Śladami opuszczonych wiosek na granicę ze Słowacją

przejazd zielonym szlakiem rowerowym z Jaślisk do granicy ze Słowacją

Aleksander Kwiatkowski, 2017-07-28 (piątek)

Tagi: Rower, Góry, Strona główna
Miejscowości: Jaśliska
Województwa: Podkarpackie
Krainy: Beskid Niski

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Gdy dojechaliśmy do Jaślisk mieliśmy trochę czasu do końca dnia. Ciekawił mnie zielony szlak rowerowy do granicy ze Słowacją i zaproponowałem abyśmy tam pojechali.

Pola na południu od Jaślisk (115.75 kB)

Nie zakładaliśmy jak daleko podjedziemy gdyż tą samą drogą będziemy musieli się wracać. Również nie chcieliśmy się spieszyć.

Opis trasy

Szczegóły

Ruszyliśmy na początku robiąc pętle wokół rynku w Jaśliskach. Zauważyłem wtedy, że jest owarty "bar" który znałem z filmu Wino Truskawkowe. W 2016 roku był on zamknięty.

Obok kościoła zauważyliśmy jeszcze więcej starych, drewnianych domów.

Klasyczna droga w Beskidzie Niskim (137.52734375 kB)

Opuszczając Jaśliska jakość drogi się znacząco pogorszyła. Sama droga przebiega wzdłuż rzeki Bielcza.

Po prawej stronie minęliśmy bardzo ładną przydrożną kapliczkę a dalej dwie agroturystyki.

Wyremontowana kapliczka (156.44140625 kB)

Wjechaliśmy do Lipowca. Otaczający nas wcześniej las zamienił się na pola. Jest to widok znacznie ciekawszy dla nas. Po lewej stronie widzieliśmy budynki opuszczonego gospodarstwa rolnego.

Podobał mi się przejazd przez strumyk po mokrych betonowych płytach.

Opuszczone budynki w Lipowcu (107.45703125 kB)

Skręciliśmy wydeptaną ścieżką w lewo widząc tam tabliczkę z nazwą ulicy (albo coś mi się pomyliło). Myśleliśmy, że można tą drogą dojechać do widocznych w oddali ruin budynków. Wróciliśmy do głównego szlaku dość szybko.

Są tutaj dalekie szlaki piesze (145.1083984375 kB)

Z jednej strony jest to tylko droga w stronę granicy, jednak jak się popatrzy dokładniej, to widać wiele pobocznych szlaków które niewiadomo gdzie prowadzą.

Grób przy drodzę (173.2275390625 kB)

Drugą miejscowością (miejscowość to trochę przesadzone określenie) jest Czeremcha. Jest ona tuż przy granicy ze Słowacją. Nie planowałem dojechać aż tutaj więc byłem pozytywnie zaskoczony gdy nam się to udało. Problemem nie były ewentualne siły tylko czas. Nie chciałem wracać za późno.

Grób kobiety, która mieszkała w USA a chciała spocząć we wsi Czeremcha (111.455078125 kB)

Zaciekawił mnie budynek z dala od drogi w stronę granicy, a może był on już za nią. Tak jak pisałem powyżej, tereny te są tajemnicze.

Ścięte drewno (144.408203125 kB)

Zrobiliśmy przerwę przy cmentarzu. Jest tutaj grób kobiety wysiedlonej. Osiedliła się ona w Stanach Zjednoczonych i życzyła sobie aby po śmierci miała tutaj swój grób.

Dotarliśmy do granicy. Będąc tutaj zacząłem zastanawiać się nad dalszą trasą. Jak wyglądałby zjazd do Medzilaborce, do którego jest sezonowe połączenie kolejowe przez Łupków, Komańczę i dalej do Rzeszowa. Te tereny mogłyby rozkwitnąć turystycznie gdyby istniały sensowne i pewne połączenia kolejowe. Coraz więcej ludzi jeździ teraz na rowerach.

Polany w Czeremszy (115.59375 kB)

Będąc przy granicy byliśmy w najwyższym punkcie dzisiejszej trasy. To było akurat dobre, gdyż mogliśmy szybciej wrócić do bazy w Jaśliskack. Prognoza pogody zapowiadała burzę i faktycznie na północy chmury nie wyglądaly optymistycznie. Zobaczyłem na mapę burzową i na północ od nas faktycznie była już tam burza.

Tablica odległości do Babadagu (118.591796875 kB)

Wjeżdzając do Lipowca widziałem tabliczkę informującą że do Nordkapp mamy jeszcze 3190km. Na szczęście to nie było naszym celem. Po drugiej stronie była tabliczka z odległością 1034km do Babadagu.

Przed ostatecznym powrotem do Jaślisk podjechaliśmy na chwilę nad rzekę Bielczę.

Dokładnie ta sama trasa jest opisana na stronie beskid-niski-pogorze.pl oraz beskid-niski.pl.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2017-11-25, czyli 120 dni później.