Przemęcki Park Krajobrazowy po sezonie

idealna okolica na robienie zdjęć zachodu podczas najgorszej możliwej pogody, największa hodowla kaczek jaką widziałem, oraz stare, klimatyczne budynki

Aleksander Kwiatkowski, 2017-09-24

Tagi: Pieszo, Strona główna
Miejscowości: Włoszakowice, Wijewo, Przemęt
Województwa: Wielkopolskie

Wstęp

Szukałem dobrego miejsca aby móc zrobić zdjęcia podczas zachodzącego lub wschodzącego Słońca. Wybraliśmy Przemęcki Park Krajobrazowy a dokładniej Boszkowo jako najbardziej popularną miejscowość i bliskość jezior.

Opis trasy

Szczegóły

Są dwie możliwości dojazdu do Boszkowa z Poznania: albo przez Leszno albo Zbąszyń. Ta druga trasa jest chyba szybsza i ciekawsza.

Jezioro Dominickie nocą (76 kB)

Gdy patrzyłem na mapach Google, to zauważyłem w Boszkowie bardzo dużo obiektów gastronomicznych i sklepów. Nie było jednak dostępnej informacji o tym, że te dane uwzględniają obiekty otwarte w sezonie. Poza sezonem otwarte są dwa hotele. Tego dnia otwarta była jeszcze budka z fast foodami i sklep z bardzo ograniczonym asortymentem. Trudno znaleźć tam zdrowe jedzenie gdyż się ono szybko psuje.

Jeden z zaniedbanych domów przy Jeziorze Dominickim (167 kB)

W recepcji hotelu dowiedziałem się o najbliższym sklepie we Włoszakowicach. Miejscowość ta kompletnie nie była w naszym planie. Postanowiliśmy zaryzykować i nie zmieniać zaplanowanej trasy.

Pogoda dzień wcześniej uniemożliwiała zrobienie zdjęć zachodzącego Słońca.

Przejście obok osiedla domków wypoczynkowych (162 kB)

Trasę rozpoczęliśmy od spaceru wzdłuż Jeziora Dominickiego. Widzieliśmy przekrój dostępnych domków wypoczynkowych od zadbanych, nowoczesnych, jak i te które pamiętają zdecydowanie lepsze czasy.

Niektóre z nich położone są znacznie wyżej niż brzeg jeziora. Jest tam sporo ciekawych schodów i przejść między nimi.

Dom niedaleko Dominic (168 kB)

Kierowaliśmy się do Dominic. Dowiedzieliśmy się o otwartym sklepie w tej wsi.

Zobaczliśmy tabliczkę Konwaliowego Szlaku Kajakowego, który ma 37km długości.

Weszliśmy na punkt widokowy w lesie około 300 metrów od drogi. Wilgotne powietrze nie sprzyjało dobrej widoczności.

Konwaliowy Szlak Kajakowy (168 kB)

Następnie przez las szliśmy na zachód do Górska. Po lewej stronie przed centrum wsi jest bardzo dużo gospodarstwo rolne, w którym hodowana jest ogromna ilość kaczek. Nigdy w życiu nie widziałem na oczy takiej ich ilości.

Hodowla kaczek (127 kB)

Dotarliśmy do centrum Górska gdzie po przerwie zauważyliśmy rodzinę jelenii na terenie jednej z posesji.

Jeleń w Górsku (122 kB)

Ruszyliśmy na południę do Miastka idąc przez wioskę pełną klimatycznych domów: stare, oplecione bluszczem.

Dom opleciony przez bluszcz (155 kB)

Podobało mi się drzewo które przykrywało całą szerokość drogi.

Główna ulica Górska (116 kB)

Widzieliśmy również trochę okolicznych kotów.

Kot w Górsku (119 kB)

Chcieliśmy udać się do Jeziora Linciusz. Podeszliśmy na początek mostu. Dalej nie chciałem iść gdyż nie ufałem jego wytrzymałości. Był również mokry po wczorajszym deszczu.

Stodoła opleciona bluszczem (156 kB)

Zastanawiała mnie działa w środku lasu. Ile ona może kosztować i kto mógłby ją kupić. A jakby kupił to gdzie by pracował. Nie ma w okolicy żadnej większej miejscości. Najbliższe większe miasto to Leszna oddalone o 27km.

Mokra trawa (81 kB)

Następne na trasie było Jezioro Brzeźnie obok którego zauważyliśmy opuszczone (lub zaniedbane) budynki organizacji harcerskiej.

Budynki harcerstwa niedaleko Papierni (129 kB)

Zrobiliśmy przerwę obok leśniczówki Papiernia która jest obiektem na szlaku Bartka z Piekła.

Miejsce postojowe niedaleko Papierni (101 kB)

Powoli robiliśmy się zmęczeni. Zdecydowaliśmy, że ruszymy na północ i dotrzemy do sklepu w Dominicach na ostatnie zakupy.

Zauważyliśmy fioletowe kwiatki po których chodziły dwa motyle Rusałka Pawik. Były to chyba jedne z najpopularniejszych (białe i żółte mogą być jeszcze popularniejsze). Zrobiłem chwilę przerwy na zrobienie im zdjęć.

Motyl - Rusałka Pawik (130 kB)

Widzieliśmy bardzo dużo ludzi zbierających grzyby.

Podeszliśmy nad Jezioro Dominickie gdzie kaczki siedziały sobie na łódkach.

Główną drogą wróciliśmy do Boszkowa widząc jak ta miejscowość zamiera po sezonie.


Powiązane wpisy