Żółte pola w okolicy Iławy

czyli odkrywanie ciekawych terenów na północny-wschód od Torunia

Aleksander Kwiatkowski, 2019-04-30

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Iława, Biskupiec (powiat nowomiejski), Zbiczno, Bobrowo, Jabłonowo Pomorskie, Książki
Województwa: Warmińsko-mazurskie, Kujawsko-pomorskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Na majówkę w tym roku postanowiłem wybrać okolice Iławy. Z tego miasta jest kilka istotnych połączeń kolejowych, które są bardzo pomocne bo ja preferuję trasy liniowe.

Spodobały mi się również szeroko pojęte Mazury (oraz Warmia). Oraz nigdy tam nie byłem.

Opis trasy

Szczegóły

Z Poznania do Iławy jest pociąg około 6:20. Jechałem już nim prawie rok temu do Olsztyna i dlatego wiedziałem, że składa się on tylko z dwóch wagonów. Nie można kupić w kasie ani przez internet biletu na rower. Można tylko być miłym do konduktora i spróbować zdolności negocjacji.

Wjazd kolejowy do Mogilna (151 kB)

Mi udało się wejść do pociągu z tylko lekką niechęcią ze strony konduktorów. Maciej musiał trochę bardziej "negocjować". Sądzę, że trzeci rower już by nie był akceptowalny.

Okolice Inowrocławia (87 kB)

To połączenie jest idealne na rowerowe wycieczki, gdyż można dość wcześnie dojechać w ciekawe miejsca i ma się jeszcze cały dzień na jazdę.

Most na Wiśle w Toruniu (123 kB)

Tak jak w ostatniej jeździe rowerem w okolicy Kórnika, tak i teraz zabrałem Olympusa M10m2 z obiektywem Panasonic 14-140 (ten nowszy, jaśniejszy, lżejszy model). Chce przetestować jak ten obietyw sprawdzi się podczas normalnej wycieczki rowerowej. Chce ograniczać zmiany obiektywów i zobaczyć, jak dłuższa ogniskowa wpłynie na moje zdjęcia, na to jak widzę krajobraz.

Okolice Kowalewa Pomorskiego (68 kB)

Przejazd pociągiem minął dość szybko. Jedynie denerwował mnie pałętający się dzieciak, którego matka pozwalała na wszystko. Dzieciak łaził obok mnie (stałem na końcu pociągu) i roweru. Pociąg czasami kołysał i wtedy mógłbym uderzyć to dziecko. Do tego chciał on kręcić czerwonym hamulcem awaryjnym.

Tory po prawej prowadzą do Grudziądza (123 kB)

Gdy wysiedliśmy w Iławie mieliśmy mały problem jak dalej jechać. Droga dojazdowa do dworca była remontowana.

Dotarliśmy do bazy i tam ponownie mieliśmy małe przygody organizacyjne. Rezerwowałem nocleg dzwoniąc do obiektu chyba 3 tygodnie wcześniej, pytając się czy nie trzeba zaliczki, a ostatecznie dzień wcześniej okazało się, że możemy spać tam tylko 2 doby! Na miejscu powiedziano nam, że jednak jest pokój który możemy wynając na 3 doby. Po aktualizacji pogody woleliśmy zachowawczo wybrać wersje 2-dniową.

Jezioro Jeziorak w kierunku do centrum Iławy (92 kB)

Zostawiliśmy rzeczy, wypiliśmy herbate i ruszyliśmy w trasie. Wiał wiatr w kierunku południowo-zachodnim i taki obraliśmy kierunek.

Na początku kierowaliśmy się do Kamienia Dużego aby następnie dostać się do centrum Iławy inną drogą i mieć szanse zobaczyć Jezioro Jeziorak, które jest bardzo duże.

Jezioro Jeziorak (112 kB)

Naprzemienne podjazdy i zjazdy pokazały nam, jak będą wyglądały nasze trasy podczas tej majówki.

