Tagi: Kolejowe, Najlepsze
Miejscowości: Purda, Pasym, Pisz, Biała Piska, Olecko, Wieliczki, Raczki, Szypliszki, Puńsk, Ełk, Ruciane-Nida, Szczytno, Świętajno, Suwałki, Suwałki, Ełk, Olsztyn, Szczytno
Województwa: podlaskie, warmińsko-mazurskie
Krainy: Pojezierze Ełckie, Równina Mazurska, Pojezierze Wschodniosuwalskie, Pojezierze Olsztyńskie, Równina Augustowska, Pojezierze Zachodniosuwalskie, Pojezierze Mrągowskie
Mapa
Wstęp
Ten dzień zapowiadał się być bardzo długi. Czekał na nas bardzo długi przejazd koleją.
Szczegóły
Nasz pociąg ruszał o 7:12 a powinien wrócić chwilę przed 23. Czyli tego dnia była zaplanowana 16-to godzinna trasa na wycieczce kolejowej.
Jechaliśmy w stronę Ełku nitką południową. Szczerze mówiąc, w mojej ocenie wydaje się, że nitka północna przez Giżycko jest ciekawsza.
Piszę ten wpis 3 lata później. I teraz gdy zobaczyłem na mapie zauważyłem, że jest coś nie tak z torami w okolicy Giżycka. Szukając więcej informacji znalazłem wpis o remoncie.
Okazuje się, że gdy remont ten będzie ukończony to podróż z Olsztyna do Ełku będzie o 50 minut krótsza. Spowoduje to, że łatwiej będzie mi pojechać w jedne z moich ulubionych miejsce w Polsce.
Wracając do wycieczki - początek był w mojej ocenie mniej ciekawy. W okolicy Piszu krajobraz z pociągu mnie nie urzekł jednak patrząc na mapę widzimy tutaj kilka jezior. A wiadomo że Mazury to muszą być jeziora... chociaż ja patrzę na to inaczej.
Powoli zbliżaliśmy się do Ełku. W niektórych miejscach pojawiały się delikatne pagórki.
Kolejnym punktem na dzisiejszym planie było Olecko a następnie Suwałki.
Trasa była dla mnie znana gdyż dwa lata temu jechałem też pociągiem dlatego mój opis teraz będzie znacznie bardziej ograniczony.
W Olecku widzieliśmy transport czołgów. Nikt wtedy nie myślał o tym, że Rosja będzie w stanie zrobić coś tak głupiego i zaatakować Ukrainę.
Klimat tych terenów jest znacznie bardziej dziki od okolicy Pisza.
Podobały mi się dzikie łąki i gruntowe drogi, po których bardzo chciałbym pojeździć, a które łączą jedną zapomniana wieś z inną.
Zbliżając się do Suwałk zrobiłem sobie przerwę od zdjęć. Ten teren znałem a większe miasto przekształcało okolicę w mniej ciekawą.
I tak ruszyliśmy z Suwałk dalej w stronę granicy z Litwą. Tak jak przed chwilą teren nie był tak interesujacy (bo miasto) tak szybko zacząłem poświęcać maksymalną uwagę.
W tym momencie przejeżdża tam tylko jeden (!) pociąg IC który jedzie do Wilna. To, że jest to jeden i nie ma pociagów regionalnych jest turystycznie błędem. Może w wakacje tych połączeń będzie więcej.
Jadąc w kierunku granicy wiedziałem, że każda kolejna miejscowość to był jeszcze większy "koniec cywilizacji". To były tereny idealne na rower, chociaż patrząc na mapę ciekawsze pagórki były 15km na północny-zachód.
Bardzo mi sie podobały te okolicy. Szkoda że dojazd do Suwałk jest tak trudny z Poznania. Najkrótszy bezpośredni pociąg jedzie 8 godzin i kończy bieg przed 21:30.
Wydaje mi się, że jeszcze o 21:30 można by dostać się do noclegu w jakimś hotelu aby mieć pełnie sił następnego dnia. Tylko co by było gdyby pociąg się spóźnił? A o to nietrudno.
Dotarliśmy do celu - do Trakiszek.
Mieliśmy tam kilkanaście minut na zwiedzenie okolicy. Chciałbym móc tutaj dojechać i spędzić trochę więcej czasu.
W okolicy jest tutaj niebieski szlak rowerowy który biegnie na północ w stronę przejścia granicznego w Budzisku. Na szczęście jesteśmy przy granicy z Litwą a nie Rosją.
Rozpoczęliśmy powrót. Próbowałem teraz robić zdjęcia z drugiej strony pociagu i udało mi się coś zrobić. To nie są wyjątkowe dzieła sztuki ale archiwizują to co widzę w tym miejscu wartościowego.
Bardzo mi się podobał stary budynek stacji w Kaletnikach. Jest to stary drewniany budynek z eternitowym dachem na którym tabliczka stacji jest w starym formacie.
W tym momencie chyba żaden pociąg się tutaj nie zatrzymuje.
Dotarliśmy do Suwałk gdzie czekała nas zmiana środku transportu i kolejna część wycieczki.
Powiązane wpisy
Wpis ukończono dnia 2024-10-10, czyli 1537 dni później.