Wschód słońca na Sokoliku

idealna pogoda w teorii nie musi być idealną w praktyce, może być zbyt wietrznie

Aleksander Kwiatkowski, 2017-01-11

Tagi: Zdjęcia, Pieszo, Góry, Strona główna
Miejscowości: Mysłakowice
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Rudawy Janowickie

Wstęp

To miał być bardzo ważny dzień dla moich zdjęć. Tylko gdyby wszystko szło łatwo byłoby zbyt nudno, a przynajmniej tak sobie tłumaczę trudności :)

Opis trasy

Szczegóły

Poniżej jest złączona panorama z 14 wykoanych zdjęć.

Panorama z Sokolika w kierunku północnym (25 kB)

Wstałem o 5:40, powoli zacząłem się budzić i szykować do wyjścia na wschód Słońca na Sokoliku.

O 6:25 wyruszyłem z bazy. Na komórce widziałem temperaturę -12°C, a na jednym serwisie pogodowym temperatura odczuwalna w Janowicach Wielkich wynosiła -20°C. Zakup kurtki puchowej był dobrą decyzją. Chciałem ją mieć również na przyszłe fotowarsztaty w Karkonoszach bo nigdy niewiadomo jak będzie ciepło rano na Śnieżce.

Śnieżka podczas silnego wiatru widziana z Sokolika (53 kB)

W trybie ograniczenia myślenia ruszyłem szlakiem zielonym na wschód. Śniegu było trochę więcej niż chodząc wczoraj po polach. Na szczęście nic nie było oblodzone i nie musiałem zakładać raczków. Procedura zakładania ich jest trochę denerwująca.

Wchodząc na Sokolik przypomniałem sobie o takim zjawisku pogodowym jak wiatr. Wiało bardzo mocno. Kijki musiałem przyczepić o konstrukcje tarasu. Wypiłem jeden kubek herbaty bez zostawiania kubka bo bym sie go pozbył w ten sposób. Bałem się nawet zostawiać statyw bez nadzoru.

Widok na Janowice Wielkie po prawej oraz Radomierz po lewej na horyzoncie (108 kB)

Była 7:30 czyli około 25 minut przed wschodem. W takiej sytuacji należałoby wyciągnąć statyw, podłączyć Sigmę 150-500mm i korzystać z idealnej widoczności robić zdjęcia odległym kadrom. Sama zmiana obiektywu musiała być przeprowadzona w plecaku a zdjęcia mogłem robić tylko jak akurat w danej sekundzie wiatr był słabszy. Teleobiektyw się raczej nie spisał w tych warunkach.

Widok na Radomierz z Sokolika (86 kB)

Przez wszelakie drgania miałem problem z ustawianiem ostrości przez LiveView.

Było też dość chłodno, delikatnie mówiąc. Zacząłem myśleć aby już ten wschód był, abym mógł zejść z tego strasznego miejsca. Kurtka puchowa pomogła, pozwoliła mi przetrwać, ale to nie była komfortowa sytuacja.

Pierwsze oznaki wschodu Słońca widziałem na wschodnim zboczu Śnieżki. Chciałem zrobić zdjęcie ale miałem problem z ostrzeniem i drganiami. Silnie wiejący wiatr na Śnieżce transportował śnieg co było widoczne jak małe lokalne chmurki. Zdjęcie zrobiłem, ale jest prawie poprawne.

Widok na Trzcińsko z Sokolika (122 kB)

Następnie Słońce oświetlało okolicę Maciejowej i Komarno. To będą dobre miejsca na zdjęcia w dolinie w przyszłości.

Chwilę później Słońce wyszło ponad blokujące je góry i oświetlało już Sokolik.

Patrząc teraz na zdjęcia jestem średnio z nich zadowolony. Sporo jest nieostrych i poruszonych, a większość jest mało ciekawa. Miałem znacznie większe oczekiwania. Udało mi się uwiecznić trochę czerwonych pól i "podkręcić" czerwień balansem bieli. Niestety w fotografii wszyscy trochę oszukują.

