Wschody i zachody na Śnieżniku

czyli jak cztery razy wchodziłem na górę

Aleksander Kwiatkowski, 2020-01-01 (środa)

Tagi: Pieszo, Zdjęcia, Zdjęcie roku, Strona główna
Miejscowości: Bystrzyca Kłodzka, Stronie Śląskie
Województwa: Dolnośląskie

Wstęp

Wybór miejsca na Sylwester był trochę związany z tym, jakie zdjęcia chciałem zrobić. I tak będąc tutaj nie mogłem nie chodzić na wschody i zachody słońca.

Opis trasy

Szczegóły

Gdy dotarliśmy do schroniska (29-tego) nie chciało mi się iść na szczyt. Zaplanowaliśmy zrobić to następnego dnia.

Wschód, grudzień 30-tego 2019

Prognoza pogody była obiecująca ale problemem było duże zachmurzenie. Na szczęście wiatr był minimalny.

Ruszyliśmy w nocy. Samo podejście nie jest długie jednak trochę się zmęczyłem spiesząc się.

Widok w stronę miejscowości Dolni Morava (113.935546875 kB)

Dotarliśmy na szczyt. Widoczność powietrza była bardzo dobra. Niestety niebo było w większości zachmurzone. Został tylko mały pasek ("szpara") na południowym-wschodzie.

Szpara (104.736328125 kB)

Dwa dni temu zaczął padać śnieg dzięki czemu mieliśmy okazję widzieć ośnieżone wioski w dole, chociaż były one zbyt daleko na obiektywy jakie przy sobie miałem.

Czarna Góra i Kłodzko (120.845703125 kB)

Dzięki przejrzystemu powietrzu mieliśmy dobry widok na zanieczyszczenia świetlne Wrocławia.

Stronie Śląskie i Lądek Zdrój (138.8544921875 kB)

I właśnie te światła uliczne były najlepszym elementem nocnych zdjęć. Szkoda, że na kolejny wschód nie wybrałem się wcześniej. Chociaż silny wiatr utrudnił by korzystanie ze statywu.

Okolice Hanusovic (118.787109375 kB)

Miałem nadzieje, że słońce pojawi się w "szparze" i chociaż na chwilę oświetli śnieg. Niestety tak się nie stało.

Słońce oświetlało 'szparę' (107.654296875 kB)

Gdy słońce zniknęło za chmurami postanowiliśmy zejść do schroniska

Ośnieżone drzewa (108.4228515625 kB)

Podczas zejścia było trudno niezauważyć, że śniegu teraz jest znacznie mniej niż było to rok temu.

Las pod Śnieżnikiem (148.5546875 kB)

Dotarliśmy do schroniska aby zjeść śniadanie, odpoczywać i myśleć co dalej.

Czarny kot w schronisku na Śnieżniku (109.7724609375 kB)

Środek dnia, grudzień 30-tego 2019

Widok ze schroniska (185.1064453125 kB)

W środku gnia wyszedłem na chwilę przejść się po okolicy, oczywiście z aparatem.

Biegnący pies (179.2890625 kB)

Testowałem tryb "Pro Capture" chcąc zrobić zdjęcie spadającej kropli. Teraz wiem, że lepiej byłoby podbić ISO i zatrzymać kroplę w powietrzu aby była ona ostra.

Topiący się sopel (88.1708984375 kB)

Same sople również ciekawie wyglądały pod światło. Chciałem znaleźć jeszcze lepsze ułożenie aparatu ale nie miałem lepszych pomysłów i możliwości.

Sople pod światło (125.517578125 kB)

Chmury w stronę południowo-zachodnią wyglądały ciekawie.

Ciekawie wyglądające chmury (128.23046875 kB)

Wróciłem do schroniska. Znalazłem drugiego kota, który znowu spał na książce meldunkowej.

Ciemno-szary kot w schronisku (151.3544921875 kB)

Zachód, grudzień 30-tego 2019

Ślady jakiegoś zwierzaka (110.5634765625 kB)

Prognoza pogody na zachód słońca była bardziej obiecująca. Oczywiście nie mogłem nie iść.

Kotlina Kłodzka (98.4482421875 kB)

Jakość powietrza w dolinach się stopniowo pogarszała.

