Prawie-zima na Trójgarbie

smutna jesień w dolinie, mgła i szron na górze

Aleksander Kwiatkowski, 2020-01-18 (sobota)

Tagi: Pieszo, Strona główna
Miejscowości: Szczawno Zdrój, Stare Bogaczowice, Czarny Bór
Województwa: Dolnośląskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Mieliśmy całą sobotę na długi spacer. Początkowo chciałem przejść przez Chełmiec do Boguszowa-Gorce.

Patrząc na możliwe opcje postanowiłem zmodyfikować plan. Wydawało mi się, że lepszą opcją byłoby przejść przez Trójgarb, gdzie w 2018 postawiono dużą wieżę widokową.

Stary dom w Szczawnie Zdrój (210.02734375 kB)

Opis trasy

Szczegóły

Stary dom w Szczawnie Zdrój (198.10546875 kB)

Pogoda była bardzo brzydka - było szaro i nudno. Na szczęście nie padał deszcz. Siedzenie w bazie nie było żadną opcją dla nas. Nie przyjechaliśmy tu po to. Pomimo braku optymistycznych myśli ruszyliśmy zgodnie z wybraną trasą.

Stary dom w Szczawnie Zdrój (134.48046875 kB)

Ruszyliśmy przez centrum Szczawna Zdrój i Park Szwedzki. Następnie kierowaliśmy się na zachód aleją Spacerową. Jest tam kompleks Dworzysko - jest to połączenie hotelu, restauracji, agroturystyki i centrum jazdy konnej.

Konie w Dworzysku (134.1220703125 kB)

Według mapa-turystyczna.pl szliśmy żółtym szlakiem pieszym, a według mapy UMP był to czerwony szlak rowerowy.

Według mnie droga ta faktycznie idealnie pasowała na rower - płaski teren z widokiem na niezbyt duże pagórki. Zastanawiałem się jak tu będzie wiosną, jak tu bywało zimą i czy już nigdy nie zobaczymy tutaj śniegu leżącego dłużej niż kilka dni.

Zółw z pnia drzewa (206.0869140625 kB)

Robiłem zdjęcia dwoma aparatami (Olympus M1m2 i Sony A7R). Teoretycznie oba miały ustawioną dokładnie tą sama godzinę, jednak Sony miał włączony czas letni/zimowy przez co występowała różnica w czasie zrobienia zdjęcia. Przerabiając zdjęcia ustawiam nazwę pliku JPG aby zawierała datę i godzinę, co mi znacząco ułatwia sortowanie i rozwiązuje problem nadpisywania w przypadku zmiany karty.

Droga przez las (do Lubomina) (151.0029296875 kB)

W przypadku tras pieszych zdjęcia są moimi głównymi notatkami. Patrzenie na nie pomaga mi przypomnieć wszystko co było istotnego i napisać wpis. Teraz gdy zdjęcia są pomieszane ze sobą jest to znacząco utrudnia.

Okolice Lubomina (106.6494140625 kB)

Gdy chodziłem to miałem sporo przemyśleń w głowie, tego co mógłbym tutaj napisać, a pomimo upływu tylko jednego tygodnia, trudno jest mi wymyśleć więcej. Mała głupia pierdoła powoduje, że trudniej mi połączyć wspomnienia i wyciągnąć informacje ukryte gdzieś w głowie. Powininem zrobić notatki wcześniej ale nie chciało mi się.

Zbliżając się do Lubomina (151.56640625 kB)

Poruszaliśmy się w okolicy starej linii kolejowej. Była ona "skrótem" omijającym Wałbrzych. Gdy Wałbrzych generuje spory potok pasażerów to raczej nie ma sensu zachowywanie alternatywnych połączeń kolejowych.

Kot w Lubominie (160.1220703125 kB)

Zbliżaliśmy się do Lubomina. Szukałem czegokolwiek ciekawego, czegoś czemu mógłbym zrobić zdjęcie. Może to kwestia dnia, pogody, może to ta pora roku, może mój nastrój teraz podczas pisania, ale tą miejscowość zapamiętałem jako nudną i nijaką.

Opuszczając Lubomin zielonym szlakiem (182.6875 kB)

Nie widzieliśmy wieży na Trójgarbie. Mgła przykryła całą górę, do której mieliśmy około 2.5km spaceru.

Nudny las pod Trójgarbem (259.58984375 kB)

Podchodząc widzieliśmy biedne domy obok których były zaparkowane samochody. Nie były one jakieś wyjątkowe, jednak nie pasowały do biedy budynków mieszkalnych. Może dlatego, że często samochód jest wyznacznikiem standardu, albo może nie ma sensu przesadnie inwestować w swój dom w tych okolicach.

