Dojście tylko do Kamieńczyka

wyciąg w serwisie a chciałem dostać się na Szrenicę, oblodzona prawie cała trasa

Aleksander Kwiatkowski, 2016-11-13

Tagi: Strona główna, Pieszo, Zdjęcia
Miejscowości: Szklarska Poręba
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Karkonosze

Wstęp

Od chyba trzech lat chciałem zrobić zdjęcia ośnieżonych pól podczas zachodu (lub wschodu) słońca. Coś podobnego udało mi się zrobić na początku tego roku w okolicy Międzylesia, chociaż przez ukształtowanie terenu nie byłem w pełni zadowolony - słońce schowało się a górami.

Miała być bardzo dobra pogoda i nie mogłem przeoczyć nadarzającej się sytuacji. Przez cztery dni niebo miało być idealnie czyste. Wybrałem Szklarską Porębę gdyż jest do niej dobry dojazd kolejowy, a Karkonosze są dość wysokimi górami - największa szansa na śnieg i dobre widoki.

Szczegóły

Ruszyłem pociągiem z Poznania po godzinie 6-tej obserwując rzadki widok tej jesienii - słoneczny poranek. Wyż zaowocował przymrozkiem, który oszronił trawę i drzewa. Słońce dorzuciło trochę koloru do scenerii. Tereny bliskie Poznania tego poranka były znacznie ciekawsze niż ostatnimi czasy.

Po niecałej godzinie jazdy w wagonie restauracyjnym coś zaczęło się palić. Gdy dym zaczął lekko szczypać w oczy obsługa już poprosiła o zmianę miejsca. Nie było otwartego ognia i nie wiadomo, co się paliło.

Na wysokości Wałbrzycha pobliskie górki bardzo ładnie przechodziły gradientem ośnieżenia.

Wodospad Kamieńczyk (157 kB)

Po dotarciu do stacji Szklarska Poręba Górna miałem problem z wyjściem z pociągu. Nachalni ludzie nie rozumieli podstawowej zasady, że należy najpierw przepuścić osoby wysiadające. To nawet dla ich dobra. Jeżeli jest mało miejsca to szybciej wejdą do pociągu jeżeli mnie przepuszczą, niż jak będę zmniejszał przepustowość blokując wejście.

Dzisiaj była niedziela i trochę ludzi poruszało się po mieście. Większość to były zwykłe osoby, którzy przyjechali odpocząć i pojeść, a nie się zmęczyć.

Wodospad Kamieńczyk (91 kB)

Zostawiłem moje rzeczy w bazie i ruszyłem aby zobaczyć trasę dojściową na Szrenicę. Po drodze zauważyłem, że wyciągi mają przerwę serwisową. Cały listopad i początek grudnia (albo do 2-go, albo do 7-go) to brak dostepnych wyciągów. Przyznam, że planowałem ich użycie podczas tego wyjazdu.

Skoro wyciągów nie ma to pomyślałem, że przejdę się do Kamieńczyka i może trochę dalej - aby mieć rozpoznanie trasy przed dniem jutrzejszym.

Rzeka Kamieńczyk (108 kB)

Gdy robiliśmy fragment Głownego Szlaku Sudeckiego ze Świeradowa Zdroju nie miałem okazji przejść z Kamieńczyka do Szrenicy. Tamtego dnia wjechaliśmy wyciągiem. Chciałem przejść ten fragment podczas dnia, aby mieć lepsze rozeznanie jak jutro będę tam wchodził w nocy. Tak przynajmniej sobie naiwnie myślałem.

Chwilę po tym jak wkroczyłem na czarny szlak pieszy, droga przypomniała o zjawisku zamarzania deszczu. Początkowo jeszcze nie było slisko, ale co jakiś czas trafiałem na zdradliwe miejsca. Gdzieś za połową czarnego szlaku postanowiłem założyć raczki. Bardzo cieszyłem się z faktu ich zabrania. Optymalizując wagę plecaka rozważałem zostawienie ich w domu.

Gdy dotarłem do czerwonego szlaku pieszego przypomniałem sobie, że jest to szlak głównie kamienisty. Połowa trasy jest lekkim podejściem, a druga połowa jest wyraźnie bardziej stroma. Raczki się przydały i wiele ludzi zauważało, że dzięki nim poruszam się sprawniej.

Wiedziałem już, że tego dnia wejścia na Szrenicę odpada. Skorzystałem z możliwości i odwiedziłem wodospad Kamieńczyk. Próbowałem na dole zrobić zdjęcia z długim naświetlaniem, tylko jakoś specjalnie nie jestem z nich zadowolony. Częściowo wodospad jest zamarznięty, a najlepsze rezultaty są, gdy można zarejestrować ruch jakiś cząsteczek na wodzie (np. liści). Muszę tutaj więcej eksperymentować.

Szklarska Poręba wieczorem (101 kB)

Wskoczyłem na chwilę do schroniska aby coś zjeść. Później porozmawiałem z ludźmi schodzącymi z góry o tym jak wygląda szlak na Szrenicę. Dowiedziałem się, że śliski będzie jeszcze prawie przez kilometr od schroniska Kamieńczyk.

Wróciłem do bazy robiąc niżej kilka zdjęć. Kadrowanie nie jest łatwe gdy mało co widać przez wizjer, a rezultaty można dopiero oglądać po kilkunastu sekundach. Muszę więcej zdjęć nocno-wieczornych robić. Może po powrocie odwiedzę rynek w Poznaniu gdy kamienie będą mokre po deszczu.

Pogoda była przewidywana jako idealna, jednak wieczorem pojawiło się trochę chmur. Nawet oczywista i pewna pogoda może się zmienić w ciągu pół dnia.


Powiązane wpisy