Zachodnie okolice Rudy Sułowskiej

i nauczka że nawet mapy papierowe mogą być niedokładne

Aleksander Kwiatkowski, 2017-04-23

Tagi: Rower, Strona główna, Dodać zdjęcia
Miejscowości: Żmigród, Milicz
Województwa: Dolnośląskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Dzień wcześniej zwiedziliśmy wschodnie okolice Doliny Baryczy dlatego zostały nam do odwiedzin jeszcze zachodnie.

Opis trasy

Szczegóły

Tym razem z Rudy Sułowskiej ruszyliśmy na zachód do Grabówki, miejscowości której początek widzieliśmy podczas spaceru wzdłuż Młynówki.

Dużym pozytywnym zaskoczeniem był szlak rowerowy w kierunku Niezgody. Na mapie widać go jako marnej jakości droga gruntowa a w rzeczywistości jest to droga asfaltowa, chociaż nie polecałbym jej rowerom szosowym.

Punkt widokowy w Niezgodzie był trochę w innym miejscu niż był zaznaczony na mapie. Jest on położony w rzeczywistości trochę na północ względem miejsca gdzie centrum wsi łączy się z jeziorem.

Jest on dobrze obudowany i wiatr nie jest problemem gdy się obserwuje ptaki.

Kolejnym celem był punkt widokowy na którym byłem dwa lata temu.

Droga do tego punktu jest nieoznaczona. Początkowo jedzie się drogą gruntową która stopniowo robi się bardziej trawiasta i a pod koniec trasy nawet podmokła. W tym punkcie widokowym byliśmy dosyć krótko.

Gdy wracając dotarliśmy do drogi asfaltowej zaczął padać deszcz. Nie zatrzymywaliśmy się przewidując, że powinno to być chwilowe. I tak się stało.

Przez Wilkowo, gdzie jest dużo ciekawych starych budynków, dojechaliśmy do Olszy obok której jest miejscowość o pięknej nazwie - Białykał. Zrobiłem tylko zdjęcie tabliczki ale już pojawiła mi się myśl aby kiedyś przejechać dalej na północ, może nawet aż do Jarocina. Pisząc ten wpis mogę poinformować o realizacji tego pomysły.

Wróciliśmy jadąc na południe do Grabówki.

Tutaj musieliśmy podjąć decyzję, czy pojedziemy dalej niebieskim szlakiem pieszym czy spokojnie wrócimy do bazy. Czułem że tego dnia przejechaliśmy trochę mało kilometrów i byłem za jazdą niebieskim szlakiem pieszym.

Szlak ten okazał się zdecydowanie przeznaczony dla pieszych. Na początku musieliśmy pokonać piaski, później przywitał nas tylko nieznacznie przyjemniejszy teren. Faktycznie, są to bardzo fajne tereny na spacer, jednak trochę trudniej jest jechać tam rowerem.

Widzieliśmy z prawej Staw Mała Mewa, później Staw Duża Mewa. Przejechaliśmy przez Wzgórza Czarownic.

Jakość drogi nieznacznie się poprawiła gdy dojechaliśmy do części wsi Brzezina Sułowska o nazwie Gajówka. Sama wieś była bardzo klimatycznym miejsce. Czuć było pewnego rodzaju wyizolowanie od znacznie bardziej popularnej Rudy Sułowskiej.

Robiliśmy się głodni i chcieliśmy jak najszybciej dojechać do restauracji w Rudzie Sułowskiej. Nie wiedzieliśmy jaką trasą najlepiej jechać. Wybraliśmy połączenie szlaku konnego, którym jechaliśmy, i drogi gruntowej na mapie papierowej. Droga ta miała bezpośrednio doprowadzić nas do drogi wjazdowej do Rudy.

Dojechaliśmy do rzeki Młynówki i okazało się, że nie ma tam przejazdu przez rzekę. Spróbowaliśmy iść skrótem do restauracji ale po walce z trawą odbiliśmy się od zamkniętych drzwi. Cel tak bliski a i tak niedostępny.

Wróciliśmy do szlaku konnego i ostatecznie dojechaliśmy do celu. Analizując trasę dochodzę do wniosku że lepiej od początku było by nie kombinować i pojechać asfaltem. Przejechalibyśmy więcej kilometrów ale raczej byśmy szybciej dojechali. A na pewno z mniejszą ilością nerwów.


Powiązane wpisy