Zachód nad górami (78.2841796875 kB)

Próbowałem nawet zrobić ciekawe zdjęcia korzystając z zanieczyszczonego powietrza.

Widok w stronę miejscowości Roztoki (134.1015625 kB)

Czekając za zmianą barwy światła szukałem ciekawych elementów. Ośnieżone ślady dawnej wieży trochę się nadawały.

Ślady po wieży widokowej (93.392578125 kB)

Słyszałem o wieży widkowej na Trójmorskim Wierchu jednak w środku dnia nie mieliśmy wystarczająco czasu i siły woli aby się tam dostać. Śnieżnik był ciekawszą i łatwiejszą opcją.

Trójmorski Wierch z wieżą widokową (123.1728515625 kB)

Gdy słońce było już blisko horyzontu ciekawie oświetlało teren po czeskiej stronie.

Niskie promienie słoneczne (85.8564453125 kB)

Bardzo żałowałem, że nie mam przy sobie dobrego teleobiektywu. Bardzo chciałem zrobić zdjęcia śnieżnym polanom oświetlonym czerwonym światłem zachodzącego (lub wschodzącego) słońca. A może powinienem kiedyś pojechać do Czech...

Ośnieżone polany (105.966796875 kB)

Mając dobry teleobiektyw mógłbym również robić zdjęcia ośnieżonym drzewom i skupiać się na różne detalach w górach.

Ośnieżone drzewa na zboczu (176.638671875 kB)

Podczas zachodu słońca można zaobserwować jaki Śnieżnik rzuca cień.

Cień Śnieżnika (66.888671875 kB)

Ruiny dawnej wieży widokowej na tle zachodzącego słońca wyglądały teraz lepiej.

Ruiny dawnej wieży widokowej (94.974609375 kB)

Poniżej widok w stronę słońca. Widać jak słońce "koloruje" zanieczyszczone powietrze tworząc pomarańczową "mgiełkę".

Kolorowe warstwy gór (134.80859375 kB)

Delikatne chmury oświetlone przez zachodzące słońce były również ładnym widokiem. Dla mnie to zdjęcie nie jest super oryginalne ale chyba lepiej je umieścić tutaj niż tego nie robić.

Chmury oświetlone przez słońce (167.814453125 kB)

Mi osobiście bardziej podoba się poniższe zdjęcie. Ciekawiej pokazuje strukturę chmur.

Oświetlone chmury tuż po zachodzie (177.2861328125 kB)

Trochę żałuję, że nie zostałem dłużej i nie poczekałem aż zostaną włączone światła miejskie w dole. Stałem na szczycie dwie godziny robiąc zdjęcia i w tamtym momencie wolałem zejść na jedzenie.

Jeszcze ośnieżone drzewa (145.19140625 kB)

Schodząc musiałem schować aparat Sony, który nie ma stabilizacji. Nie miałem czasu na rozkładanie statywu.

Fioletowy śnieg (158.4560546875 kB)

Przy schronisku postanowiłem się chwilę pokręcić i skorzystać z pięknego, już fioletowego, światła.

Fioletowy śnieg (137.0087890625 kB)

Mam też wrażenie, że gdy są odpowiednie warunki to ja robię bardzo dużo zdjęć. Jestem jakby zaskoczony i chce jak najwięcej wykorzystać z okazji, która się pojawiła. Później muszę to przerobić, przefiltrować, a i tak dochodzę do wniosku, że mogłem coś zrobić inaczej, że o czymś nie pomyślałem.

Wschód, 31 grudnia 2019

Tego poranka niebo było czyste (95.0654296875 kB)

Na ten wschód wybrałem się sam. Pogoda się trochę zmieniła. Pojawił się wiatr. Ruszyłem trochę później wiedząc, że wiatr mnie bardziej wychłodzi, a mój statyw super stabilny nie jest.

Tuż przed wschodem (139.23046875 kB)

Gdy dotarłem na szczyt wiatr był delikatnie mówiąc odczuwalny. Miałem problemy z oddychaniem jeżeli byłem skierowany bezpośrednio w jego stronę.

Na szczycie oprócz mnie były tylko dwie osoby z schroniska.

Zimny poranek (98.4111328125 kB)

Inne zdjęcie podobało mi się bardziej ale wolałem umieścić powyższe. Idealnie ono pokazuje nastrój tamtego poranka.