Zjechaliśmy na drogę rowerową przy Jezioraku. Z przerwami na zdjęcia dotarliśmy do centrum Iławy.

Widzieliśmy tam bardzo dużo nowych budynków mieszkalych, raczej w wyższym standardzie.

W Iławie jest dużo ścieżek rowerowych. Z jednym wyjątkiem (podczas wyjazdu z miasta) to wcale nie musieliśmy jeździć po ulicy.

Droga niedaleko wsi Karaś (139 kB)

Przejechaliśmy po moście przy Małym Jezioraku.

W sumie to jedyne miejsce gdzie nie widzieliśmy dobrej ścieżki rowerowej to most nad torami obok stacji Iława Miasto.

Opuściliśmy miasto i wjechaliśmy w dość gęsty las. Czekały na nas naprzemienne zjazdy i podjazdy.

Skrzyżowanie między wsiami Wonna, Jamielnik i Karaś (138 kB)

Szybko wjechaliśmy w Wikielec a następnie Karaś. Dopiero w tej miejscowości widziałem więcej starych niż nowych budynków.

Patrząc na mapę to jest tutaj Jezioro Karaś, chociaż tyle ile jezior jest w tej okolicy to nie jest niczym wyjątkowym. Oprócz samych jezior widzieliśmy bardzo dużo małych stawów.

Gospodarstwo we wsi Wonna (72 kB)

Patrząc na krajobraz czasami miałem wrażenie, że tej zieleni jest jeszcze za mało. Z jednej strony teraz kwitnie rzepak, jednak w czerwcu już wszystko powinno być jeszcze ładniejsze, bardziej zielone. Nie powinniśmo być już gołych, szarych pól.

Dotarliśmy do skrzyżowania we wsi Wonna.

Budynek w kwitnącym rzepaku (140 kB)

Bardzo mi się podobał teren: jego ukształtowanie, klimat. Trudno mi coś napisać więcej. Co chwile warto było się zatrzymać na zrobienie jakiegoś zdjęcia.

We wsi Krotoszyny zrobiliśmy przerwę przy sklepie spożywczym.

Droga do wsi Krotoszyny (219 kB)

Na południe od nas jest linia kolejowa 353, dzięki której dotarliśmy do Iławy. Ogranicza ona obszar Brodnickiego Parku Krajobrazowego od strony północnej.

Wiosenna droga (87 kB)

Po przejechaniu przez tory zdecydowaliśmy pojechać mniej priorytetową drogą. To akurat była łatwa decyzja bo i tak byśmy dojechali do Łąkorza.

Jadąc do wsi Łąkorz (221 kB)

Dotarliśmy do wsi Gaj. Chcieliśmy zrobić zdjęcie Jeziora Dębno, jedak nie było do niego odpowiedniego dojścia (plaży albo pomostu).

Jezioro Dębno (157 kB)

Jest tam obok jakiś ośrodek harcerzy (jeżeli się nie mylę) ale wyglądał on na trochę zaniedbany.

Dom przed wsią Łąkorz (128 kB)

Dojechaliśmy do Łąkorza, jednej z większych miejscowości na terenie parku. W tym momencie planowaliśmy jechać na południe w stronę Brodnicy.

Widok na wieś Sztremlarowo (68 kB)

Trudno było nie zauważyć pofalowanych terenów. Cała ta majówka jest idealnem przykładem tego, że warto było tu przyjechać.

Bardzo mi się podobały pola przed Łąkorkiem.

Droga do wsi Wielgrób (180 kB)

Kierowaliśmy się przez Ciche do miejscowości Zbiczno.

Sporo drzew przy drodze było jeszcze bez liści. Zastanawiałem się, czy to normalne, czy jest to efekt kwietniowych susz.

Droga w stronę Zbiczna (126 kB)

Przed dotarciem do wsi Zbiczno po lewej stronie zauważyłem ciekawą drogę gruntową. Bardzo podobały mi się kwitnący rzepak po obu stronach. Droga prowadziła do jakiegoś gospodarstwo. Poświęciłem kilka minut na zrobienie zdjęć tutaj.