Pierwszy szron (137.421875 kB)

Delikatnie zaczął padać śnieg. O tyle w dolinie szybko się on roztapiał, tak my tu powoli zyskiwaliśmy metry wysokości. Widzieliśmy jak krajobraz się stopniowo zmienia. Jak się później okazało 200m wysokości to bardzo duża różnica.

Pierwsze spotkanie z mgłą (187.0517578125 kB)

Mgła w połączeniu z zimnem tworzyła szron na drzewach. Na ziemi leżał też delikatny świeży śnieg.

Drugie spotkanie z mgłą (180.0322265625 kB)

Krajobraz zmieniał się stopniowo. Absolutnie nie myślałem, że tego dnia będę w stanie zrobić takie zdjęcia - jak połączenie szronu, śniegu i mgły stworzy wyjątkowo klimatyczną scenerię.

Zimowy las (169.939453125 kB)

Zrobiłem bardzo dużo zdjęć. Operując odpowiednio kontrastem dzięki mgle można uzyskać bardzo ciekawe rezultaty.

Przed Trójgarbem (227.583984375 kB)

Zbliżaliśmy się do wieży widokowej. Usiadłem z Krzychem pod wiatą. Było kilka osób które piekły kiełbaski nad ogniskiem. Nie myślałem, że to miejsce jest tak popularne.

Widok w stronę Marciszowa (136.369140625 kB)

Krzychu powiedział mi, że nie warto iść na wieżę widokową. Był przed chwilą i nie widział nic oprócz białego koloru mgły. Zaczeliśmy jeść cukierki (tylko to mieliśmy przy sobie) i pić herbatę.

Widok na Chełmiec (202.04296875 kB)

Po chwili przyszedł ktoś i powiedział nam, że jest bardzo ładny widok z wieży - mgła się przesunęła. Zebraliśmy się i weszliśmy ponownie. Przyznam, że gdybym nie wszedł na wieżę to byłbym bardzo zły na siebie. Widoki pomimo pogody były bardzo ładne.

Wieża widokowa na Trójgarbie (149.9462890625 kB)

Udało mi się zrobić tyle zdjęć, że wybranie jakie tutaj umieścić nie jest czymś prostym. Już w tym momencie wiedziałem, że wyjazd mogę uznać za udany.

Warstwy drzew (136.0576171875 kB)

Spędziłem na wieży około 20 minut. Powrót był związany z pewnymi błędami organizacyjnymi. Pociąg powrotny mieliśmy za ponad 3 godziny, nie zrobiliśmy zapasów w sklepie i nie mogliśmy znaleźć na mapie żadnego sklepu w Witkowie.

Kręta droga (110.7724609375 kB)

Witków, według mapy, jest oddalony o półtora godziny drogi. I tam byśmy musieli czekać kolejne półtora godziny na stacji kolejowej. Przyznam się, że nie sprawdziłem pociągów powrotnych.

Skrzyżowanie ścieżek (231.642578125 kB)

Podczas schodzenia Krzychu znalazł na mapach google sklep, który powinien być otwarty dzisiaj do 15-tej. Zgodnie z planem powinniśmy być przy nim 15 minut przed jego zamknięciem. To był wtedy dla nas główny cel.

Jeszcze lepsza droga na rower (178.142578125 kB)

Zejście z Trójgarbu nie było łatwe. Musiałem uważać aby się nie poślizgnąć. Zabranie kijków było dobrym pomysłem.

Dotarliśmy do drogi asfaltowej. Drogi, która była jeszcze lepsza na rower. Zerowy ruch samochód, idealny asfalt i góry w okolicy.

Droga do Witkowa Śląskiego (209.0673828125 kB)

Kierowaliśmy się na zachód do Witkowa Śląskiego. Krajobraz ponownie uderzył swoją szarością.

Okolica Witkowa Śląskiego (129.7451171875 kB)

Zdążyliśmy dotrzeć do sklepu gdzie zrobiliśmy zapasy mało zdrowego jedzenia. Musieliśmy jakoś wytrzymać tą godzinę oczekiwania za pociągiem.

Idąc tak przez Witków ponownie miałem przemyślenia o dolnoślaskich wioskach. Od zachodnich sąsiadów powinniśmy uczyć się tego, że warto aby były one ładne i spójne. W mojej ocenie znacznie ładniejsze są biedne miejscowości, o których świat zapomnał, niż mieszanie się styli: biedne domy, nowe domy, brak ładu. Tego dnia Witków był dla mnie brzydki. Oczywiście gdyby spadł śniej byłoby inaczej.

Szukając sklepu w Witkowie Śląskim (102.2353515625 kB)

Dotarliśmy na przystanek kolejowy gdzie musieliśmy czekać godzinę. Patrzyliśmy na dom, który kopcił bardziej niż inne, na niepasujące budynki. Zima by mogła przykryć wiele naszej brzydoty.

Wpis ukończono dnia 2020-01-29, czyli 11 dni później.