Z Kościana do Opalenicy

popołudniowa trasa o mieszanej atrakcyjności

Aleksander Kwiatkowski, 2017-08-08

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Kościan, Kamieniec, Granowo, Grodzisk Wielkopolski, Opalenica
Województwa: Wielkopolskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Nie udało się w weekend pojeździć razem z Maciejem. Tego dnia miał być stabilny wiatr w kierunku północno-zachodnim co nie jest częstym zjawiskiem. Na ogół wiatr wieje w kierunku wschodnim. Chcieliśmy wykorzystać dobrą pogodę aby odwiedzić jakieś nowe miejsca.

Opis trasy

Szczegóły

O 16-tej wyruszyliśmy pociągiem regionalnym do Kościana. Jechał on niecałą godzinę.

Trochę problemów sprawiło nam przedostanie się przez centrum tego miasta. Chcieliśmy dostać się do drogi 308 i ruszyć dalej w kierunku północno-zachodnim.

Był dość dziwny ruch. Samochody nie często nas wyprzedzały, za to jak wyprzedzały to kolumną w której również były tiry. Nie licząc kolein asfalt był bardzo dobrej jakości.

Tory linii 376 (96 kB)

Po prawej stronie widziałem tory linii 376 które położone są wzdłuż drogi. Linia ta jest częściowo zlikwidowana chyba ale działa tu regionalne stowarzyszenie i jeździ po niej drezyna.

Za Sępnem już nie chcieliśmy jechać po ruchliwej drodze. Skręciliśmy na północ w stroną Konojada. Od razu poczuliśmy spokój zmieniając drogę. Wokół widać było wykonywane prace związane ze żniwami.

Ceglany budynek w Granówku (156 kB)

W Granówku zauważyliśmy zniszczoną bramę przy czymś co wyglądało jak zapomniany park. Wydaję mi się, że tam w głębi jest jakiś pałac. Wiele budynków jest z czerwonej cegły i cała wioska wygląda klimatycznie.

Zrobiliśmy przerwę przy sklepie w Granowie zauważając teraz, że jest to miejscowość gminna. Ruszyliśmy na zachód chodnikami i ścieżką rowerową, chociaż prawdziwym rowerem szosowym wolałbym tam nie jechać.

Wyjeżdzając z Kotowa (162 kB)

W Kotowie skręciliśmy na północ mijając po lewej stronie przystanek kolejowy położony "w szczerym polu". Lubię takie przystanki, tak samo jak te w szczerym lesie. Im dalej od większych miejscowości tym spokojniej czyli lepiej.

Ruszyliśmy na północ również tutaj widząc żniwa w pełni, chociaż zbieranie siana to już raczej końcówka.

Widzieliśmy drogą złożoną z płyt betonowych skręcającą lekko w lewo. Mogliśmy jechać asfaltem do miejscowości Dakowy Mokre jednak zaciekawiła mnie informacja o klasztorze 300 metrów od drogi.

Droga z płyt asfaltowych nie była komfortowa, jednak mając 36mm opony udało mi się ją jakoś przejechać i wjechaliśmy do krańca wsi Urbanowo. Pierwsze co się nam rzuciło w oczy to po lewej stronie było gospdarstwo z dużą ilością krów. Po prawej staw, któremu zrobiłem kilka zdjęć.

Staw w Urbanowie (145 kB)

Ruszyliśmy na zachód. W centrum wsi zaskoczyła nas dynamiczna reakcja policji na przejeżdzający samochód.

Dojechaliśmy do drogi z której już bezpośrednio jechaliśmy do Opalenicy ścieżką rowerową. Sprawdziłem pociągi powrotne i okazało się, że mieliśmy pociąg za 30 minut a kolejny by był półtora godziny później. Decyzja była prawie oczywista. Słońce już teraz zachodzi wcześniej a mnie łapało lenistwo, gdyż jeszcze nie udało mi się rozwiązać wszystkich problemów z siodełkiem.


Powiązane wpisy