Punkt widokowy w Dusznie i Pałuki rowerem

przez Wydartowo łukiem do Wągrowca

Aleksander Kwiatkowski, 2017-05-13

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Mogilno, Trzemeszno, Gąsawa, Rogowo (powiat żniński), Żnin, Damasławek, Wągrowiec
Województwa: Kujawsko-pomorskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Prognoza pogoda na ten weekend była obiecująca. Przewidywany był stały wiatr ze wschodu. Wpadł do mojej głowy pomysł aby ponownie odwiedzić Pałuki. Tym razem mógłbym zobaczyć jak te tereny wyglądają wiosną i przy okazji pojeździć po małych górkach.

Opis trasy

Szczegóły

Niestety nie mogłem ruszyć wcześniejszym pociągiem niż przed godziną 10-tą, dlatego pojechaliśmy pociągiem IC do Mogilna.

Wiatrak widziany z pociągu (60 kB)

Z Mogilna mogliśmy pojechać do Padniewa ale wtedy ominęlibyśmy punkt widokowy w Dusznie. Całkiem niedawno byłem tam, lecz wtedy śladów wiosny jeszcze nie było widać.

Postanowiliśmy, że cofniemy się do Wydartowa przez Chabsko.

W mieście przejechaliśmy obok Jeziora Mogileńskiego a następnie przejechaliśmy mostem nad torami do Orchowa. Jakiś czas temu jeździł po nich maluch-drezyna.

Droga wzdłuż zielonych drzew niedaleko Chabska (170 kB)

Ruch samochodowy po opuszczeniu Mogilna zmniejszył się istotnie. Miejscami trasa była ciekawa dzięki świeżo zielenionymi drzewami które były wzdłuż drogi.

Przy stacji kolejowej w Wydartowie zakupiłem trochę zapasów. Musieliśmy przenieść rowery przez przejazd kolejowy będący właśnie w remoncie.

Okolice punktu widokowego w Dusznie (93 kB)

Do punktu widokowego jechaliśmy tak samo jak miesiąc temu. Chwilę przerwy zrobiliśmy sobie na wieży widokowej. Najbardziej podobało mi się jak są cieniowane pola. Pofalowane pola wyglądały interesująco z góry.

Zapytaliśmy się kogoś z domu sołtysa jak najlepiej dostać się do Palędzia. Osoba ta poleciła abyśmy pojechali szlakiem pieszym. Teren był niepewny dlatego zjeżdzaliśmy na hamulcach aby zbyt szybko nie wjechać w jakąś dziurę.

Zjazd do Padniewa był długi i spokojny. Jak to przy zjazdach najlepsze widoki są na początku i wtedy też było najbardziej stromo, chociaż nie tak bardzo nawet jak na te tereny. Widać było wiosnę w pełni.

Różne kolory pól (93 kB)

W Padniewie zatrzymaliśmy się na skrzyżowaniu abym mógł sprawdzić mapę. Słyszeliśmy dziwne buczenie i patrząc na niebo zauważyliśmy jakąś dziwną dużą chmarę owadów. Nie pamiętam abym coś podobnego widział kiedykolwiek.

Do Józefowa wjechaliśmy bez zatrzymywania się. Hamowałem na tyle aby można bezpiecznie skręcić w lewo w Palędziu Kościelnym. Nie chciałem tracić prędkości nabytej podczas delikatnego zjazdu.

Snopki (92 kB)

Bardzo podobał mi się fragment trasy między Józefowem a Niestronnem. Nie pamiętam ile było zjazdów, ale polecam każdemu się tutaj przejechać.

W okolicy wsi Drewno/Bełki również był interesujący zjazd. Niestety od razu czekał na nas mniej interesujący podjazd. Podjazd ten wymagał nawet zrzucenia przedniej przerzutki na jedynkę.

Wjechaliśmy w las. Czułem podobny klimat okolicy jak tereny niedaleko Kamionek. Minęliśmy niebieski szlak rowerowy którym można dojechać do Chomiąży Szlacheckiej.

Droga przez pola rzepaku (108 kB)

Dojechaliśmy do Oćwieka. Przez tą wieś również kiedyś przejeżdzałem.

Ruszyliśmy na zachód kierując się do Marcinkowa Górnego. Mijaliśmy jakiś rajd motorowy po drodzę.

W Marcinkowie Górnym obok pałacu widzieliśmy pomnik Leszka Białego przy skrzyżowaniu z drogą do Gąsawy. Zamach na niego był przyczyną usamodzielnienia się niektórych ziem.

Droga do Gąsawy (152 kB)

Znowu jechaliśmy na zachód. Tereny nie odznaczały się specjalnie niczym istotnym. Wokół było sporo pól i wiosek, trochę kwitnącego rzepaku.

Za Wolą jechaliśmy przez las wokół jakiegoś jeziora. Oczywiście musi być to Jezioro Kaczkowskie, gdyż jest obok Kaczkowa. Całkiem klimatycznie wyglądał środek tej miejscowości w którym był przystanek autobusowy.

Jezioro Kaczkowo (129 kB)

Ruszyliśmy drogami polnymi do Damasławku. Tam musieliśmy podjąć decyzję jak jechać dalej. Zaproponowałem abyśmy pojechali na północ aby było ciekawiej, a do Wągrowca byłoby tylko 3km dalej.

Słupy w polu rzepaku (109 kB)

W Turzy skręciliśmy na zachód. Wieś tą widziałem gdy miesiąc temu jechałem tutaj pociągiem.

Pojawiało się zmęczenie i tereny przestawały być dla mnie interesujące. Chcieliśmy dojechać do Wągrowca aby odpoczać i wrócić do Poznania.

Wyjeżdzając z Turzy (127 kB)

Gdzieś za Mokronosami widziałem owce.

Przejeżdzając przez Kaliską widzieliśmy drugie jezioro Wągrowca. Do odjazdu pociągu nie mieliśmy zbyt dużo czasu.

Przerwa we wsi Łekno (112 kB)

Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2017-10-10, czyli 150 dni później.