Wietrzny Hel

czyli jak to bywa z tymi sztormami

Aleksander Kwiatkowski, 2018-11-29 (czwartek)

Tagi: Zdjęcia, Pieszo, Strona główna
Miejscowości: Hel
Województwa: Pomorskie

Wstęp

Za bardzo nie miałem pomysłu gdzie teraz pojechać oprócz jednego - pojechać na Hel. Jest on najbardziej wysuniętym punktem. Tam bym mógł najwyraźniej zobaczyć efekty silnego wiatru, jak również mógłbym zobaczyć foki w fokarium.

Szczegóły

Nie uśmiechał mi się fakt przeznaczenia dwóch godzin na jazdę w jedną stronę, aby tam się dostać, tylko że naprawdę nie miałem lepszych pomysłów.

Delikatne fale przy zatoce (100.765625 kB)

Chciałem nagrać filmiki fokom i zobaczyć wysokie fale.

Ruszyłem nad zatokę. Byłem tu ostatni raz w lutym więc wiedziałem już gdzie iść.

Ptaki miały problemy z lataniem przy tak silnym wietrze.

Odpoczywające mewy (104.0400390625 kB)

Wiedziałem, że foki będą karmione o 14-tej i mając trochę czasu ruszyłem w stronę cypla. Tam wiatr powinien być najbardziej dotkliwy, jak również powinienem mieć najlepszy widok na fale.

Okolice cypla (127.7763671875 kB)

Nie zobaczyłem uderzających fal o falochrony. Nie widziałem jak rozbita woda leci kilka metrów w górę.

Fale na morzu (90.2587890625 kB)

Wiatr dość szybko przykrywał ślady, które zostawiłem na piasku.

Ślady na piasku (94.0107421875 kB)

Bardzo mi się podobała trawa (a jak to jakiś specjalny gatunek a ja się teraz ośmieszam?) na wydmach.

Wiatr atakujący wydmy (108.8740234375 kB)

Widać poniżej, że morze nie jest spokojne, jednak to nie są jeszcze takie fale, jakie chciałbym zobaczyć.

Średnio duże fale (90.22265625 kB)

Zbliżała się godzina 14-ta i ruszyłem do fokarium.

Foki czekające za jedzeniem (175.8291015625 kB)

Ptaki zaczęły polować na ryby, które dostały foki. Silny wiatr spowodował, że unosiły się one w powietrzu prawie nieruchomo.

Polująca mewa (52.1708984375 kB)

Oczekując zachodu słońca poszedłem coś zjeść. Ostatecznie się delikatnie spóźniłem na ten zachód.

Mewy podczas zachodu (156.24609375 kB)

Poczekałem chwilę w oszklonym pawilonie. Miałem tam widok na zatokę i obserwowałem, czy warto by było jeszcze jakieś zdjęcie zrobić. Wolałem tutaj poczekać niż na przystanku kolejowym.

Nie wziąłem statywu bo wiedziałem, że będzie on teraz mało przydatny.

Spokojnie wracałem pociągiem. Przez ten wiatr trochę zmarzłem i było mi zimno. Zastanawiałem się, czy wracać do noclegu, czy jeszcze udać się do Gdańska.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2019-02-07, czyli 70 dni później.