Tagi: Rowerem, Z sakwami, Strona główna
Miejscowości: Drezdenko, Drawsko, Wieleń, Zwierzyn, Stare Kurowo
Województwa: lubuskie, wielkopolskie
Krainy: Kotlina Gorzowska, Równina Drawska, Pojezierze Dobiegniewskie
Najciekawsze miejsca
Mapa
Wstęp
Z Drezdenka można wrócić pociągiem do Poznania jednak mając prawie całą niedzielę lepiej jeszcze trochę sobie pojeździć.
Szczegóły
Ruszyliśmy dość wcześnie. Ruch samochody w niedziele rano był minimalny.
Chcieliśmy jechać gdzieś na południowy-wschód aby dostać się do stacji kolejowej pomiędzy Krzyżem a Wronkami.
To była dobra okazja na eksploracje kilku wiosek w Puszczy Noteckiej, których położenie jest troszkę dziwne, w pozytywnym sensie.
Okolica miała raczej "podmiejski" klimat. Nie mogę się temu dziwić gdyż jechaliśmy drogą wojewódzką 176.
Dotarliśmy w okolice wsi Karwin gdzie wkroczyliśmy w las. Tutaj ponownie poczułem, że jest to ciekawy teren - domy rzadko kiedy były ogrodzone. Podobał mi się ładnie położony kościół przy wyjeździe z tej wsi.
Przejechaliśmy "dziką" drogą gruntową do Kwiejcy a dalej obok kościoła w czasie mszy. Na parkingu widziałem ogromną ilość samochodów.
Podjechaliśmy na chwilę nad Jezioro Piast. Jest to stosunkowo ładna miejscowość ale jezioro mnie nie zachwyciło w tym momencie.
Kolejną "większą" miejscowością była Piłka.
W okolicy Jeziora Długie dowiedziałem się, że lepiej pojechać kilkaset metrów gdyż tam za zakrętem do niego będzie lepszy dostęp.
Między Kwiejcami a Zieleńcem zauważyłem latające motyle. Kolejną rzeczą, jaką zapomniałem zabrać na tej wyjazd, to był obiektyw makro. Waży on niewiele a naprawdę może pomóc gdy się natrafi na motyle.
Tutaj pierwszy raz spotkałem Czerwończyka i Modraszka. Jeżeli źle oznaczyłem gatunek to przepraszam. Mi osobiście wystarczy "rodzina". Korzystałem z tej strony do pomocy.
Zastanawiałem się jak musi się żyć w takich miejscowościach gdyż ludzie mieszkaja tam w środku lasu i prawie nic się tutaj nie dzieje.
Między Piłką a Marylinem postanowiliśmy podjechać w okolicę Starej Noteci gdzie zobaczyłem najładniejszą łąkę jaką pamiętam.
Na ten wyjazd zabrałem jedną baterię do Olympusa M1m2 i okazało się, że to był błąd. Aparat się wyładował podczas robienia zdjęć.
Muszę przyjechać tutaj jeszcze raz i pamiętać, że Olympus 60mm zajmuje mało miejsca a potrafi dać bardzo dużo. Oraz, że zawsze warto mieć zapasową baterie.
Zostały 4km do Miał. Tam zjedliśmy lekki obiad i wróciliśmy pociągiem do Poznania
Powiązane wpisy
Wpis ukończono dnia 2022-02-21, czyli 589 dni później.