Polowanie na wschód i zachód słońca w okolicy Szrenicy

14 godzin w trasie, prawie 30km, nieudany wschód słońca, ale było trochę sukcesów

Aleksander Kwiatkowski, 2016-11-14

Tagi: Strona główna, Pieszo, Zdjęcia
Miejscowości: Szklarska Poręba
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Karkonosze

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Tego dnia chciałem zrealizować mój plan zrobienia zdjęć ośnieżonych terenów oświetlonych czerwonym i pomarańczowym słońcem o poranku.

Nigdy sam nie wstałem o 4 rano i nie szedłem przez las sam w nocy przez tak długi czas. To miało być też pewnego rodzaju sprawdzeniem siebie i poszerzeniem horyzontów do czego jestem zdolny.

Opis trasy

Szczegóły

Wstałem o 4:00 będąc już obudzony. Instynktownie obudziłem się 5 minut przed. W tym momencie nie zastanawiałem się jeszcze "po co to robię". Przez 30 minut się spakowałem, zjadłem śniadanie i wyruszyłem.

Raczki założyłem tym razem na początku czarnego szlaku - tuż po wejściu "do lasu".

"Nie chce mi się" włączyło się niedługo, chyba jak wkroczyłem na czerwony szlak w stronę Kamieńczyka. Na dodatek uszkodził mi się jeden raczek. Platforma kolców przy pięcie pękła od łańcuchów i od tego momentu swobodnie latała sobie przy każdym kroku. Nie przeszkadzało to jakoś bardzo, ale przednia część zaczęła się stopniowo dziwnie przesuwać. Co 15 minut musiałem jeden ponownie zakładać aby był on użyteczny. Wtedy pojawiły mi się pierwsze myśli że mogłem teraz sobie wygodnie spać.

Schronisko na Hali Szrenickiej (123 kB)

Nie lubię podejść, nie lubię schodzić, to czy ja lubię góry? Zacząłem się zastanawiać. Następnym razem przyjadę dopiero jak wyciąg będzie sprawny, tak postanowiłem.

Prawie kilometr za Kamieńczykiem trasa już nie była oblodzona, można było iść po śniegu. Nie zdejmowałem jeszcze raczków.

Patrzyłem co jakiś czas na zegarek i sprawdzałem o której dotrę w ustalone miejsce. GPS szacował że będzie to 6:30 i nie licząc na przerw na zdjęcia w okolicy Schroniska na Hali Szreniczkiej wyrobiłem się na "wschód", który miał być chwilę po 7-ej.

Schronisko na Szrenicy (85 kB)

Próbowałem zrobić kilka zdjęć z Superksiężycem, ale średnio jestem z nich zadowolony. Znowu jestem średnio zadowolony. Chociaż jak patrzę teraz to z jednego jestem zadowolony. Nie jest tak źle.

Ośnieżone drzewa w okolicy schroniska (82 kB)

Księżyc nie był moim celem oraz miałem problemy z dobrym ostrzeniem zooma (Sigma 17-50) na nieskończonośc w tym świetle. W nocy każde zdjęcie wykonuje się przez ileś sekund, trudniej się kadruje przez co jest to dla mnie jeszcze trudniejsze. Łatwiej i więcej zdjęć można zrobić przy normalnym oświetleniu.

Trzy Świnki (93 kB)

Kolejnym czynnikiem to zmęczenie. Gdybym spał w schronisku na Szrenicy byłbym mniej zmęczony (również mentalnie) bo wiedziałbym, że swoją bazę mam blisko. Mógłbym później wstać, lepiej zwiedzić okolicę i wybrać odpowiednie miejsca dzień wcześniej.

Czeska strona Karkonoszy w idealnym momencie na zdjęcia (85 kB)

Teraz myślenie było takie nagłe i prowizoryczne niż przemyślane. Wschód słońca to mniej niż 20 minut światła o czerwonym kolorze, gdzie z minuty na minutę wszystko się zmienia. Warto być na to przygotowanym.

Widok na stronę polską w kierunku Rudaw Janowickich (86 kB)

Zastanawiałem się dlaczego poświata jest bardziej na południe, niż na wschodzie. Sprawdziłem kierunek wschodu słońca na TPE i byłem na niego przygotowany, ale nie przewidziałem, że pasmo graniczne jest około 100 metrów wyższe niż Szrenica.

Któraś z elektrociepłowni w kierunku Gryfowa Śląskiego (95 kB)

Teraz wiem że powinienem być na wyraźnie najwyższym miejscu w okolicy. Niby to jest oczywiste, ale dopiero na żywo człowiek sobie to uzmysłowi.

Zaczęły pojawiać się poranne mgły w dolinach (74 kB)

Ruszyłem dalej czerwonym szlakiem aby podejść najwyżej jak mogę, jednak w połowie drogi dalsze północne partie gór oraz samo schronisko na Szrenicy już były oświetlane. Słońce było jasno-żółto. Oznaczało to moje spóźnienie.

Słońce czasami zaglądało za ośnieżone drzewa (70 kB)

Wróciłem do schroniska się najeść. Dzień wcześniej nie mogłem kupić pieczywa w sklepie i dlatego nie zrobiłem sobie kanapek. Miałem tylko batony.

