Przełęcz Rędzińska

czyli trudne decyzje gdzie pójść na kolejny wschód słońca

Aleksander Kwiatkowski, 2018-10-10

Tagi: Zdjęcia, Strona główna
Miejscowości: Kamienna Góra
Województwa: Dolnośląskie

Wstęp

Dzień wcześniej nie wiedziałem co będę robił tego dnia rano. Po południu plan się zaczął krystalizować i postanowiłem zaryzykować wybierając się z Arturem na Przełęcz Rędzińską.

Szczegóły

Do wyboru miałem: jechać późniejszym pociagiem do Marciszowa i pokręcić się po wiosce celując w kierunek, gdzie pojawi się słońce. Alternatywą były promowane przez Tomka Karpniki albo Bukowiec.

Warstwy przed wschodem (29 kB)

Prognoza pogody była aż za dobra. Wokół była "złota polska jesień" w pełni. Ja niestety nie czułem się zbyt dobrze. Coś mnie w gardle zaczęło gryźć. Na szczęście głowa mnie nie bolała i jeszcze mogłem pracować.

Polana pod Wołkiem (58 kB)

Dzień wcześniej wieczorem rozmawiałem z Arturem. Był on samochodem dlatego postanowiłem wykorzystać okazję, która się pojawiła. Znowu musiałem wstać o 4:45 i jechać tym samym pociągiem co dzień wcześniej jechałem na wschód. Miałem wysiąść w Marciszowie i tam razem z Arturem byśmy podjechali na Przełęcz Rędzińską.

Jeszcze więcej warstw (32 kB)

Artur również się cieszył, że nie będzie sam. Dzień wcześniej przyjechał samochodem i zatrzymywali się jacyś podejrzani ludzie obok niego.

Zatrzymaliśmy się niedaleko przełęczy. Najpierw ruszyliśmy żółtym szlakiem w stronę Wołka.

Drzewo i warstwy (43 kB)

W okolicy jest jakiś bardzo zniszczony budynek.

Próbowałem robić zdjęcia na dużej ogniskowej, jednak jeszcze nie nauczyłem się odpowiednio wykorzystywać nowy aparat.

Drzewa i warstwy (63 kB)

Słońce pojawiło się powoli. Z trudem wychodziło ponad zamglenie nad horyzontem. Postanowiliśmy wtedy wrócić w stronę samochodu.

Artur polujący na słońce (133 kB)

Zauważyłem, że obok zaparkował kolejny samochód. Nie widziałem co tamta osoba robiła. Z ciekawości poszedłem zobaczyć. Okazało się, że jest to kolejny fotograf. Chociaż głupio przyznać, że gdzieś mi zniknęła notatka z nazwiskiem tej osoby.

Napotkany nieznany fotograf (62 kB)

Poszedłem w stronę tej nowej osoby aby zobaczyć, czy może tam będą jeszcze jakieś ciekawe miejsca.

Nieznacznie zszedłem w stronę Rędzin. Było to około 300-400m. Patrzyłem w stronę Lubawki. Lekkie zamglenie trochę mi przeszkadzało wtedy. A może to dzięki niemu zdjęcia górskich warstw stawały się ładniejsze.

W trawie (100 kB)

Zrobiłem kilka zdjęć umieszczając aparat nisko w trawie. Z rezultatów jestem zdecydowanie zadowolony.

Widok w stronę Lubawki (83 kB)

Natrafiłem na ciekawą polanę. Zadzwoniłem do Artura aby mu o tym powiedzieć. Chociaż nie jestem zadowolony ze zdjęć, które tam zrobiłem. Nie wiem czemu. Miejsce to mi się podobało na żywo ale zdjęcia mi się nie podobają.

Polana (60 kB)

Wiedziałem, że następnego dnia pogoda już nie będzie tak dobra.

Brakowało mi filtra polaryzacyjnego. Pisząc ten wpis na początku 2019 roku już mogę powiedzieć, że zaopatrzyłem się w odpowiedni filtr nakręcany.

Polana pod słońce (90 kB)

Rozważałem przenieść tego dnia bazę w okolice Boguszowa-Gorce. Będąc teraz po dwóch dobrych wschodach słońca i nie czując się idealnie, postanowiłem wrócić do domu. Po śniadaniu szybko się spakowałem i zdążyłem na pociag powrotny o 10:47 kończąć ten bardzo krótki lecz owocny wypad.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2019-01-28, czyli 110 dni później.