Upalny, piaszczysty dojazd do Pszczewa

jadąc w upale na północ wokół jezior a wracając w lekkim deszczu

Aleksander Kwiatkowski, 2018-06-01

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Miedzichowo, Trzciel, Pszczew
Województwa: Wielkopolskie, Lubuskie

Wstęp

Mieliśmy jeden pełny dzień w Trzcielu na nie za długoą wycieczkę. Domyślnym celem był Pszczew odległy o 20km na północ. Przyjechaliśmy z południa, na wschód jest gorsza sieć dróg do jazdy rowerem a na zachód pojedziemy następnego dnia. Wybór był oczywisty.

Opis trasy

Szczegóły

Ruszyliśmy z bazy na północ w miarę wcześnie. Chcieliśmy najpierw podjechać do centrum i zaopatrzyć się w wodę. Dzień zapowiadał się być bardzo gorący.

Po zakupach wróciliśmy do skrzyżowania w stronę Jabłonki Starej, gdzie skręciliśmy na północ. Wpis ten piszę w drugiej połowie października a dokańczam go w listopadzie. Słysząc dźwięki ptaków na filmiku zaczynam tęsknić za wiosną.

Cmentarz żydowski między Trzcielem a Jabłonką Starą (178 kB)

Samą trasę opisałem już wcześniej, gdyż jechałem tu dwa lata temu.

Zauważyłem po lewej stronie cmentarz żydowski. Najstarszy z nagrobków pochodzi z 1779 roku.

W Jabłonce Starej jest tartak, do którego kiedyś istniało połączenie kolejowe. Przejechaliśmy po pozostawionych torach na drodze. Tory te były połączone do linii kolejowej 373.

Aby urozmaicić trasę postanowiliśmy (chociaż nie byłem pewien czy to dobra decyzja) podjechać pod Jezioro Wielkie. Jechaliśmy niebieskim szlakiem pieszym. Pomimo suszy szlak ten był dość zarośnięty i stopniowo stawał sie mniej przyjazny dla rowerzystów.

Conajmniej raz musieliśmy przenieść rowery nad powalonym drzewem. Szlak zamienił się na ledwie co wydeptaną ścieżkę.

Trzcinowa droga (166 kB)

Patrząc na filmik teraz widzę ile wokół nas latało różnych muszek. Okulary są bardzo przydatne.

Opuściliśmy las i jakimiś dróżkami dotarliśmy do "trochę większej" drogi gruntowej. Każda droga gruntowa to było mniejszy lub większy piasek. Podobał mi się tunel pomiędzy trzcinami.

Jezioro Głębokie (129 kB)

Dotarliśmy do Jeziora Głębokiego.

Podczas podjazdu zauważyliśmy jaszczurkę Teren jest tu trochę pofalowany. Przez pogodę i piaski droga stała się trochę trudniejsza. Nie mogłem zjechać tak całkowicie beztrosko.

Jaszczurka niedaleko Jeziora Głębokie (158 kB)

Opuściliśmy las. W tym momencie już było bardzo gorąco. Paradoksalnie pomimo suszy powietrze było bardzo wilgotne.

Na horyzoncie widziałem chmury burzowe. Według mapy burzowej aktualnie były dwa fronty: jeden na północ od strony Pszczewa a drugi na północny-wschód od nas. Teoretycznie wyglądało jakby one kierowały się w naszą stronę.

Jadąc w stronę wsi Silna (64 kB)

Dotarliśmy do sklepu we wsi Silna gdzie zrobiliśmy dłuższą przerwę. Lokalni mieszkańcy powiedzieli nam, że rzadko kiedy burza dociera do nich.

Ruszyliśmy do Pszczewa. Podobały mi się pola w okolicy lasu. Kamerka mi zaparowała i jakość filmików nie jest niestety najlepsza.

Pola przed Pszczewem (54 kB)

Zatrzymaliśmy się na rynku w Pszczewie w idealnym momencie. Kilka minut po złożeniu zamówienia deszcz i wichura trafiły na nas. Początkowo byliśmy na zewnątrz pod parasolami jednak to nie wystarczało i przenieśliśmy się do środka.

Muzem Dom Szczewca w Pszczewie (129 kB)

Spóźniliśmy się z odwiedzinami muzem Dom Szewca. Deszcz padał cały czas ale już na tyle mniej, że postanowiliśmy jechać dalej.

Rozważaliśmy schronienie przy innym lokalu gdyż tymczasowo opady się zwiększyły.

Droga przez Borowy Młyn była w połowie asfaltowa. Jej lewa (jadąc z Pszczewa) była asfaltowa a prawa prawdopodobnie dopiero będzie asfaltowana.

Droga z Borowego Młyna (74 kB)

Podobały mi się okolice drogi, po której jechaliśmy. Nie jedno miejsce ale całość.

Przed Rybojadami podeszliśmy w stronę Obry, na której jest śluza/przejście. Nie ma tego na mapie OSM.

Rzeka Obra (77 kB)

W Rybojadach na chwilę zjechaliśmy nad Jezioro Wielkie. Deszczowy krajobraz idealnie kontrastował z upałem w pierwszej połowie tego dnia.

Z Rybojad do Trzciela (148 kB)

Gdy zaczeliśmy zbliżać się do Trzciela deszcz ponownie zaczął padać. Mineliśmy drogę 92 i jechaliśmy przez centrum. Musiałem skoczyć po jakieś zapasy na wieczór do sklepu. Do bazy wracaliśmy w czasie najsilniejszego deszczu.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2018-11-14, czyli 166 dni później.