Z Sulechowa, przez Wschowę, do Bojanowa

moja najdłuższa trasa rowerowa, lubuskie czasami ma słabą siatkę dróg dla rowerzystów

Aleksander Kwiatkowski, 2017-05-21

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Sulechów, Trzebiechów, Bojadła, Nowa Sól, Sława, Wschowa, Niechlów, Góra, Bojanowo
Województwa: Lubuskie, Wielkopolskie, Dolnośląskie

Wstęp

To miał być długi przejazd a wyszedł jeszcze dłuższy niż planowaliśmy. Chciałem jak najwięcej ciekawych terenów zobaczyć a ostatecznie zaliczyłem sporo gmin.

Opis trasy

Szczegóły

Ruszyliśmy pociągiem z Poznania o 7:14 i na miejscu byliśmy chwilę przed 9-tą. Ruszyliśmy przez śpiące miasto. W końcu kto w niedzielę rano wychodzi do miasta o tej porze?

Ruszyliśmy drogą nr 278 do Radowic. Okazało się, że zgodnie z mapą, w tych stronach nie ma dużo opcji na jazdę mniej uczęszczanymi drogami. Mieliśmy przejechać przez Głuchów ale przeoczyliśmy właściwe skrzyżowanie.

Kanał Obra w Radowicach (92 kB)

Przez Borek wjechaliśmy drogą polną. Minęliśmy ślady po zlikwidowanej linii kolejowej 379.

Z Borka ruszyliśmy w stronę Ledna drogą, której na niektórych mapach nie ma. Droga była brukowa przez co Michał nie był zadowolony jadąc swoim crossem. W zamian po obu stronach były żółte pola rzepaku.

Nienarysowana droga do Ledna (186 kB)

Dojechaliśmy do Swarzynic. Zaciekawiły mnie ruiny czegoś co wyglądało jak duże gospodarstwo rolne.

Ponownie wjechaliśmy na drogę 278 jadąc przez Klenicę. Jadąc drogą wojewódzką tereny nie są tak urozmaicone jak gdy się jedzie szlakiem rowerowym albo przez malownicze wioski. Z tego powodu trudno mi dużo pisać o tym co było w okolicy.

W Bojadle zrobiliśmy przerwę na jedzenie. Początkowo chcieliśmy jechać na wschód do Konotopu, ale aby nie jechać znowu główną drogą ruszyliśmy na południe przez Buczkow do Lubięcina. W okolicy Buczkowa droga była wyraźnie piaszczysta.

Droga 318 niedaleko Lubięcina (73 kB)

Skręciliśmy na wschód w Lubięcinie na drogę 318, która będąc również drogą wojewódzką była wyraźnie spokojniejsza od drogi 278. Może kiedyś zrozumiem tą logikę.

Wjechaliśmy w tereny leśne, minęliśmy Tarnów Jezierny. Jest sporo ciekawych jezior w tych okolicach, ale tego dnia nie mieliśmy czasu na ich zobaczenie.

Jezioro Sławskie (74 kB)

W Sławie podjechaliśmy na plażę w parku przy Jeziorze Sławskim. Bardzo fajny park, jest tam dużo drzew pokrytych bluszczem i alejki wyglądają jak pół-dzikie ścieżki.

Park w Sławie (151 kB)

Opuszczając tą miejscowość drogą 278 widzieliśmy po prawej stronie ciekawy stary zakład przemysłowy.

Przed Wygnańczycami przejechaliśmy pod wiaduktem kolejowym. Linia 387 została zamknięta w 1991 roku a zlikwidowana w 2012. To jest aż straszne, że wiekszość infrastruktury kolejowej została likwidowana w przeciągu 10 lat. Trudno nie doszukiwać się tutaj pochopności decyzji.

Droga przez Łysiny (135 kB)

Dojechaliśm do Wschowy jadąc przez jakiś park. Na rynku była uroczystość dla straży pożarnej. Nie mogliśmy znaleźć miejsca aby zjeść gdyż w każdej z trzech restauracji tego dnia były komunie. Ostatecznie poszliśmy na kebaba.

Robiło się dla nas trochę późno. Michał chciał wrócić pociągiem około 16-tej, ale nie wiedział ile mamy jeszcze trochę kilometrów do zrobienia.

Stary kościół we Wschowie (96 kB)

Ze Wschowy ruszyliśmy drogą 305. Ponownie nie mam tutaj dużo do opisania gdyż jest to droga bardziej "samochodowa" niż stworzona dla turystyki.

Kapliczka przy wyjeździe z Sycin (102 kB)

Przez Łęgoń dojechaliśmy do Sicin gdzie postanowiłem opuścić drogę wojewódzką i jechać przez lokalne wioski. Najpierw dojechaliśmy do Brzeżan i tam skręciliśmy na południe. Michałowi trasa ta się znowu nie podobała gdyż w połowie to była jazda po bruku. Mi osobiście się bardzo podobała gdyż mogliśmy jechać spokojną drogą przez lokalne wioski.

Jadąc przez Strumienną mineliśmy budynki dworca kolejowego. Przebiaga tutaj linia 372. Linia ta również została zamknięta w roku 1991, ale tym razem została przekazana na rzecz samorządu.

Pola w Borszynie Wielkiem (137 kB)

Przejechaliśmy szybko przez Górę. Miejscowość ta jest na trasie dojazdu samochodem w stronę Jeleniej Góry.

Postanowiliśmy ,że nie będziemy jechać do Rawicza aby ze spokojem zdążyć na pociąg.

Rzepak w Zaporowicach (137 kB)

Wyjeżdzając skręciliśmy na Borszyn Wielki za którym mieliśmy już okazje jechać wyznaczonym szlakiem rowerowym. Szlak ten przebiegał aż do dworca kolejowego w Bojanowie i był całkiem przyjemny.

Wagon rowerowy w pociągu Kamieńczyk (jadący bezpośrednio ze Szklarskiej Poręby) był prawie pełny, a na kolejnych stacjach pojawiały się jeszcze kolejne rowery.