Mewia Łacha - w poszukiwaniu fok oraz dobrego zachodu słońca

czyli jak autobusem miejskim odjechać 15km od centrum miasta

Aleksander Kwiatkowski, 2018-01-07

Tagi: Pieszo, Zdjęcia, Strona główna
Miejscowości: Gdańsk
Województwa: Pomorskie

Wstęp

Już w grudniu 2017 planowałem pojechać nad Morze Bałtyckie. Celem miało być robienie zdjęć albo podczas dobrej pogody podczas zachodu, albo podczas sztormu.

Przez dłuższy czas nie było obiecującej pogody. Interesująca pogoda pojawiła się tuż przed świętami.

Dopiero teraz pojawiły się dwa dni, podczas których niebo powinno być bezchmurne.

Opis trasy

Szczegóły

Początkowo myślałem, że każde miejsce nad morzem się nadaje do robienia zdjęć wschodów i zachodów. Gdy zobaczyłem na The Photographer's Ephemeris przypomniało mi się, że w zimie kąty wschodu i zachodu są "inne" (skrót myślowy). Oba te zjawiska "zaczynają" się z kierunku południowego. Patrząc na polskie wybrzeże oznacza to, że nie będzie można zrobić zdjęcia słońca wychodzącego (lub chowającego się) z morza w Świnoujściu lub Kołobrzegu. Wyjątkiem jest tutaj Trójmiasto obok którego jest Zatoka Gdańska.

Idąc wzdłuż Wisły (117 kB)

Myślałem o molu w Sopocie, jednak jest ono płatne i zbyt popularne. Znalazłem niedaleko małe molo w Orłowie i obok tego miejsca wybrałem nocleg. Znalezione zdjęcia okolicy przekonywały mnie o dobrej decyzji.

Drugi brzeg Wisły (107 kB)

Szukałem jeszcze odpowiedniego miejsca na zachód słońca. Słyszałem sporo dobrego o Wyspie Sobieszewskiej, na której można czasami zobaczyć foki. Patrząc na kierunek zachodu słońca miejsce to było wystarczająco dobre.

Plan już był gotowy, dokładnie dzień przed wyruszeniem. Dwa dni przed nie wiedziałem gdzie i czy w ogóle pojadę.

Podmywany zielony szlak pieszy wzdłuż Wisły (93 kB)

Wysiadłem na stacji Gdańsk Główny i okazało się, że muszę poczekać 30 minut na autobus linii 112. Musiałem dojechać do przystanku Przystań. W tym miejscu jest prom na Wiśle. Prom czynny jest między 5:15 a 20 (w sezonie czyyny jest dłużej).

Czekał na mnie spacer z pełnym plecakiem 3km na północ. Niby nie dużo ale też i nie mało zakładając, że tyle samo będę musiał wrócić. Większość trasy najlepiej jest przejść wzdłuż Wiły.

Idąc przez półwysep (121 kB)

Gdzieś kilometr dalej szlak skręca w lekki las. Idę po wilgotnym piasku. Nie idzie się łatwo. Odradzałbym jechać rowerem tutaj.

Wybierając miejsce do pracy (111 kB)

Zielony szlak pieszy wzdłuż Wisły był podmywany około 3-5cm. Nie jest to dużo ale wystarczająco abym wrócił z mokrymi butami gdybym wybrał się tam dalej.

Podczas zachodzącego słońca (65 kB)

Musiałem przejść na drugą stronę tego półwyspu. To nie był oficjalny szlak i dlatego miałem mały problem gdyż nie chciałem deptać za dużo.

Kraniec półwyspu (76 kB)

Rozstawiłem się na plaży i od tego momentu robiłem zdjęcia morza i zachodzącemu słońcu. Słońce niestety skryło się za chmurami zanim by przybrało barwę czerwoną.

Część przemysłowa (64 kB)

Nie miałem dobrego pierwszego planu. Używając Sigmy 150-500 szukałem ciekawych miejsc, jednak na szybko nic nie znalazłem. Postanowiłem wykorzystać miejsce w którym byłem tak jak się da.

Wyrzucone z morza zielsko (45 kB)

Robiło się zimniej. Najbardziej to odczułem w dłoniach, gdyż robiąc zdjęcia przestałem się ruszać, a co chwilę musiałem manipulować aparatem i statywem. To jest norma podczas robienia zdjęć.

Wydmy (73 kB)

Postanowiłem wracać. Już byłem zmęczony, nie miałem specjalnych pomysłów oprócz robienia zdjęć z naświetleniem 30 sekundowym (coraz mniej światła). Gdybym nie ruszył teraz to wracałbym 45 minut później. Wolałem wrócić i odpocząć przed jutrzejszym wschodem.

Rozmyte morze po zachodzie (45 kB)

Zdążyłem 4 minuty przed odjazdem autobusu 112.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2018-01-26, czyli 19 dni później.