Wysiadając stację wcześniej przed Żmigrodem

dzięki tej pomyłce zrozumiałem, że nie trzeba wysiadać w Żmigrodzie gdy chce się odwiedzić Dolinę Baryczy

Aleksander Kwiatkowski, 2017-04-21

Tagi: Rower, Z sakwami, Strona główna
Miejscowości: Żmigród, Milicz
Województwa: Dolnośląskie

Wstęp

Jest to pierwszy dzień krótkiego wyjazdu w Dolinę Baryczy. Celem było lekkie zwiedzenie okolicy i obserwacja ptaków.

Opis trasy

Szczegóły

Kilka dni wcześniej patrzyłem na mapę i zapamiętałem, że między Rawiczem a Żmigrodem jest tylko jedna stacja kolejowy. Gdy minęliśmy stację w Korzeńsku przygotowaliśmy się do wyjścia gdyż myślałem, że jesteśmy już w Żmigrodzie. Pośpiech jest złym doradcą.

Wieś Borek (114 kB)

Pociąg zatrzymał się, wysiedliśmy i okazało się, że to nie jest Zmigród a Garbce. Szybka analiza i już wiedziałem gdzie trzeba jechać.

Ruszyliśmy na wschód przez Borek. Jest to całkiem ładna wieś, gdzie już widać popularny w tych stronach styl domów z czerwonej cegły. Przejeżdzając naliczyliśmy aż cztery koty.

Puchaty kot w Nowych Domach (147 kB)

Przejechaliśmy przez Nowe Domy i skręciliśmy na południe w stronę skrzyżowania w Zielonym Domu. W tym miejscu przejeżdzałem jadąc do Radziądza dwa late temu.

Dojeżdzając do Żmigrodu ruch samochodowy stał się znacznie wyraźniejszy. Co jakiś czas mijaliśmy stare budynki, które dodawały uroku tym okolicom.

Jadąc do Żmigrodu (159 kB)

Przejechaliśmy przez centrum miasta i ulicą Sportową wyjechaliśmy na wschód. Droga ta była spokojna, wokół mijaliśmy jeszcze gołe pola. Niebo jak i krajobraz był raczej wczesno-wiosenny, bardziej szary niż zielony.

Jedyną osadą jaką mineliśmy był Osiek Mały, a w normalnym Osieku skręciliśmy w lewo na północ.

Dojechaliśmy do Stawu Rudego i od tego momentu czuliśmy już leśny klimat Doliny Baryczy. Podjechaliśmy nad staw na chwilę.

Osada Hucisko (165 kB)

Teraz naszym celem było jedzenie. Dowiedzieliśmy się wcześniej, że w sezonie jest czynna restauracja Karczma Rybna w Rudzie Żmigrodzkiej. Na miejscu okazała się, że sezonu jeszcze nie ma i będzie czynna dopiero w sobotę. Oczywiście w pobliżu nie było żadnych sklepów. Dolina Baryczy to specyficzne miejsce, z jednej strony popularne i znane, z drugiej strony niedotkniętę na tyle komercją i nie ma dużo sklepów. W Rudzie Sułowskiej był tylko jeden sklep, średnio zaopatrzony.

W osadzie Hucisko było kilka domów i tam zrobiłem krótką przerwę na zdjęcia. Miejsce było według mnie urokliwe.

Droga przez las w Dolinie Baryczy (164 kB)

Chwilę później jechaliśmy czerwonym szlakiem rowerowym przez las. Zignorowaliśmy informację o zakazie wejścia z powodu zrywki drzew. W takich sytuacjach po prostu trzeba chociaż trochę uważac i szanować pracujące tam osoby a nie szukać innej drogi.

Leśny strumek (184 kB)

Dojechaliśmy do drogi 439 i po pewnym czasie skręciliśmy znowu na północ. Byłem zaskoczony widząc stawy z upuszczoną wodą. Wyglądało jakby wiosna w te strony miała przyjsć później a ludzie jeszcze nie skończyli przygotowań na jej przyjście.

Dotarliśmy do Rudy Sułowskiej widząc spacerującego sobie bociana. Chyba jest mało miejscowości w Polsce gdzie można zobaczyć spokojnie sobie chodzącego bociana. Oczywiście gdy zbliżyliśmy się zbyt bardzo to uciekł, niemniej zdjęcie udało mi się zrobić.

Bocian w Rudzie Sułowskiej (127 kB)

Ciepłe jedzenie znaleźliśmy w Gospodzie 8 Ryb. Miejsce to jest akceptowalnie tanie.


Powiązane wpisy