Dojazd w Iński Park Krajobrazowy

mało znany a bardzo ładny i ciekawy park krajobrazowy

Aleksander Kwiatkowski, 2019-08-24

Tagi: Rower, Z sakwami, Strona główna
Miejscowości: Choszczno, Suchań, Dobrzany, Ińsko
Województwa: Zachodnio-pomorskie

Wstęp

Opis trasy

Szczegóły

Ruszyliśmy pociągiem IC około godziny 8-ej do Choszczna, które to jest chyba najlepszym połączeniem kolejowym, gdy chce się dojechać w Iński Park Krajobrazowy.

Droga Sulino-Sławęcin (256 kB)

Ulicą Wolności przejechaliśmy przez centrum i następnie ulicą Stargardzką kierowaliśmy się do wsi Pakość. Opuszczając Choszczno widziałem budowane osiedle nowych domów jednorodzinnych. Wszystkie domy były podobne do innych tego typu osiedli w innym miastach.

Kościół w Sławęcinie (220 kB)

Tereny te znałem z wycieczki ponad rok temu, kiedy to jechałem tą samą drogą lecz w przeciwnym kierunku.

Staw w okolicy Sławęcina (219 kB)

Piszę ten wpis w drugiej połowie października. Pomimo chwilowo dobrej pogody tęsknie za jeżdżeniem rowerem i za zielonym krajobrazem. Chociaż krajobraz podczas tego wycieczki był daleki do nazwania go zielonym. Trawa była wysuszona. Mam wrażenie, że trawa teraz (w październiku) jest bardziej zielona niż była w wakacje.

Rzeka Ina (193 kB)

Skręciliśmy do Pakości. Widziałem kilka domów położonych w okolicy gęstych drzew.

Drzewa przy rzece Ina (151 kB)

Panele słoneczne na dachach domów przestają być czymś dziwnym. Ciekawiły mnie przystanki autobusowe, czy w ogóle jest tu jakieś sensowne połączenie? Na ogół najważniejszym połączeniem na wioskach są autobusy szkolne.

Rzeka Ina (172 kB)

Sławęcin był ostatnią miejscowością przed przejazdem przez rzekę Inę. Miejscowość ta mi się bardzo podobała. Czuć było w niej spokój i odległość od większego miasta, chociaż 8km to nie jest wcale duża odległość. Natomiast dwa kilometry na północ jest rzeka, która jest dodatkową mentalną granicą.

Kościół w Suchanówce (222 kB)

Dotarliśmy do kościoła i tam się na chwilę zatrzymaliśmy. Zrobiłem kilka zdjęć i zauważyłem kota, który niestety nie bardzo współpracował w kwestii pozowania. Nie udało mi się zrobić jemu dobrego zdjęcia.

Suchanówko (198 kB)

Zjechaliśmy w stronę rzeki. Tam zatrzymałem się aby zrobić trochę zdjęć. Zauważyłem, że nie wziąłem drugiej karty SD do aparatu pełnoklatkowego. Musiałem wyjmować kartę z Olympusa i przekładać do Sony. Było to denerwujące i powodowało, że z pełnej klatki korzystałem bardzo rzadko.

Konic polny na drodze (63 kB)

Chociaż i tak większośc tego co robię to nauka, eksperymenty i testy. Wziąłem pełną klatkę aby zobaczyć jak się będzie sprawdzała a nie dlatego, bo miałem już zaplanowane jakieś zdjęcia. W sumie to cała moja fotografia to eksperymenty i nauka i czasami uda się zrobić jakieś ciekawe zdjęcia.

Idealna droga dla roweru w stronę Suchanki (212 kB)

Tym razem tereny na północ od rzeki Iny nie były podtopione. Wybraliśmy drogę polną na północny-zachód w stronę wsi Suchanówka. Takie drogi są czasami loteriami gdyż mogą znacząco różnic się od tego, co jest na mapie.

Wiatraki w okolicy miasta Suchań (154 kB)

Polanka przed lasem wyglądała bardzo ładnie. Teren zalewowy sprawia, że człowiek stara się tu nie osiedlać. Leśna droga nie była jakoś istotnie sucha i mogliśmy bez istotnych problemów jechać rowerem.

Opuszczone snopki (119 kB)

Po opuszczeniu lasu spodobało mi się obniżenie terenu w okolicy rzeki Rzeczycy.

Dotarliśmy do zabudować Suchanówki. Podobało mi się ułożenie budynków w tej wsi - domy w rzędzie przy ulicy, z dużym trawnikiem bez ogrodzenia.

