Pętla wokół Jezior Wdzydzkich

czyli lasy, jeziora, paski i brak sensownych połączeń kolejowych

Aleksander Kwiatkowski, 2018-05-05

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Czersk, Karsin, Kościerzyna, Dziemiany
Województwa: Pomorskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Wdzydze było jednym z dwoch najważniejszych celów tej majówki. Pierwszym były okolice Swornychgaci, które odwiedziliśmy wcześniej.

Opis trasy

Szczegóły

Jak zwykle na początku musieliśmy dojechać do Czerska. Następnie ruszyliśmy w stronę Karsina.

Niewiele ciekawego mijaliśmy: troche wiosek, lasu i tory linii 215, po której w tym momencie nie jeżdzą pociągi pasażerskie.

Opuszczając Karsin (96 kB)

Gdy przejeżdzaliśmy obok Dębowca była tablica informująca o wjeździe do Wdzydzkiego Parku Krajobrazowego.

Karsin był spokojną, zadbaną miejscowością. Chociaż nic więcej o nim nie napiszę.

Pola niedaleko Karsina (86 kB)

Skręciliśmy w prawo drogą w kierunku do Borska. Bardzo mi się podobała ta droga szutrowa. Wokół były zielona, "wczesne" pola, nieznacznie pofalowane. Idealny szlak rowerowy, chociaż nie wiem czy to był jakiś szlak.

Idealny szlak rowerowy (81 kB)

Wjechaliśmy do Abisynii robiąc przerwę przy moście nad Wdą. Dzieliła się ona na Wdę i Kanał Wdy. Ten drugi, jeżeli się nie mylę, jest spokojniejszy. Na nim są prowadzone spływy kajakowe.

Jakiś wąż (106 kB)

Dojechaliśmy do Borska. W okolicy jest lotnisko, chociaż jadąc rowerem go nie zauważyliśmy.

Wda w okolicy Borska (185 kB)

Od tego momentu jechaliśmy już w okolicy Jeziora Wdzydze. Mieliśmy do wyboru jechać drogą asfaltową albo zielonym szlakiem w pobliżu jeziora. Wybraliśmy to drugie. Trochę to zmniejszyło naszą średnią szybkość za cenę kilku naprawdę fajnych widoków.

Jezioro Wdzydze (123 kB)

Większość naszej trasy to była jazda przez las "z dodatkami". Na początku tym dodatkiem było bardzo ostre zbocze opadające do jeziora.

Jezioro Wdzydze z okolic Wdzydz Tucholskich (101 kB)

Wjechaliśmy we Wdzydze Tucholskie. Tutaj mogliśmy odbić na asfalt i w miarę szybko dojechać do Wdzydz, które jest 12km dalej na naszej trasie. Tam zaplanowaliśmy również przerwę obiadową.

Wdzydze Tucholskie jest zdecydowanie miejscowością wypoczynkową.

Skręcajac w nieodpowiednim miejscu zjechaliśmy na plażę, gdzie zrobiłem kilka zdjęć.

Jezioro Wdzydze z Wdzydz Tucholskich (96 kB)

Przez kolejne 3km na północ mieliśmy trochę piasków, zjazdów i podjazdów. Wjechaliśmy w osiedle drewnianych domków letniskowych.

Dotarliśmy do asfaltu i następnie do Wdzydz robiąc tam przerwę na obiad. Analizowałem opcję powrotu pociągiem. Jeżeli byśmy się pospieszyli to przez godzinę możnaby dojechać do Kalisza Kaszubskiego - około 14km jazdy ale drogrami gruntowymi. Do Kościerzyny jest około 18km. Postanowiliśmy, że nie spiesząc się będziemy wracali rowerem. Ta decyzja nie była w pełni przemyślana w mojej ocenie, ale była to najlepsza możliwa.

Pojechaliśmy na północ aby przez Skoczkowo objechać północną część jeziora.

Most nad Wdą (B.Wojciechowska) (152 kB)

Zjechaliśmy do Czarliny gdzie skręciliśmy na zachód. Byliśmy już za połową dzisiejszej trasy.

Kilka zdjęć zrobiliśmy przy moście nad Wdą obok Jeziora Radolne.

Jezioro Radolne (B.Wojciechowska) (199 kB)

Jadąc w dół zielonym szlakiem rowerowym mogę "polecić" jedno miejsce. Jest to przejście przez strumyk wyglądające jak połączenie uszkodzonego drewnianego mostu z rzuconymi drzewami do wody.

Przejście przez strumyk (187 kB)

Wjechaliśmy do Rowu - bardzo urokliwej wsi w centrum lasu. Do wyjazdu z lasu zostało nam ok 4km.

Dom w Rowie (154 kB)

W Wygodzie zrobiliśmy przerwę na zdjęcia małych kaczuszek, puchatego kota i jeziora.

Puchaty kot w Wygodzie (200 kB)

Z "lasu" wyjechaliśmy w Przytarni. Chcieliśmy dostać się do Wiela bezpośrednio. Droga kamienisto-gruntowa nas nie przekonywała, woleliśmy pojechać asfaltem przez Kliczkowy.

Okolice Przytarni (106 kB)

W Wielu zrobiliśmy przerwę na zakupy, lody i gofra. Mogliśmy jechać do Karsina (5km) i wracalibyśmy już znaną trasą. Osobiście wolałem jak najmniej powtarzać trase. Wybraliśmy jazdę do Dąbrówki 3km na południe.

Pola niedaleko Kliczkowy (91 kB)

Niestety droga gruntowa którą napotkaliśmy była "kopalnią piasku". 3km musieliśmy przedostać się walcząć z piaskiem. Krzychu w wyniku frustracji skręcił do Osowa. Roździeliliśmy się ale to nie było problemem. Przynajmniej dzięki temu odkryliśmy różne okolice.

Walka z piaskiem niedaleko Dąbrowy (158 kB)

Dojechaliśmy do Rudzin i tam już pojawił się asfalt. Zostało 4km do drogi asfaltowej, którą poznałem jadąc do Swornychgaci wcześniej.

Jadąc widzieliśmy ponownie efekty huraganu z 2017r.

Wieć Rudziny (78 kB)

Dojechaliśmy do Lidla. Krzychu dojechał minutę później pomimo tego, że nie dostał mojego smsa. Po powrocie do bazy okazało się, że przejechałem dzisiaj 102km.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2018-10-01, czyli 149 dni później.