Powoli Słońce oświetlało zbocza (82 kB)

Mój telefon ze 100% baterii rano rozładował się do 43%. Jak się później okazało, on się nie rozładował, tylko jak bateria jest zimna wskaźnik jej naładowania jest zaniżony. Nie powinno się ładować zimnej baterii gdyż można ją wtedy przeładować.

Niektóre drzewa były ciekawiej ośnieżone niż inne (97 kB)

W schronisku porozmawiałem z Sławkiem Podgórnym, który polował na zdjęcia superksiężyca. Jest to pierwszy fotograf którego spotkałem w boju (no prawie w boju).

Widok na nadajnik przy Śnieżnych Kotłach (114 kB)

Po 12:30 postanowiłęm się ruszyć. Ile można siedzieć w schronisku i jeść? Ruszyłem na wschód w stronę Śnieżnych Kotłów. W ich okolicy byłem już kiedyś tylko że tego dnia była okrutna mgła i wiatr i nic nie widziałem.

Gdy wyszedłem pojawiło się trochę chmur (98 kB)

Nie spieszyłem się. Planowałem być w okolicach Szrenicy na zachód słońca około godziny 16-tej. Do Śnieżnych Kotłów dotarłem około 14:15.

Chmury te dodawały uroku okolicy (109 kB)

Na wysokości zimowego szlaku do Schroniska pod Łabskim Szczytem skręciłem na południe do Czech. Przeszedłem niewielką odległośc. Mam wrażenie, że większość Czechów porusza się na nartach biegowych.

Nadajnik przy Śnieżnych Kotłach (85 kB)

Patrząc na mapę teraz zrozumiałem do jak ważnego miejsca doszedłem - do źródła rzeki Łaby. Jest to największa rzeka w Czechach, która płynąc również przez Niemcy dopływa do Morza Północnego.

Śnieżne Kotły (127 kB)

W tamtej okolicy telefon mi się całkowicie rozładował, a przynajmniej wskaźnik naładowania baterii osiągnął 0% i system operacyjny telefonu wymusił jego wyłączenie. Nie miałem powerbanku, ale miałem małego laptopa. Zrobiłem przerwę i położyłem laptopa na plecaku aż telefon nie naładował się do kilku procent. Wyłączyłem go i schowałem do kieszeni polaru, gdzie będzie miał trochę cieplej i jednocześnie będzie bezpieczny.

Światła i cienie (132 kB)

Ruszyłem powoli widząc zmieniającą się barwę słońca.

Na wysokości Szrenicy słońce już było pomarańczowe. Kosodrzewina i drzewa utrudniały padanie promieni na płaski śnieg. Kolorowe najbardziej było niebo a śnieg w cieniu był lekko niebieski.

Klasyczne ośnieżone drzewko (114 kB)

Bardzo chciałem zrobić pewne zdjęcia. Teraz wiem, że je będę mógł zrobić dopiero gdy spadnie więcej śniegu i w dolinach pofalowane pola będą również białe.

Ogniste chmury (62 kB)

Byłem już sporo godzin na nogach a jeszcze miałem zejście do Szklarskiej Poręby. Nie chciało mi się bawić ze statywem w czasie niebieskiej godziny, byłem umysłowo zmęczony mając na uwadzę trasę powrotną.

I ogniste góry (70 kB)

Na Hali Szreniczkiej schowałem aparat i założyłem raczki. Rozpocząłem schodzenie, które poszło mi wyraźnie sprawniej i szybciej niż wchodzenie. Nie mam w planie powtarzania tej trasy przez pewien czas.

Czerwień zachodzącego Słońca (105 kB)

Zostawiłem plecak w bazie i wyruszyłem do centrum na zakupy i jedzenie. Miasto było wyraźnie opuszczone. Restauracje, które miały być otwarte do 22, były zamknięte. Może kilka osób widziałem na ulicy. Nie dziwię się, jest środek tygodnia po długim, niepodległościowym, weekendzie, wyciąg nie działa, nie ma tu co robić.

Schronisko na Hali Szreniczkiej tym razem po zachodzie Słońca (93 kB)

Powrót dnia następnego

Szykowałem się na pociąg powrotny po 9-tej. Gdy wyszedłem z bazy uderzył mnie wyraźnie silniejszy wiatr. Pogoda miała się pogorszyć teraz.

Jadąc pociągiem obserwowałem okolicę i zastanawiałem się czy zastane warunki nadają się na zdjęcia.

Było trochę delikatnych mgiełek w dolinach, były one na ogół zbyt słabe aby być przedmiotem zdjęcia, ale zbyt silne aby nie wpływały na widoczność. Trawy były miejscami ładnie oszronione.

Niebieska godzina w Karkonoszach, koniec zdjęć tego dnia i również koniec wyjazdu (62 kB)

Przydałby się kolejny wyż i słoneczne dni. Wtedy mogło by być idealnie.

Wnioski

Patrząc na kamerkę ze Śnieżki sytuacja do zdjęcia, które chciałem zrealizować, była dostępna między 7:17 a 7:35. To bardzo mały przedział czasowy. Trzeba być w odpowiednim miejscu i mieć przygotowane kadry.

Zgodnie z napisaną przeze mnie aplikacją do wschodów zalecane jest być na miejscu gdy słońce jest -4 stopni nad horyzontem.

Warto mieć telefon w ciepłym miejscu. Znacznie szybciej on może paść gdy zostanie schłodzony.


Powiązane wpisy