Większość zdjęć robiłem Sigmą 18-200. Przy tym wietrze żonglowanie obiektywami odpadało a wspomniany obiektyw dawał sensowną dużą ogniskową a jednocześnie nie wpadał w drgania jak Sigma 150-500. Winietował dość okrutnie bo wszystko jest nieidealne, jak na superzoom jest bardzo ostry, ale to nadal superzoom więc nie będzie tutaj piękna szkieł stałoogniskowych.

Może powinienem wziąć Limiteda 70mm. Szkło te byłoby bardzo jasne, z dobrą roździelczością i mało podatne na dragnia gdyż jest bardzo malutkie. Jak znam życie to gdy je wezmę to się tak nie przyda.

Widok na Karkonosze z Sokolika (114 kB)

Zastanawiałem się czy Pentax 16-85 by mi się spodobał i jak bardzo byłby przydatny. Nie mam tego obiektywu, ale jestem zaintrygowany nim jako uniwersalne szkło o bardzo dobrej jakości. Chociaż jeszcze nie wiem jak bardzo dobrej jakości jest ono.

Mając dużą ogniskową wszystko robi się trudniejsze. Każde drganie jest bardziej widoczne. Do tego obiektywy te są ciemniejsze. W zamian dostajemy możliwośc wykonania większej ilości ciekawych zdjęć z tego samego punktu widokowego.

Gdy Słońce zrobiło się już żółtawe zacząłem schodzić. Początkowo chciałem wrócić do bazy w Wojanowie, ale ciepłe jedzenie ze schroniska było bliżej. Jakbym już wrócił to byłoby trochę zbyt wczesne zakończenie dnia.

Zszedłem zółtym szlakiem do Karpnik po wspomnianej przerwie w schronisku.

Słoneczny poranek podczas schodzenia żółtym szlakiem do Karpnik (92 kB)

Miałem kilka opcji w głowie. Sprawdzając rozkład komunikacji miejskiej Jeleniej Góry zobaczyłem, że niedługo będzie jechał autobus linii 11 do pętli w Gruszkowie. Miałem trochę czasu więc pospacerowałem do Strużnicy.

Karkonosze w chmurach - widok z Karpnik (106 kB)

Wsiadłem w autobus linii 11 i przejechałem nim tylko dwa przystanki. Byłem pod wrażeniem przez jakie tereny jeżdzą autobusy miejskie i każdemu polecam przejazd tą linią (11 lub 33). Jeździ tam niskopodłogowy Solaris. Możliwe że zimą przejazd jest najciekawszy.

Po drodzę widziałem dwa ciekawe domy w Strużnicy. Gdybym szedł pieszo na pewno zrobiłbym im zdjęcia.

Od kierowcy dowiedziałem się o innych ciekawych liniach. Zapamiętałem tylko linię do Przesieki (4) a patrząc później na mapę są jeszcze inne ciekawe linie:

W Gruszkowie miałem chwilę czasu do odjazdu autobusu powrotnego i przeszedłem się aby móc porobić kilka zdjęć wiosce.

Gruszków niedaleko pętli linii 11/33 (105 kB)

Przeszedłem się w stronę serpentyny w kierunku Kowar nadal mając wątpliwości jakie szkła powinienem mieć ze sobą na tym wyjeździe.

Wracałem autobusem aż do Łomnicy, gdzie chciałem zjeść obiad. Jechałem około 20 minut. Niespotykane jest to, aby kierowca autobusu miejskiego znał prawie wszystkich swoich pasażerów, a tam właśnie tak jest. Ludzie nie mający samochodu jeżdzą do sklepu, lekarza lub na pocztę. Najbliższy sklep jest dopiero w Karpnikach, a jest on wyraźnie mniejszy niż sklep w Wojanowie.

Sklep z antykami w Łomnicy (160 kB)

Chciałem pójć jeszcze na zachód Słońca ale zaczęły się zbierać chmury i blokowały światło słoneczne. Natomiast wieczorem chciałem zobaczyć zamieć, ale okazało się że to północny-zachód Polski ma śnieżycę a tutaj jej nie będzie - szkoda.


Powiązane wpisy