Tagi: Rowerem, Strona główna
Miejscowości: Sadki, Kcynia, Gołańcz, Budzyń, Wągrowiec, Rogoźno
Województwa: wielkopolskie, kujawsko-pomorskie
Krainy: Pojezierze Chodzieskie, Dolina Środkowej Noteci, Pojezierze Gnieźnieńskie
Mapa
Wstęp
Tereny na północ od Gołańczy są trudno dostępne. Zobaczyłem, że jest całkiem dobrze skomunikowane połączenie przez Piłę do Bydgoszczy. Patrząc na dostępne drogi wybrałem stacje Samostrzel gdyż droga regionalna powinna być spokojniejsza dla jazdy rowerem od dwóch dostępnych dróg wojewódzkich (Wyrzysk i Białośliwie), którymi można przejechać przez Noteć.
Szczegóły
To był bardzo dobry wybór. Ruch samochody był prawie zerowy. Sam charakter tych terenów jest bardzo uzależniony od Noteci, która blokuje możliwą komunikacje. Niektóre wioski są trochę bardziej odseparowane od bardziej uczęszczanych dróg asfaltowych. I te wioski są zawsze dla mnie ciekawe.
Zbliżając się do Noteci widziałem trochę więcej dzikich zwierząt. Po pewnym czasie dojechałem do rzeki gdzie zaskoczyły mnie zabudowania. Te budynki pełnią funkcje hydrotechniczne, ale ja się na tym nie znam.
Byłem też zaskoczony ogromem terenów przeznaczonym na bycie zalewanym przez rzekę.
Wjechałem do Ludwikowa a następnie prostą drogą przez las jechałem do Gramadna. Takie drogi mają swój klimat
Zaciekawiło mnie skrzyżowanie, a zwłaszcza skręt w lewo którym można było dojechać do Nakła. Faktycznie można tam dojechać i jedzie się drogą w okolicy Noteci.
Skręciłem na zachód do Nowej Wsi Noteckiej. Wydawało mi się, że trasę miałem dobrze zaplanowaną. Teraz stawała się ona trochę bardziej skomplikowana.
I tak gdy dotarłem do końca wsi planowałem ruszyć skrótem na południowy-zachód. Okazało się, że droga jest bardzo słabej jakości i zalecanym pojazdem do poruszania się po niej jest ciągnik. Musiałem zmienić teraz plan i jechać przez Laskownicę.
Bardzo mnie zaciekawił samotny blok mieszkalny niedaleko Laskownicy. Chociaż chyba bardziej zaciekawił przystanek autobusowy przy skrzyżowaniu z drogą do wsi Smogulecka Wieś. Wydaje mi się, że ten przystanek pamięta czasy swojej świetności gdy ludzie chodzili kilometr przez zaspy śnieżne jadąc autobusem do szkoły lub pracy.
Następnie kierowałem się do Chwaliszewa, gdzie kiedyś byłem samochodem. Jak pisałem wiele razy - samochód to nie jest dobre narzędzie do eksploracji. Minąłem znak do wsi Słupowiec.
Widać na mapie, że ta miejscowość musi być bardzo spokojna. Jest tutaj w okolicy wiele ciekawych wsi, które chciałbym kiedyś odwiedzić. Niestety dojazd do Gołańczy nie jest najłatwiejszy - większość pociągów kończy swój bieg w Wągrowcu.
Skręciłem na południe i jechałem teraz bezpośrednio do Gołańczy. Zawsze czuję się trochę spokojniej zbliżając się do miejscowości z transportem kolejowym. Z drugiej strony jednocześnie rozumiem, że już przestaje eksplorować bardziej "niedostępne", ale ciekawsze, tereny.
Niedostępne to nie jest idealne słowo bo to jednak jest to samo województwo, gdzie wystarczy mieć pełen dzień i się spokojnie wszędzie dojedzie rowerem. Tylko to wymaga trochę bardziej skomplikowanej logistyki.
Słupowa obok Słupowca również była ciekawą wioską. Trzeba wspomnieć o lekkiej górze i lesie w okolicy, który jest miłym dodatkiem.
Przepływa tutaj rzeka Kcynka i dobrym pomysłem byłoby kiedyś przejechać okolice tej rzeki nagrywając od czasu do czasu sceny z drona.
Do Słupowca jest droga gruntowa przez las. Może ona być ciekawa i może kiedyś jeszcze tutaj przyjadę rowerem.
Jakość drogi się znacznie pogorszyła gdy wjechałem do gminy Gołańcz. Po chwili dojechałem do skrzyżowania z którego miałem 3km do samej Gołańczy.
W Olesznie jest klimatyczny zamknięty sklep spożywczy przy wyjeździe do Gołańczy.
Dojechałem do stacji kolejowej w Gołańczy chociaż to nie był cel mojej wycieczki. Miałem dojechać tutaj aby spotkać się z resztą "grupy", która jechała pociągiem z Poznania.
Zobaczyłem na rozkład jazdy pociągu i zdecydowałem, że spotkanie będzie w Grylewie. Miałem znacznie więcej czasu niż zaplanowałem dlatego jechałem spokojnie dalej.
Przez Laskownice Małą przejechałem dość szybko. Dotarłem do Grylewa gdzie zaciekawiło mnie osiedle bloków.
Dalsza droga była spokojniejsza - w kwestii szybkości jak i ciekawych miejsc. Oczywiście były wyjątki od tego: przykładowo restauracja we wsi Nowe. Miejsce to nas zaskoczyło swoim położeniem. A koty były dodatkowym bonusem.
Następnie jechaliśmy skrótem, drogą gruntową, do Żelic. Droga ta była miłym urozmaiceniem gdyż jest to dobrej jakości droga przecinająca pola. Wzdłuż jej są dość stare drzewa.
Niestety gdy skończyły się drzewa droga stała się bardziej piaszczysta. Drzewa widocznie chronią przed wysuszaniem gleby.
Zatrzymaliśmy się chwilę przy ładnej polanie. Obok była droga gruntowa, którą gdzieś można było dojechać. Gdzie można? To zobaczyłem dopiero później na mapie. Jest to średniej jakości droga do wsi Sarbka.
Dotarliśmy do Potulic. Tą miejscowość eksplorowałem w 2022. Zostało nam około 11km do Rogoźna. Nie oczekiwałem już wyjątkowych terenów.
Zbliżając się do wsi Cieśle przejechaliśmy przez most nad Wełną. Nie było to jakieś wyjątkowe miejsce ale taka wioska obok rzeki to jest ładnie położone.
Pod względem jazdy rowerem to Rogoźno jest trochę "dużą" miejscowością. Zawsze mi się wydawało, że ruch tutaj jest dosyć duży. Tego dnia ruch nie był duży ale wolałem sprawnie dojechać na stację kolejową i w samym mieści niewiele ciekawego widziałem.
Powiązane wpisy
Wpis ukończono dnia 2025-01-26, czyli 1009 dni później.