Drzewa podczas śnieżycy (63.2216796875 kB)

Miałem kilka minut na wykorzystanie pomarańczowej barwy światła.

Słoneczna zamieć (146.5087890625 kB)

Wydawało mi się, że pomimo silnego wiatru jakość powietrza w dolinach zaczęła się pogarszać.

Widok na Pradziada (101.7724609375 kB)

Skupiałem się na tym aby jak najlepiej przedstawić na zdjęciu wiatr i śnieg który transportował.

Przewiewany śnieg (120.66015625 kB)

Gdy już słońce zmieniło swoją barwę na żółto-białą postanowiłem wracać. Było mi zimno i chciałem teraz zjeść sensowne śniadanie.

Śnieg powoli zaczynał się topić (178.2763671875 kB)

Środek dnia, 31 grudnia 2019

Po powrocie ze wschodu słońca chciałem odpocząć ale nie można odpoczywać cały dzień. Dowiedzieliśmy się, że warto by było pójść na Żmijowiec. Tak naprawdę to warto by było pójść na Czarną Górę ale nie miałem ochoty na 4-ro godzinny spacer.

Śnieżne warstwy (177.19921875 kB)

Trasa była średnio ciekawa. To był taki spokojny spacer połączony z robieniem zdjęć.

Widok ze Żmijowca (153.4853515625 kB)

Zgodnie z prognozą pogody niebo było zachmurzone i miało być zachmurzone aż do jutra rana.

Ośnieżone drzewo (165.783203125 kB)

Oznaczało to, że nie ma sensu iść na szczyt aby oglądać fajerwerki noworoczne.

Widok ze Żmijowca (147.203125 kB)

Wróciliśmy i czekaliśmy za wieczorem.

Widok z okolic schroniska (137.2373046875 kB)

Popołudnie i zachód, 1 stycznia 2020

Przyznam, że już byłem zmęczony tymi wschodami i zachodami, jednak nie można siedzieć i jeść. Zwłaszcza, że musieliśmy oszczędzać wydatki. W schronisku nie ma terminalu płatniczego.

Widok na Trójmorski Wierch (97.056640625 kB)

Ruszyliśmy na zachód trochę wcześniej. Tak, abyśmy mogli przejść na czeską stronę i znaleźć pomnik słonika.

Widok na Śnieżkę (100.5517578125 kB)

Szlak po czeskiej stronie jest trochę bardziej niebezpieczny. W okolicy Morawy zbocze jest stosunkowo strome.

Podejście źródłem Morawy (176.251953125 kB)

Nie wiem dlaczego teraz ale właśnie tego dnia pojawił się problem różnicy czasu między Olympusem a Sony. Zdjęcia z Sony mają ustawiony czas wykonania o godzinę później.

Dolina Morawy (149.8388671875 kB)

Z dnia na dzień coraz bardziej zauważałem jak śnieg znika z drzew.

Kosodrzewina wystająca ze śniegu (178.705078125 kB)

Przez te trzy dni krajobraz zmienił się istotnie. Oprócz wspomnianego topnienia pogorszyła się przejrzystość powietrza w dolinach (a może to inwersja?).

Punkt widokowy 'Ścieżka w obłokach' (104.0927734375 kB)

Wróciliśmy na szczyt aby razem z innymi znajomymi czekać na zachód słońca.

Niskie chmury pojawiły się na południu (156.306640625 kB)

Tego dnia nie siedzieliśmy zbyt długo na szczycie.

Przed zachodem na Śnieżce (143.578125 kB)

Wiedziałem, że dzisiaj nie zrobię lepszych zdjęć, więc ruszyliśmy do schroniska na ostatnią kolację tego wyjazdu.

Topniejący śnieg na drzewach zamienił się w sople (175.3818359375 kB)

W okolicy schroniska wyciągnąłem statyw i spróbowałem zrobić jeszcze kilka zdjęć.

Okolica schroniska (145.044921875 kB)

Wróciłem do środka na odpoczynek, również mentalny od szukania najlepszych pomysłów na zdjęcia. Zrobiłem bardzo dużo zdjęć na tym wyjeździe.

