Spacer w okolicach Stęszewa

druga szansa wykorzystania ośnieżonego krajobrazu

Aleksander Kwiatkowski, 2017-01-19

Tagi: Zdjęcia, Pieszo, Strona główna
Miejscowości: Stęszew, Mosina
Województwa: Wielkopolskie

Wstęp

Tego dnia planowałem rano pojechać w okolicę Skoków i zrobić trasę podobną do tej.

Ciekawiło mnie jak wyglądają te tereny w zimowej szacie a szadź utrzymywała się z dnia wczorajszego.

Lenistwo i brak czasu przekonało mnie do lekkiej zmiany planów. Na szczęście udało się wybyć za miasto.

Opis trasy

Szczegóły

Podjechałem pociągiem (szynobusem) do Stęszewa i ruszyłem czerwonym szlakiem rowerym w stronę Mosiny. Nazwa ulicy Mosińska nie jest przypadkowa.

Widząc ptaki spróbowałem poruszać się wolniej i zrobić im zdjęcie. Pomimo tego, że są to zwykłe wróble interesująco sobie siedziały. W tym momencie brakowało mi Sigmy 150-500.

Wróbel (108 kB)

Po prawej stronie mijałem Jezioro Witobelskie i zrobiłem zdjęcie zabudowaniom wsi Witobel, która jest po drugiej stronie.

Jezioro Witobelskie (79 kB)

Najbardziej spodobał mi się widok drogi wokół której były oszadzone krzaki.

Ulica Mosińska ze Stęszewa (150 kB)

Dotarłem do Łodzi niebieskim szlakiem pieszym mijając po lewej stawek obok ulicy Trzebawskiej. Chwilę wcześniej na tym stawku spacerował sobie lis, lecz w momencie gdy już celowałem aparatem ten zaczął uciekać.

Stawek w Łodzi (obok Stęszewa) (120 kB)

Mój telefon się dość mocno schłodził i przez to bateria zaczęła bardzo szybko padać. Gdyby nie to to rozważałem iść dalej czarnym szlakiem pieszym obok Jeziora Dymaczewskiego przez Dymaczewo Stare. Następnie przeszedłbym przez Borkowice do Drużyny. W Drużynie jest przystanek kolejowy.

Miałem czołówkę ze sobą a google szacowało że spacer potrwałby 2 godziny.

Kiedyś wiedziałem o komunikacji miejskiej w tym rejonie, ale teraz znikły informacje na jakdojadę.pl. Szukając teraz znalazłem informację na stronie lokalnego przewoźnika.

Łódź widziana przez jezoro Dymaczewskie (77 kB)

Zrobiłem jeszcze kilka zdjęc jeziora i rozpocząłem powrót. Szedłem tym razem czerwonym szlakiem rowerowym.

Jezioro Dymaczewskie (137 kB)

Podwiozła mnie do Stęszewa jedna osoba. Ten bardzo miły Pan słuchał Cypisa w samochodzie, wolę nie linkować do jego twórczości.

Mając trochę czasu do odjazdu skoczyłem do restauracji Familia, która jest na przeciwnym końcu ulicy Dworcowej.

Wracając szynobusem podziwiałem dzikość zimowego krajobrazu po zmroku. Mało widziałem, ale czułem jaki to byłby klimat się tam znaleźć - (trochę) daleko od cywilizacji, w ciemności a zima wokoło.

Ciekawe kiedy ponownie zima przyjdzie w te strony.


Powiązane wpisy