Klasyczny zakręt (221 kB)

Przekroczyliśmy drogę krajową 10 i jechaliśmy nudną, ale ładną, drogą do Tarnowa, przez które przejeżdżałem w kwietniu 2018. Jest tutaj przystanek kolejowy linii 403.

Podmokłe tereny w okolicy Tarnowa (250 kB)

Kierowaliśmy się na północ w stronę Dobrzan. We wsi Szadzko zrobiliśmy przerwę przy sklepie. Był to pierwszy sklep jaki zobaczyliśmy od momentu opuszczenia Choszczna. Co chwilę widzieliśmy ślady po dożynkach.

Centrum Dobrzan (135 kB)

Ciekawa była droga w pobliżu Jeziora Szadzko. Nie widziałem go, jednak obniżenie terenu było bardzo widoczne.

Dobrzany było już zdecydowanie większą miejscowością. Po przejeździe dość ładnym centrum czekał nas objazd. Remontowana była droga wyjazdowa na północ.

W tym momencie było już istotnie ciepło.

Droga przez las w okolicy miejscowości Kozy (251 kB)

Skręciliśmy na prawo do Kielna jadąc w stronę Ciemnika. Cieszyłym się w tego powodu gdyż droga stała się znacznie spokojniejsza i ciekawsza. Byliśmy już w Ińskim Parku Krajobrazowym.

W okolicy była kiedyś stacja kolei wąskotorowej Kozy Pomorskie, która łączyła dużą ilość wsi ze Stargardem.

Krowy niedaleko Jeziora Okuny / osady Okole (164 kB)

Zatrzymaliśmy się chwilę przy moście nad rzeką Krępą. Podobała mi się spokojna i niezamieszkana okolica. Po chwili wjechaliśmy w las, którym przez conajmniej kilka kilometrów musieliśmy jechać. Las ten był inny, ładniejszy, dzikszy.

Żaba przy Jeziorze Okuny (155 kB)

Zjechaliśmy nad Jezioro Okuny.

Żaba przy Jeziorze Okuny (117 kB)

Gdy kontynuowaliśmy jazdę Jezioro Okuny widzieliśmy za drzewami. Droga była zdecydowanie rowerowa, miejscami kręta.

Jezioro Okuny (202 kB)

Szukaliśmy miejsca gdzie można by coś zjeść. Zjechaliśmy do ośrodka wczasowego, jednak nic sensownego dla nas tam nie było dostępne. Zamiast jechać drogą wojewódzką z Ciemnika postanowiliśmy spróbować jazdę drogą gruntową wzdłuż jeziora. Nie byłem pewien tej decyzji.

Okrążając jezioro Okuny (169 kB)

Gdy już opuściliśmy las i zobaczyłem pofalowane pola wiedziałem, że raczej to była dobra decyzja. Droga ta jest wykorzystywana przez rybaków aby mogli się dostać do swoich pomostów.

Zbliżając się do Ińska (174 kB)

Gdy droga zakręcała w prawo byliśmy półtora kilometra od centrum Ińska. Jechaliśmy przez trochę wysuszone pole (po żniwach). Na horyzoncie widzieliśmy już zabudowania.

Motylowe drzewko (86 kB)

W okolicy ogródków działkowych zobaczyliśmy drzewko, które sobie upodobały motyle. Niestety nie byłem przygotowany na robienie odpowiednich zdjęć macro. Zawsze na coś jestem nieprzygotowany, a gdy jestem przygotowany to się nic nie dzieje.

Ińskie koty (153 kB)

Zbliżając się do centrum Ińska zobaczyłem kota. Zaparkowałem rower i zacząłem robić mu zdjęcie. Po chwili odkryłem że kotów jest więcej.

Ińskie koty (142 kB)

Przejechaliśmy przez centrum i szukaliśmy noclegu. Mieliśmy niezbyt pewną nazwę ośrodka oraz adres, który lokalni mieszkańcy nie wiedzieli gdzie to jest. Według mapy google nocleg powinien być w pobliżu głównej drogi wyjazdowej.

Ińskie koty (192 kB)

Zjechaliśmy na plażę i okazało się, że nasz nocleg "bez nazwy" jest tuż przy niej. Prawdopodobnie ktoś kupił stary ośrodek i teraz chce go wyremontować. Ludzi niestety było dość sporo przy takiej pogodzie.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2019-11-05, czyli 73 dni później.