie można znaleźć brukowane drogi (124 kB)

Przejechałem przez główną ulicę w Łopiennie, która po obu stronach była mocno zabudowana, a następnie skręciłem na wschód przejeżdzając pomiędzy jeziorami.

Jadąc na wschód przejechałem przez stary przejazd kolejowy. Był on gdzieś w połowie między Łopienną a Gączem, przez tą drugą miejscowość przejechałem chwilę później.

Wjeżdzając do Rzymu (104 kB)

Miniszewo było krótką wioską, jeszcze dzikszą. Czułem jak stopniowo zmieniał sie charakter tych miejscowości. Obok było Sarbinowo Drugie i Rzym. Niestety z Rzymu nie mam żadnego ciekawego filmiku.

Niedaleko jest Rzecz, wioska w której znajduje się Dąb Chrobry (pomnik przyrody).

Wjechałem obok cmentarzy i kościoła do Rogowo. Jest to większa miejscowość na dzisiejszej trasie. Tam musiałem zadecydować, czy będę jechał do Wydartowa czy do Janikowa. Ta druga miejscowość jest trochę dalej.

Wyjechałem ulicą Bydgoską i tym razem jechałem po bardziej ruchliwej drodze, jednak w zamian dostałem trochę asfaltowanego pobocza.

W miejscowości Grochowicka Szlacheckie skręciłem z tej trochę ruchliwej drogi i teraz zaczęła się bardziej terenowa jazda po drodzę gruntowej do Szelejewa.

Droga gruntowa niedaleko Szelejewa (123 kB)

Wcześniej stwierdziłem, że o tej porze ruch wszędzie będzie znikomy, jednak w okolicy dróg krajowych tak nie było i mnie to nie dziwiło.

W Szelejewie po prawej widziałem 3 bloki mieszkalne, co jest dosyć ciekawe, gdyż sama wioska wyglądałą na dość małą.

Jechałem skrótem do Oćwieki drogą gruntową przez pola. Sama wioska położona jest nad Jeziorem Oćwieckim i wyjechając z niej znowu jadąc drogą gruntową, tym razem w lesie. Po niecałych dwóch kilometrach dołączyłem do niebieskiego szlaku rowerowego, chociaż jakość trasy się nie zmieniła - nadal było miejscami piaszczyście. Tereny były ogólnie ciekawe, lekko pofalowane. Mam wrażenie jakbym za często używał tego słowa, ale użycie "pagórkowate" byłoby przesadą.

Po jakimś czasie zobaczyłem tablicę Chomiąży Szlacheckiej. Widziałem obok informacje o Grodzie Piasta po lewej stronie, jednak nie miałem czasu i nie chciało mi się tego teraz sprawdzać. Jak się później okazało, jest to raczej komercyjne miejsce.

Jezioro Oćwieckie (118 kB)

Od tego momentu jechałem głównie wąskimi drogami asfaltowymi wokół pól. Niestety o tej porze roku większość jest już zaorana. Przejechałem przez Nowowieś Pałucką. Jest to wieś zdecydowanie rolnicza, gdzie domy położone nie są blisko siebie gdyż chyba każde z gospodarstw ma trochę swojej ziemii.

Większą miejscowością od poprzedniej wioski była Dąbrowa. Na mapie widać jakieś tory po zachodniej stronie, prawdopodobnie jest to nieużywana kolej wąskotorowa.

Droga przez pola (94 kB)

Z niej kierowałem się do Mierucina za którym musiałem przejechać przez las i od tego miejsca prostą drogą jechałem do Broniewic.

Z Broniewic do Janikowa dojechałem już bezpośrednio znając tą drogę.


Powiązane wpisy