Pętla po Pogórzu Kaczawskim

30km pieszo, jeden dzień jak trzy różne dni

Aleksander Kwiatkowski, 2015-10-17

Tagi: Strona główna, Pieszo, Góry, Dodać zdjęcia później, Najlepsze, Zdjęcie roku
Miejscowości: Świerzawa
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Góry Kaczawskie, Pogórze Kaczawskie

Wstęp

W czerwcu jeździłem rowerem po okolicy. Bardzo mi się spodobała, dlatego chciałem zobaczyć jak wyglądają te tereny jesienią.

Zaplanowaliśmy trasę - pętle po Pogórzu Kaczawskim. Na mapie nie wyglądała ona na tak odleglą, jak się później okazało.

Opis trasy

Szczegóły

Dzień wcześniej niecierpliwie sprawdzałem różne prognozy pogody szukając tej najlepszej. W nocy zaczęło padać. Pogodziłem się, że pogoda będzie raczej słaba. Słaba jeżeli chodzi o widoki, jeżeli chodzi o zdjęcia to z tym bywa różnie - nigdy niewiadomo jaka jest najlepsza.

Wyruszyliśmy dość wcześnie, ale bez przesady i kierowaliśmy się na północ od Sędziszowej. Jak zwykle w mało popularnych pasmach oznaczenia szlaków są namalowane czasem mniej intuicyjnie, dlatego się trochę pokręciliśmy.

Przez te tereny biegnie nieczynna trasa kolejowa.

Ruszyliśmy lekkim podejściem na zachód w stronę Sokołowca Dolnego. Szliśmy przez lekko pofalowane pola. Bym powiedział że miejscami zbyt lekko, ale w zimie może to być istotna zaleta.

Old house in Rząśnik by Aleksander Kwiatkowski on 500px.com

Dotarliśmy do Sokołowca Dolnego. Jesienią sudeckie wioski w taką pogodę robią się jeszcze bardziej "sudeckie", czyli smutniejsze, bardziej szarse. Bieda, opuszczone domy, gdzieniegdzie mniej biedy. W lecie jak jest ciepło na pewno będzie tam radośniej.

Cows and hills near Rząśnik by Aleksander Kwiatkowski on 500px.com

Szliśmy cały czas asfaltem w kierunku Rząśnika z lekkim podeściem. Dalej trochę żółtym szlakiem, a po chwili zgubiliśmy go i znalazłem gdzie jest niebieski. Chwila przerwy na picie i rozpoczęło się podejście. Niby strome, ale szybko je pokonaliśmy. Pogoda zaczęła się "psuć", pojawiała się mgła. Nie można powiedzieć że było to złe, gdyż las we mgle jest okazja na dobre zdjęcia, a bez mgły robi się nudniejszy.

Ruin of Rząśnik palace by Aleksander Kwiatkowski on 500px.com

Szliśmy przez las we mgle. Niby las to las, ale było widać jak on się zmienia. Zmieniały się rodzaje drzew, ilość i kolor liści jakie leżały (w końcu to jesień), oraz ilość i rodzaj trawy.

Ascend in the fog by Aleksander Kwiatkowski on 500px.com

Widoku z Okole nie mieliśmy w ogóle. Chwilka przerwy i idziemy dalej.

Wood storage and hut in Kaczawskie mountains by Aleksander Kwiatkowski on 500px.com

Po dotarciu do drogi asfaltowej, którą już wracaliśmy i schodziliśmy, miałem na GPS około 18km trasy. Droga którą schodziliśmy jest idealna jest na rower. Bez wysiłku pokonałbym większość pozostałej trasy. Jak widzę na mapie wszystko było z górki.

W Lubiechowej wybraliśmy dłuższą trasę, która prowadziła do centrum Świerzawy ufajac, że po drodzę będziemy mijać jakieś miejsca gdzie można zjeść coś ciepłego. Była już sobota po południu, więc miasto powoli zasypiało.

Do bazy wracaliśmy już po zmroku z czołówkami aby samochody nas widziały. Byłem bardzo zmęczony. 30km pieszo to jest dla mnie dużo.

Dodatkowe opinie

Widać że gminy sudeckie próbuję ściągnąć turystów, drukują bardzo dużo darmowych informatorów o tym co jest ciekawe w tamtych okolicach.

Jest tam też trochę rolnictwa, gdyż teren nie jest jeszcze mocno pofalowany.

Foggy forest in Kaczawskie Mountains by Aleksander Kwiatkowski on 500px.com

Będę musiał zobaczyć jak tam jest w zimie jak śnieg spadnie. Niestety kolejna słaba zima nie umożliwiła mi tego zrobić.


Powiązane wpisy