Pętla wokół Jeziora Borzechowskiego

czyli ostatni dzień majówki podczas którego przejechaliśmy małą pętelkę między Piesienicą a Lubichowem

Aleksander Kwiatkowski, 2018-05-06

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Zblewo, Starogard Gdański, Lubichowo
Województwa: Pomorskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

To był ostatni dzień majówki. Wracaliśmy do domu w poniedziałek rano i po wczorajszej 100km trasie chcieliśmy coś krótkiego, spokojnego ale i jednocześnie nadal ciekawego.

Opis trasy

Szczegóły

Przeanalizowałem opcje pociągowe. Jedyne sensowne dla nas połączenie było około 11-tej w kierunku Tczewa, a dokładniej do Piesienicy. Spodobał mi się ten przystanek kolejowy.

Okolica Starego Lasu (92 kB)

Gdy wysiedliśmy przed 12-tą musieliśmy kierować się na południe aż do obniżenia w okolicy strumienia Piesienica.

Zamiast jechać dalej na południe, skręciliśmy na wschód na ubitą drogę leśną. Kierowaliśmy się do skrzyżowania w okolicy Starego Lasu.

Jechaliśmy głównie w lesie chociaż czasami mijaliśmy pola. Właśnie te drogi przez pola są według mnie najpiękniejszymi trasami na rower.

Droga do Sumina (125 kB)

Dotarliśmy do Sucumina, z którego następnie kierowaliśmy się dalej na południe do Sumina. Jechaliśmy asfaltem. Pola były bardziej pofalowane jednak okolica straciła swój nienaruszony, wiejski klimat.

Pola niedaleko Sumina (59 kB)

W Suminie zrobiliśmy przerwę nad Jeziorem Sumińskim na pierwszą kanapkę tego dnia. Wiedziałem, że za godzinę będzie obiad.

Jezioro Sumińskie (81 kB)

Wybraliśmy zielony szlak rowerowy, którym z południowej strony objechaliśmy Jezioro Sumińskie do Szteklina. Szlak ten był ciekawy - nie tylko dzięki polom.

Zielona pola wokół Sumina (92 kB)

Droga do Lubichowa opisałem tutaj. Obiad zjedliśmy w tym samym miejscu w Lubichowie i po 40-50 minutach ruszyliśmy dalej.

Droga wokół zielonych drzew (137 kB)

Zaproponowałem abyśmy wracali pociągiem o 16:30 a nie o 17-tej w obawie, że pociąg jadący z Gdańska może mieć więcej rowerów i możemy się nie zabrać. Kolejny pociąg byłby 2 godziny później a chcieliśmy jeszcze odpocząć i spakować się wieczorem.

Kwitnące drzewo (159 kB)

Aby wrócić inaczej ruszyliśmy drogą 214 w stronę Borzechowa.

Planowaliśmy odwiedzić arboretum w Wirtach jednak nie byłem pewien czy zdążymy, dlatego nie zatrzymaliśmy się tam.

Z Radziejewa ruszyliśmy już bezpośrednio na północ do przystanku kolejowego w Piesienicy, czyli tego samego z którego zaczynaliśmy tą trasę.

Jakiś zielony żuk (78 kB)

Następnego dnia ruszyliśmy dość wcześnie do Szlachty gdzie przesiadając się w Wierzchucinie dojechaliśmy pociągiem do Bydgoszczy. A dalej już osobówką do domu.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2018-10-13, czyli 160 dni później.