Popołudniowa ucieczka do Wielkopolskiego Parku Narodowego

bo betonowe miasto, korki, hałas, ... mnie męczy

Aleksander Kwiatkowski, 2019-04-18

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Poznań, Luboń, Komorniki, Stęszew
Województwa: Wielkopolskie

Wstęp

Miasto zaczyna mnie męczyć. Zwłaszcza gdy robi się ciepło, wokół mnie jest beton zamiast przyrody i widzę jak ludzie jej nie szanują.

Musiałem tego dnia gdzieś pojechać rowerem.

Opis trasy

Szczegóły

Szczegółów normalnych nie będzie tutaj. Nie będę pisał dokładnie co widziałem gdyż to nie była nowa trasa dla mnie.

Ulica Modrzewiowa w Poznaniu (156.7216796875 kB)

Przeanalizowałem opcje powrotu i wybrałem kierunek - w stronę Stęszewa. Wielkopolski Park Narodowy to jest zawsze dobra opcje.

Droga-wąwóz (Wiry, okokolica ul. Zespołowej) (264.2431640625 kB)

Nie korzystając z pociągu musiałem niestety przejechać przez miasto. Dotarłem do wsi Wiry za którą czekał na mnie już teren parku.

Żółty szlak rowerowy do Jarosławca (280.486328125 kB)

Jechałem żółtym szlakiem rowerowym - główna droga dojazdowa rowerowem. Pierwszym celem była osada Jarosławiec. W praktyce jest to kilka domów pośrodku lasu.

Drzewa w okolicy jeziora (266.4853515625 kB)

Objechałem okolice jeziora. Nie robiłem dużo zdjęć, nie chciałem zwiedzać, chciałęm się zmęczyć a jednocześnie odpocząć.

Ostatnia prosta do powrotu (225.3369140625 kB)

Dotarłem do wsi Trzebaw gdzie po mało przyjemnej drodze niby-szutrowej kierowałem się do Stęszewa.

Przejechałem wtedy tylko 28km. Piszę to w styczniu 2020 kiedy wiem, że będę potrzebował jeszcze więcej ruchu i przyrody w tym roku. Tym razem postaram się lepiej wykorzystywać możliwość elastycznych godzin pracy.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2020-01-13, czyli 270 dni później.