Z Lednogóry do Skoków kręcać się wokół jezior

rozpoczęcie roku szkolnego w piekle na Ziemii (rekordowa temperatura września)

Aleksander Kwiatkowski, 2015-09-01

Tagi: Strona główna, Rower, Dodać zdjęcia później
Miejscowości: Pobiedziska, Kiszkowo, Klecko, Skoki
Województwa: Wielkopolskie
Krainy: Pojezierze Gnieźnieńskie

Wstęp

Zostałem namówiony na małą przejażdzkę. Wiedziałem, że będzie ciepło, ale nie myślałem że już od godziny 11-tej będzie źle.

Opis trasy

Szczegóły

Ruszyliśmy przed 8 pociągiem w kierunku Lednogóry. Tam wyruszliśmy w stronę Jeziora Lednica. Objechaliśmy je przez Dziekanowice, Siemianowo i Waliszewo. Obok Waliszewa widzieliśmy bardzo ciekawy przystanek autobusowy. Zauważam, że ciekawią mnie dziwne przystanki. Był on na skrzyżowaniu dróg gdzieś ponad kilometr od wioski, do której droga prowadziła przez las.

Cofneliśmy się, pojechaliśmy trochę na południe, do Skrzetuszewa, a następnie ruszyliśmy w kierunku wsi Głębokie. Po drodzę minęliśmy Jezioro Głębokie i ruszyliśmy do Sławna. Tam okazało się, że znowu musimy się lekko cofnąć.

Pojechaliśmy polną drogą do Węgórzewa. Po drodzę w szczerym polu zobaczyliśmy już drugi krzyż z dala od zabudowań wiosek. Dojechaliśmy prawie do Kiszkowa. Bardzo fajny był zjazd po drodzę 197, jednak musieliśmy skręcić w prawo, aby móc się kierować do Brudzewka. Przejechaliśmy obok dwóch stawów i rzeki Małej Wełny. Po ilości ptaków oceniam to na taką małą "Dolinę Baryczy".

Przejechaliśmy przez Rybno Wielkie drogą polną do Wysokiej, z której już woleliśmy jechać drogą asfaltową. W okolicy przebiega linia kolejowa 377 łącząca Gniezno ze Sławą Wielkopolską. Są plany ponownego uruchomienia linii kolejowej dla pasażerów.

Susza dała nam duże ilości piasku jako urozmaicenie. Po drodzę przerwa w sklepie i kierowaliśmy się jak najszybciej do Skoków.

Minęliśmy Bliżyce, a w Glinnie już jechaliśmy dobrą drogą asfaltową do Skoków. Za Antoniewem Górnym był drugi fajny zjazd.

Ze Skoków kierowaliśmy się do Rościnna - małej wioski w kierunku Rogoźna. Było już tak ciepło, że mógłbym już zakończyć dzień. Chcieliśmy jednak spróbować wykąpać się w Grzybowie. Niestety było bardzo dużo zielonego syfu (nazwa mało naukowa) w wodzie. Dowiedzieliśmy się, że może po drugiej stronie woda będzie czystsza. Niestety druga strona to droga terenowe, a przez tą suszę piasku był ogrom. Ostatnie porcje energii zużyliśmy właśnie tam. Znaleźliśmy jakąś plażę, gdzie było trochę cieia.

Powrót i ponownie jazda przez piaski, ale wykombinowaliśmy inną drogę - obok Kostusina i Potrzanowa. W Potrzanowie był trzeci zjazd, tym razem najlepszy. Prawie 50km/h to całkiem miłe pocieszenie na tyle męczenia się po piaskach w taką pogodę. Niestety, nie chciało mi się zmieniać baterii w kamerce i nie mam tego zjazdu nagranego.

Nie wiem ile było stopni, ale na pewno ponad 30. Niektórzy mówili, że jest to najcieplejszy wrzesień. Gdyby pogoda nie była tak agresywna, to dałoby się pojechać ze Skoków do Mogilna - taki pomysł był wcześniej.


Powiązane wpisy