Ostatni rzut oka na schronisko (128.767578125 kB)

Zastanawiałem się kiedy znowu spadnie śnieg. Piszę ten wpis pod koniec stycznia i śnieg spadł chyba dopiero 25-tego stycznia.

Podsumowanie

Oczekiwałem dobrych warunków pogodowych i śniegu na tym wyjeździe. Tuż przed nim zaczął padać śnieg ale warunki pogodowe nie były pewne. Patrząc na niepewną długoterminową pogodę widziałem, że jest jakaś szansa na słoneczne wschody i zachody, lecz nie było to pewne.

Zawsze z czegoś nie jestem zadowolony. Jeżeli nie wezmę czegoś to na ogół to właśnie będzie potrzebne. Gdy wezmę wszystko to okazuje się, że nie warunków aby to wykorzystać. Taki niestety jest mój los fotografa. W wyniku tej pokrętnej logiki nie wziąłem filtru polaryzacyjnego, połówkowych, ani Olympusa 40-150 z telekonwerterem.

Teraz patrząc na warunki pogodowe to najbardziej żałuję braku Olympusa 40-150. Przydałby się dobrej jakości obiektyw tele, głównie do zdjęć detali po czeskiej stronie podczas zachodu.

Przydałby się również teleobiektyw do Sony ale on by ważył jeszcze więcej. Czekam aż Tamron wypuści 70-180/2.8, który będzie jasny i nie za drogi ale niestety bez stabilizacji. Mogłem pożyczyć Sony 70-200/2.8 ze stabilizacją jednak waży on półtora kilograma! Panasonic 100-400mm waży mniej niż 1kg. Tylko wolałbym obiektyw Olympusa, który dopiero w tym roku (2020) wyda coś podobnego.

Zawsze czegoś brakuje.

Sylwester i po

Absolutnie nie chce pisać złych rzeczy o schronisku i nie chce aby to zabrzmiało jak bezpośrednia krytyka ani schroniska, ani ludzi których spotkałem, ani tym bardziej kierownika, a wiem że tak niektórzy mogą odczuć.

Sam kierownik pomógł nam sprowadzając trochę zapasów sylwestrowych, za co bardzo Jemu dziękuję.

  1. Zadziwia mnie poziom picia alkoholu. Patrzę na innych przez siebie i ja wiem, że nawet jedno piwo wpływa na moje rozleniwienie, temperaturę ciała oraz efektywność następnego dnia. To nie jest silny wpływ ale zdecydowanie nie jest to wpływ pozytywny. Gdy chce coś zrealizować to nie potrzebuje dodatkowych przeszkód i wolę nie pić. Patrząc na ludzi, którzy po przyjściu do schroniska zamawiają piwo, to się dziwię - czy na nich ono tak nie działa?

  2. "Gleba" zawsze jest dostępna. Schronisko ma określoną ilość miejsc noclegowych ale zawsze przyjmie kogoś do środka. Wiele osób wykorzystuje to. Zamiast opłacać pakiet sylwestrowy wolą przyjść na jeden wieczór i mniej zapłacić. I widziałem przynajmniej dwie panie, które właśnie tak zrobiły. Skorzystały z części muzycznej imprezy sylwestrowej mniej płacąc. Nie jest to problemem jeżeli jest to małym wyjątkiem.

  3. Jednak im więcej ludzi, mniej "przefiltrowanych", to tym większa szansa że ktoś po alkoholu się będzie zachowywał "mniej fajnie". Pojawiły się małe sprzeczki.

  4. Brak pakietu jedzeniowego. Zawsze wolałbym zapłacić więcej i mieć zagwarantowane jakieś jedzenie. Tak to było na Maciejowej 4 lata temu, na Okraju (tam trochę nawalili muzycznie). W Pasterce również było jedzenie ale chyba tylko na imprezie sylwestrowej.

Rozumiem teraz, że charakter Sylwestra w tym schronisku jest bardziej otwarty, jednak ja osobiście wolałbym mniej myśleć - zapłacić i mieć zagwarantowany pakiet jedzeniowy.

W tym momencie sylwester na Maciejowej był według mnie najlepszy. Czy ten był zły? Absolutnie nie! Po prostu zawsze wolę skupiać się najpierw na rzeczach, które w mojej subiektywnej ocenie można by poprawić.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2020-01-30, czyli 29 dni później.