Jeszcze większy upał, więc pojechałem tylko do Osowca

chciałem dostać do Grajewa ale upał mnie zniszczył szybko

Aleksander Kwiatkowski, 2018-08-09

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Goniądz
Województwa: Podlaskie

Wstęp

Tego dnia planowałem ruszyć w stronę Osowca a później podjechać do Grajewa, a może nawet do Ełku. Plany pokazało słabość w zdolności do oceny swoich możliwości.

Opis trasy

Szczegóły

Ruszylśmy dość późno bo po godzinie 11-tej. Już było ciepło. Z wrażenia "spociła" mi się kamerka.

Kot wybrał sobie ciekawe miejsce do spania (146 kB)

Jechaliśmy na zachód do Goniądza, które jest największą miejscowością w okolicy. To tutaj można coś zjeść oraz są jakieś sklepy. I sklep właśnie był naszym pierwszym celem. Musieliśmy dokupić wodę gdyż tego dnia pogoda miała być okrutna. W sumie to już w momencie gdy dotarliśmy do sklepu była okrutna.

Podczas 15 minutowej przerwy przy sklepie zauważyłem zaparowaną kamerkę i na szczęście wytarłem obiektyw. Bardzo nie lubię zamglonego obrazu.

Samo miasto ma sporo klimatycznych budynków. Zdarzają się drewniane ale te murowane również mają swój "stary" urok.

Historyczno-przyrodnicza część Osowca (153 kB)

Miasto opuszczaliśmy ulicą Kościuszki. Ruch był prawie zerowy a był to czwartek.

Drugi sklep zauważyliśmy podczas opuszczania Goniądza. Temperatura dobiła do 30 stopni.

Przejechaliśmy nad rzeką Czarna Struga. Dołączyliśmy do drogi 670, na której również ruch był minimalny. Pomimo tego jest tam ścieżka rowerowa, z której skorzystaliśmy.

Wjechaliśmy w las. Niestety w tym momencie słońce i tak świeciło bezpośrednio na nas.

Dotarliśmy do drogi 65. Już wiedziałem, że dzisiaj nigdzie dalej nie pojadę. Temperatura wynosiła 31 stopni a brak wiatru potęgował to uczucie.

Zielonym szlakiem dotarliśmy w okolice stacji kolejowej Osowiec. Szczerze mówiąc zupełnie inaczej wyobrażałem sobie to miejsce, myślałem, że będzie ciekawsze.

Przyrodnicza część Osowca (166 kB)

Szukaliśmy wejścia do muzeum. Zaskoczyła mnie ilość samochodów. Nie wiedziałem, że wejście do muzeum jest wejście do jednostki wojskowej. Dlatego podjechaliśmy trochę na północ aż nie wyciągnąłem komórki i zacząłem szukać.

Cofneliśmy się i ostatecznie dotarliśmy w odpowiednie miejsce. Muzeum można zwiedzać do godziny 14 i to chyba o 14-tej wchodzi ostatnia grupa. Zwiedzanie trwa okołó półtora godziny.

O samym muzem niewiele napiszę. Oprowadzający ciekawie opowiada. Na terenie jednostki wojskowej nie można robić zdjęć wszędzie.

Widok na Biebrzę z punktu widokowego (214 kB)

Ruszylismy zielonym szlakiem dalej na północ, aby przejechać mostem przez Biebrze i może przez Wółkę Piaseczną wrócić do Goniądza. Jechali byśmy wtedy kilka kilometrów więcej ale przynajmniej inną drogą byśmy wracali.

Są tutaj wieże widokowe z których widać wijącą się Biebrze.

Dotarliśmy do mostu nad Biebrzą który był wyłączony z ruchu. Początkowo nie wydawał się jakiś straszny ale wolałem nie przechodzić przez niego. W tej temperaturze zdecydowanie mi nie zależało na tym nad rozszerzaniem trasy.

Okolica Goniądza (133 kB)

Wracaliśmy tą samą drogą lecz teraz przynajmniej mogliśmy jechać w cieniu. W Goniądzu chcieliśmy dojechać na plażę nad Biebrzą.

Dotarliśmy do restauracji Dwór Bartla na obiad. Nie była to decyzja najbardziej opłacalna ekonomicznie - w noclegu mieliśmy lepszą opcję obiadu.

Okolica Dworu Bartla (178 kB)

Ponownie podjechaliśmy do sklepu po zapasy na wieczór. Przez suszę niektóre drzewa zaczynały wyglądać jesiennie.

Goniądz (99 kB)

Nawet w okolicy sklepu były ładne, drewniane budynki.

Stary dom w Goniądzu (153 kB)

Po powrocie nie zrobiłem dużo zdjęć kotom. Chyba się schowały albo ja chciałem się wcześniej spakować. Nie pamiętam już.

Kot w pobliżu noclegu (95 kB)

Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2019-01-19, czyli 163 dni później.