Na północ wokół Jeleniej Góry

sudeckie wioski, pola i dużo słońca - pogórze

Aleksander Kwiatkowski, 2015-06-05

Tagi: Strona główna, Rower, Góry, Najlepsze, Dodać zdjęcia później
Miejscowości: Szklarska Poręba, Stara Kamienica, Jeżów Sudecki, Jelenia Góra
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Góry Izerskie, Góry Kaczawskie

Wstęp

Tą trasę planowałem jako najciekawszy przejazd przez północne rejony od Jeleniej Góry. Tak, aby za jednym zamachem zobaczyć jak najwięcej. Pierwszym celem była Stara Kamienica. Początkowo wahałem się, czy dalej warto jechać w stronę Gryfowa Śląskiego czy w stronę Jeziora Pilchowickiego. Dzień przed wyjazdem wybrałem tą drugą wersje.

Opis trasy

Początkiem trasy był zjazd ze Szklarskiej Poręby Górnej prawie aż do Piechowic. Niektóre części szlaku obok stacji Szklarskiej Poręby Dolnej były dla mnie zbyt strome aby można spokojnie zjeżdzać, bez przesadnego używania hamulców.

Kolejnym etapem trasy był długi, ale raczej lekki podjazd w stronę Koziej Szyi. Cały podjazd był utwardzonymi drogami leśnymi. Z Koziej Szyi jest bardzo dobry widok na Pogórze Izerski. Tutaj jest filmik od Szklarskiej Poręby aż do podjazdów na Kozią Szyję.

Zjazd z Koziej Szyi do Kopańca bardzo dobrze zrekompensował mało ciekawy podjazd i zmniejszył moją frustrację.

Następnie pojechaliśmy bezpośrednio do Starej Kamienicy z solidną przerwą na jedzenie. Pogoda przekonała Radka że warto kupić 6 litrową butlę wody.

Po przerwie w Starej Kamienicy wyruszyliśmy dalej w stronę Barcinka korzystając z lekkiego przyjemnego spadku terenu. Chcieliśmy udać się w centrum Jeziora Pilchowickiego, jednak po drodzę nie widzieliśmy żadnego skrzyżowania szlaku w lewo. Przejechaliśmy przez zaporę elektrowni we Wrzeszczyniu i kierowaliśmy się wzdłuż rzeki Bóbr w stronę Siedlęcina.

W Siedlęcinie dwie osoby się roździeliły jadąc w stronę Jeleniej Góry, a my pojechaliśmy dalej mając na uwadzę, że powrót do Szklarskiej Poręby będzie koleją. Początkowo chcieliśmy dojechać do Wojanowa, jednak ostatecznie się to nam nie udało. Ruszyliśmy w stronę Płoszczynki gdzie po drodzę odkryliśmy miejsce, z którego jest bardzo ładny widok na całe Karkonosze.

Tego dnia udało mi się pobić swój rekord prędkości rowerem - 63.3km/h podczas zjazdu z Płoszczynki do Płoszczyny.

Wysoka temperatura oraz zmniejszająca się ilość czasu do odjazdu pociągu powrotnego przekonała nas do tego, aby zmienić plany i zjechać do Jeleniej Góry, a nie do Wojanowa. Zjechaliśmy drogą 365 z Dziwiszowa. Tutaj filmik ze zjazdu.

Jutro wracaliśmy późniejszym pociągiem i jak patrzę na to teraz, to wolałbym pojechać dalej i jechać pociągiem późniejszym. Bardzo mi się podobają tereny Pogórza Izerskiego i Pogórza Kaczawskiego.