Z Pleszewa do Rawicza

południowa Wielkopolska nie jest zła, ale zbyt przekształcona przez człowieka

Aleksander Kwiatkowski, 2019-06-23 (niedziela)

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Pleszew, Dobrzyca, Rozdrażew, Krotoszyn, Kobylin, Jutrosin, Miejska Górka, Rawicz
Województwa: Wielkopolskie

Wstęp

Południowa część województwa wielkopolskiego jest dla mnie mniej ciekawa niż jego północna część. Zostało jednak trochę gmin do "zaliczenia" oraz wiatr pasował do przejechania tej trasy.

Opis trasy

Szczegóły

Trasę chcieliśmy szybko przejechać asfaltem dlatego wzieliśmy rowery szosowe. Pociągiem po 6-tej ruszyliśmy w stronę Pleszewa.

Szklanie przy wyjeździe z Kowalewa (138.404296875 kB)

Przejechaliśmy przez Kowalew. Wieś ta nie odróżniała się niczym ciekawym. Kierowaliśmy się w stronę Dobrzycy.

Pierwszym ciekawym obiektem była bardzo duża szklarnia. Możliwe, że tam były uprawiane pomidory, jednak absolutnie nie jestem tego pewien.

Dotarliśmy do Fabianowa. Kojarzyłem to miejsce, przejechałem tam w październiku 2018.

Domy przy wjeździe do Dobrzycy (141.0849609375 kB)

Na skrzyżowaniu widziałem informacje o jakiś wzniesieniu w kierunku Lutynii. Ciekawiło mnie to miejsce jednak nie chcieliśmy się rozpraszać tego dnia. Mieliśmy dość odległy cel.

Drewniany kościół w Dobrzycy (118.46484375 kB)

Kilka minut później dotarliśmy do Dobrzycy. Po lewej stronie widziałem prawdopodobnie budynek dawnej stacji kolejowej (wąskotorowej). Z mapy UMP wynika, że linia była zlikwidowana w 1986.

Kilkaset metrów dalej widziałem trzy podobne do siebie małe bloki mieszkalne. Sama miejscowość była bardzo klimatyczna. Widziałem dużo takich budynków: zaniedbanych, biednych. W centrum za to widzieliśmy ciekawy plac przy kościele.

Centrum Dobrzycy (120.4833984375 kB)

Zrobiliśmy przerwę przy sklepie. Czekając w kolejce (a później przed sklepem) obserwowałem to, co ludzie kupuję. Moje wnioski raczej nie były pozytywne. Mam wrażenie, że mieszkańcy małych miasteczek najmniej zauważają problemy ze środowiskiem naturalnym, ze śmieciami. Mając samochód i mogąc kupić to co chcą w sklepie są małymi panami życia.

Okolice przystanku wąskotorowego Maciejów przez Rozdrażewem (113.2001953125 kB)

Kolejnym celem był Rozdrażew oddalony o około 11km. Trochę podobała mi się wieś Budy ale nie była czymś wyjątkowym. Kolejne wsie były podobne do siebie. Te tereny są mocno przekształcone przez człowieka.

Droga w Rozdrażewie (122.3779296875 kB)

Podczas wjazdu do Rozdrażewa po prawej stronie widziałem ciekawy kościół. Miejscowość tą można określić jako małe miasteczko - jakby powiększyć wieś i postawić budynki bliżej siebie.

Budynki rolnicze w Brzozie (124.41796875 kB)

Skręciliśmy na zachód jadąc przez Dzielice. Chcieliśmy ominąć Krotoszyn.

Droga gruntowa do Bożacina (111.7109375 kB)

Niespecjalnie lubię jeździć przez południową wielkopolskę. Miejscowości są bardzo podobne do siebie, jest mało przyrody, dzikości, za dużo cywilizacji. Czasami można znaleźć jakąś rzekę albo jezioro, jednak jest to sytuacja wyjątkowa. Wsie bywają ładne jednak dość często są one podobne do siebie.

Wyjazd ze wsi Benice (123.44140625 kB)

Z miejscowości Brzoza musieliśmy jechać drogą gruntową aby dojechać do Kobylina. Droga gruntowa to nie jest najlepsza opcja na rower szosowy, jednak wolałem taką niż drogę krajową.

Pola niedaleko wsi Benice (122.9248046875 kB)

Starygród był trochę ciekawszą wsią. Widziałem tam jakieś starsze, klimatyczniejsze budynki. Niestety trudno mi lepiej je opisać. Nie było tam w sumie nic istotnego.

Wieś Kuklinów (160.1142578125 kB)

W Kuklinowie postanowiliśmy nadrobić kilometry aby nie jechać po drodze krajowej. Podczas opuszczenia zaciekawił mnie zakład przemysłowy z osiedlem mieszkalnym obok.

Rzeka Orla (233.03515625 kB)

Mineliśmy tory linii 14 z Krotoszynu do Leszna.

Centrum Kobylina (136.28125 kB)

W Kobylinie zrobiliśmy przerwę na rynku na lody. Samo miasto mi się podobało. Zaskoczył mnie prawie zerowa ilość ludzi poruszających się pieszo po mieście.

Wieś Smolice (106.9052734375 kB)

Planowaliśmy jechać przez Ochłodę. Okazało się jednak, że byśmy musieli jechać drogą szutrową. Drogą, która dla szosowego roweru Macieja mogłaby być bardzo ciężka.

Pole przed Smolicami (115.12109375 kB)

Musieliśmy się cofnąć, pojechać drogą krajową i wybrać drogę równoległą. Nie widzielibyśmy wtedy zbiornika w Jutrosinie.

Droga niedaleko miejscowości Jutrosin (217.9814453125 kB)

Mineliśmy kolejne tory kolejowe, tym razem była to linia 362. Linia ta prowadzi do Rawicza i jest nieczynna w tym momencie. Zarosła i prawdopodobnie miejscami jest już rozebrana, jednak nie mam konkretnych informacji o tym.

Widok na Jutrosin (167.13671875 kB)

Konary miały ładną gęstą zabudowę małomiasteczkową. Przejechaliśmy bardzo szybko gdyż było już stosunkowo ciepło.

Okolica Grąbkowa (99.5419921875 kB)

Dotarliśmy na rynek w Miejskiej Górce powoli myśląc o miejscu do zjedzenia. Kolejka w "żabce" przekonała nas abyśmy jechali dalej.

Czerwony dom w Grąbkowie (137.7021484375 kB)

Przed wjazdem do Karolinek ponownie przejechaliśmy po torach kolejowych. Szybko opuściliśmy drogę 36 jadąc drogą rowerową położoną równolegle (była odgrodzona rowem). Co chwilę musiałem uważać na ludzi jadących obok siebie - ja sam na szosówce jechałem znacznie szybciej. Droga była łatwa jednak bardzo nudna.

Rawicz (153.2822265625 kB)

Dotarliśmy do Rawicza. To jest większe miasto i myślałem, że nie powinno być problemu ze znalezieniem na rynku jakieś restauracji. Znaleźliśmy tam tylko kebaba. W niedzielę niehandlową ruch zamarł. Były otwarte dwa sklepy skupiające się na sprzedaży alkoholu i śmieciowego jedzenia.

Wpis ukończono dnia 2020-01-16, czyli 207 dni później.