Przez punkty widokowe w okolicy Milicza

wietrzny dzień łączący w sobie trochę zimy i lata

Aleksander Kwiatkowski, 2017-04-22

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Milicz
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Dolina Baryczy

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Mając nocleg w centrum Doliny Baryczy można podzielić na eksplorację części wschodnie i zachodniej tego rejonu.

Część wschodnia to głównie okolice Milicza i to był to nasz cel tego dnia.

Opis trasy

Szczegóły

Ruszyliśmy drogą z Rudy Sułowskiej do Sułowa. W centrum tej miejscowości minęliśmy ciekawy kościół i musieliśmy przejechać przez brukowany rynek. Miejscami ulice są gęsto zabudowane połączonymi ze sobą niskimi domami.

Ulica w Sułowie (96 kB)

Do Milicza jechaliśmy dalej już bardziej uczęszczaną drogą wojewódzką 439. Droga ta nie była położona po płaskim terenie. Były dwie lekkie górki na które prawie niezauważalnie musieliśmy podjechać, ale za to zauważalnie mogliśmy z nich zjechać. Po prawej widzieliśmy faktyczne obniżenie wokół rzeki Baryczy.

Obniżenie terenu w okolicy Baryczy (101 kB)

Zbliżając się do Milicza przejechaliśmy nad rzeką Baryczą. Skręciliśmy na żółty szlak pieszy i wzdłuż Baryczy jechaliśmy do centrum miasta. Bardzo ładnie wyglądały drzewa posadzone wokół ścieżki. Minęliśmy bardzo ładne budynki Technikum Leśnego.

Aleja drzew podczas wjazdu do Milicza (190 kB)

Dojechaliśmy do ruin zamku książąt oleśnickich. Jak się nie mylę przy nim jest tabliczka z jego ciekawą historią, jednak nie zapamiętałem za wiele z niej.

Zamek w Miliczu (118 kB)

Następnie kierowaliśmy się przez centrum do szlaku rowerowego na trasie dawnej kolei wąskotorowej. Minęliśmy zalew obok dworca kolejowego. Do dworca kolejowego teraz nie dojeżdza żaden pociąg, ale dwa lata temu udało mi się wracać pociągiem właśnie z tej stacji.

Podejrzanie wyglądające chmury (69 kB)

Tymczasowo pogoda nam dopisywała, Słońce dostarczało trochę ciepła i nie czuliśmy wiatru. To jednak miało się zmienić - widać było po gęstych chmurach z południowego-zachodu.

Wjechaliśmy do Rudy Milickiej gdy Słońce schowało się za chmurami.

Wieś Dyminy (97 kB)

W Stawnie skręliśmy na wschód w stronę punktu widokowego na którym byliśmy dość krótko z powodu nieprzyjemnego wiatru. Punkt ten był przy Stawie Rolnym.

Spodobała mi się wieś Dyminy w której widziałem chyba tylko dwa domy, ale za to były duże kwitnące drzewa owocowe.

Fale na jednym ze Stawów Milickich (138 kB)

Zrobiliśmy krótką przerwę na punkt widokowy Godnowiec obok Nowego Grodziska. Ponownie wiatr szybko nas przekonał do kontynuowania trasy.

Jeden z mniejszych stawów (170 kB)

Dopiero jadąc między stawami do Stawna doświadczyłem, że do tej pory jeszcze nie wiało mocno. Na powierzchni stawu po prawej stronie od drogi robiły się małe fale od wiatru. Widać było że te fale czasem dosięgały drogi po której jechaliśmy.

Dojechaliśmy ponownie do punktu widokowego przy Stawie Polnym. Ruszyliśmy na południe obok Stawu Golica płosząc ptaki. Były to chyba żurawie albo czaple.

Rodzina kaczek (166 kB)

Dojechaliśmy do szlaku rowerowego po kolejce wąskotorowej i ruszyliśmy do Grabownicy gdzie mieliśmy zrobić przerwę aby coś zjeść.

Podczas jedzenia myśleliśmy nad trasą powrotną. Teoretycznie zrobiliśmy już wszystko to co sobie zaplanowaliśmy na ten dzień. Mogliśmy wracać tą samą drogą jaką przyjechaliśmy z Milicza ale nie miałem ochoty na powtórkę. Wybraliśmy wersje nieznacznie dłuższą ale byśmy zobaczyli nowe tereny jadąc do Milicza .

Po drodzę wskoczyliśmy do wieży widokowej w Grabownicy. Pogoda była niesprzyjająca, wiało mocno i zaczął padać lekki grad.

Dom w Czatkowicach (168 kB)

W Czatkowicach zrobiłem kilka zdjęć lokalnej architekturze. Skręciliśmy na zachód i od tego momentu już jechaliśmy bezpośrednio do Milicza.

Kolejny dom w Czatkowicach (107 kB)

Tym razem widzieliśmy obniżenie wokół Baryczy z drugiej strony.

Po drodzę mieliśmy dwa ciekawe wzniesienia: przed Niesułowicami oraz Lubinek w połowie do Duchowa.

W Duchowie widzieliśmy duży drewniany młyn w centrum wsi.

Większą część trasy rowerowej na trasie rozmontowanej kolei opisałem tutaj. Chwilami padał deszcz i miałem wrażenie, że robi się jeszcze bardziej szaro.

Budynek nieistniejącej stacji kolejowej Sułów Milicki (94 kB)

Tym razem jednak pojechaliśmy dalej trasą kolei wąskotorowej aż do stacji Sułów Milicki z którego przejechaliśmy bez wjeżdzania do centrum Sułowa.

Zgrupowanie ptaków (130 kB)

Przed dojazdem do Rudy Sułowskiej po lewej zobaczyliśmy dużą ilość żurawi, było ich około 30-tu. Podczas próby podejście uciekły.

Spokojnie wróciliśmy do bazy kończąc dzień.


Powiązane wpisy