Pętla przez Skorzęcin

testując szosówkę przejazd przez wioski na pograniczu województwa kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego

Aleksander Kwiatkowski, 2017-08-05

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Strzelno, Orchowo, Powidz, Witkowo, Trzemeszno, Mogilno
Województwa: Kujawsko-pomorskie, Wielkopolskie
Krainy: Powidzki Park Krajobrazowy

Wstęp

Opis trasy

Szczegóły

Ruszyłem na zachód w stronę Ostrowa gdzie na rondzie, na którym na ogół skręcałem w lewo, teraz jechałem prosto. Miałem subiektywne wrażenie, że od ronda ruch samochoowy się wyraźnie zmniejszył, a okolica była nieznacznie ciekawsza. Może to być tylko moją subiektywną oceną, gdyż te tereny są dla mnie nowe i może dlatego bardzo mi się podobały.

Niektór pola jeszcze oczekiwały żniwa (146 kB)

Kamerkę uruchomiłem dopiero w okolicy Wolki Ostrowskiej. Jechałem całkiem dobrą drogą. Wokół drogi były drzewa a za nimi pola uprawne.

Dojeżdzając do Orchowa widziałem remontowane pobocze. Z Orchowa wyjeżdzałem ulicą Trzemeszeńską na zachód. Od tego momentu czułem się jakbym jechał przez las.

Na skrzyżowaniu jechałem prosto. Skręcając w prawo można było jechać do Trzemeszna przez Trzemżal.

W Skubarczewie skręciłem lekko w lewo i niestety opuściłem drogę asfaltową. Od tego momentu jechałem po ubitej, lecz miejscami wilgotnej, drodze gruntowej bezpośrednio do Skorzęcina. Gdyby nie jakość drogi to jest to najlepszy dojazd ze Strzelna do Skorzęcina.

Jezioro Niedzięgiel (76 kB)

Podjechałem na chwilę na plażę w Skorzęcinie. Tam zrobiłem przerwę aby zjeść kanapki. Wracając widziałem ciekawe zachowania ludzi. Tego dnia było bardzo ciepło i podziwiałem ludzi, którzy wybierali piwo jako najlepszy napój podczas siedzenia na plaży o godzinie 14-tej w upalny dzień. Sama plaża była zapełniona ludźmi.

Ruszyłem do wsi Skorzęcin. Ośrodek wczasowy jest kilka kilometrów na wschód od niej.

Gdzieś w okolicy Sokołowa spotkałem dwójkę rowerzystów na rowerach szosowych.

Jadąc wzdłuż Jeziora Szydłowskiego (117 kB)

Spodobała mi się okolica Bieślina chociaż teraz nie pamiętam co dokładnie tam było ciekawego.

Dojechałem do Szydłowa i chcąc skrócić drogę znowu trafiłem na drogę gruntową. Końcówka jej była najgorsza. Musiałem prowadzić rower gdyż nie chciałem sprawdzać wytrzymałości opon jadąc po kamieniach.

Wjeżdzając w wojewdztwo kujawsko-pomorskiego trafiłem do skrzyżowania niedaleko Kamionka. Tam dalej już wracałem przez Gębice.

Niedaleko Płaczkówka (108 kB)

Skorzęcin nocą dla mnie jest znacznie prymitywniejszą wersją Sopotu a mniejszą wersją Mielna. Chociaż w tym drugim nie byłem na tyle długo abym mógł oceniń.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2017-12-06, czyli 123 dni później.