Rzepakowa droga (150 kB)

Wjechaliśmy do Zbiczno. Mogliśmy jechać dalej na południe do Brodnicy i wrócić pociągiem, jednak mieliśmy stosunkowo dużo czasu. Decyzje podjeliśmy podczas kolejnej przerwy przy sklepie. Tym razem mogliśmy usiąśc na krzesłach, co było pewnego rodzaju luksusem patrząc na poprzednie sklepy.

Dziki niedaleko Jeziora Najmowo (201 kB)

Zdecydowaliśmy, że pojedziemy na zachód do Sumowa. Maciej zaproponował, aby skręcić w prawo później i jechać drogą gruntową do Najmowa, które jest położone około 2km na południe od Sumowa.

Jezioro Najmowo (170 kB)

Jechaliśmy lekkim, przyjemnym, zjazdem. Jechaliśmy pod światło. Jako najciekawszy element do zdjęć widziałem jezioro po prawej stronie.

Jezioro Najmowo (152 kB)

Nie zauważyłem, że kilkanaście metrów przed nami była grupa dzików z mamą. Dopiero jak się zatrzymałem i wyciągnąłem aparat je usłyszałem.

Jezioro Najmowo (115 kB)

Musieliśmy teraz 2km przejechać drogą gruntową, trochę piaszczystą. Ponownie spodobała mi się wijąca się droga przez pofalowane pola. Zwłaszcza kwitnące pola rzepaku.

Podmokłe tereny w okolicy jezior (171 kB)

W Najmowie skręciliśmy na północny-zachód kierując się do Sumówka.

W samym Najmowie z tego co widzę na mapie jest przystanek kolejowy.

Wsie pokroju Sumowa mają już swój klimat. Są wystarczająco odległe od miasta.

Drzewo między polami rzepaku (148 kB)

Czekał na nas podjazd 10%, chociaż był on raczej krótki.

W Sumówku podobały mi się dwa budynki, które były opuszczone.

Opuszczając Sumowo (161 kB)

Z Tomków kierowaliśmy się do Konojadów. Był to pierwszy rezerwowy punkt powrotny. Jest tam przystanek linii 208.

Stacja w Konojadach (81 kB)

Do przejazdu obok stacji w Konojadach dotarliśmy przed odjazdem pociągu. Gdyby się nam spieszyło to byśmy mogli nim (z przesiadką) wrócić do Iławy. Zrobiliśmy przerwę na jedzenie na ławce na stacji.

Pociąg Brodnica-Laskowice Pomorskie (122 kB)

Jechaliśmy przez Lembarg i Kruszyny do Książek. Tam znalazłem restauracje i zatrzymaliśmy się na obiad.

Okolice wsi Kruszyny (67 kB)

Chciałem kupić bilet kolejowy do Iławy jednak nie było miejsc na rowery. Kupiłem tylko dla nas. Był to okres majówki więc nie wiedziałem ile osób może podróżować z rowerem. Nie wiedziałem jaki pociąg przyjedzie.

Okolice wsi Brudzawki (86 kB)

Zacząłem nawet analizować opcje awaryjne gdyż powrót 50km pod wiatr był mało przyjemną opcją.

Droga do Książek czeka za remontem (185 kB)

Okazało się, że w pociągu nikt nie przewoził roweru. Nie chciało nam się iść przez cały pociąg do konduktora tak więc nasze rowery jechały w gratisie.

Podmokłe tereny w okolicy wsi Brudzawki (219 kB)

Wróciliśmy do bazy po 19-tej. Musieliśmy udać się jeszcze do sklepu. W lokalnym sklepie nie było pieczywa dlatego przeszliśmy się 700m do biedronki. Można powiedzieć, że dopiero około 20:20 mogliśmy zjeść kolacje i odpocząć.

Iławski kot (66 kB)

Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2019-05-09, czyli 9 dni później.