Późnowieczorny dojazd do Jodłowa

na koniec świata przez śnieg

Aleksander Kwiatkowski, 2016-01-15

Tagi: Strona główna, Pieszo, Góry
Miejscowości: Kłodzko, Międzylesie
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Masyw Śnieżnika, Kotlina Kłodzka

Wstęp

Miałem jeden wolny weekend w styczniu a jednocześnie od dawna poluję na zdjęcia zimowego zachodu słońca. Po rozmowie z Krzychem ustaliliśmy, że jedziemy w rejon Śnieżnika. Dla niego głównym motywem było zaliczanie Korony Polski.

Szczegóły

Za Wrocławiem już widziałem, że jest sporo śniegu, a gdy dojechałem do Kłodzka rozpadało się już całkiem solidnie.

Ośnieżone ławki w Kłodzku (79 kB)

Dostałem informację o utrudnieniach na drodzę i reszta ludzi przyjedzie z opóźnieniem. Wyciągnąłem statyw i zacząłem robić zdjęcia w okolicy stacji. Te 20 minut upłynęło bardzo szybko.

Dojazd do Kłodzko Główne (111 kB)

Ruszyliśmy samochodem na południę w stronę Międzylesia jadąc drogą 33. Docelowo jechaliśmy do Jodłowa, gdzie mieliśmy nocleg. Zgodnie z otrzymana radą jechaliśmy przez Dolnik i Pisary.

Zimowy wieczór obok Kłodzko Główne (106 kB)

Było już późno oraz śniegu napadało sporo, dlatego jechaliśmy bardzo wolno. O widokach nie można mówić, ale dziwne uczucie tak jechać wieczorem w odludne miejsce.

Z ciekawszych przygód to:

  • sarna na drodzę wpatrzona w światła samochodu
  • cofanie się do przodu jako metoda wjazdu przy nachyleniu

Spać poszliśmy dość szybko (przynajmniej ja), gdyż następnego dnia wstawaliśmy o czwartej rano. Godzina czysto nieludzka, ale co się robi po to aby zobaczyć zapierający dech wschód słońca na szczycie.


Powiązane wpisy