Z Nowego Tomyśla przez okolice Sierakowa do Wronek

połączenie dzikich asfaltowych dróg z pagórkami Sierakowskiego Parku Krajobrazowego

Aleksander Kwiatkowski, 2017-05-14
Nie przestrasz się, proszę! Wpis nie został jeszcze dokończony.

Procedura tworzenia wpisów wygląda następująco:

  1. Bycie w terenie - czyli aktywność która zostanie opisana,
  2. Utworzenie pustego wpisu - zdjęcie, trasa, informacje o kilometrach, gminach, ...
  3. Notatki - strzępki ulotnych informacji w formie listy
  4. Tekst wstępny
  5. Poprawki w tekście
  6. Media - głównie zdjęcia, czasem filmik

Widzisz to, ponieważ niestety jeszcze nie miałem czasu aby napisać i poprawić tekst wpisu. Będę to robił stopniowo gdy pogoda nie będzie sprzyjać wyjazdom. Tymczasem zapraszam na ukończone wpisy na stronie głównej lub na liście wpisów.

Tagi: Rower, Niedokończone
Miejscowości: Nowy Tomyśl, Lwówek, Kwilicz, Chrzypsko Wielkie, Sieraków, Wronki
Województwa: Wielkopolskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Dzień wcześniej przejechałem 85km rowerem. Z tego powodu miałem mniejszą ochotę na jazdę w niedzielę, chciałem odpocząć.

Trasę wymyśliłem wieczorem uwzględniając pogodę, aby wiatr nam nie utrudniał. Nie przewidywałem, że tak bardzo mi się spodoba.

Opis trasy

Szczegóły

Wysiedliśmy w Nowym Tomyślu i po zakupienie zapasów na drogę ruszyliśmy drogą do Starego Tomyśla.

Jechaliśmy niebieskim szlakiem rowerowym. Nowy Tomyśl nie jest dużym miastem, ale jest na tyle duże, że przestaje być dla mnie tak ciekawe. Trasa wyjazdowa wyglądała jak tereny podmiejskie.

Do Starego Tomyśla dojechaliśmy ścieżką rowerową po rozebranej kolei wąskotorowej. Ruszyliśmy normalną drogą regionalną na północ wyjeżdzając z tej miejscowości.

Niebieski szlak rowerowy skręcał na lewo, ale według mapy prowadził on przez bardziej gruntowe drogi. Obawiam się takich szlaków rowerowych przez gęsty las. Widokowo często nie są tak atrakcyjne, a porusza się po nich znacznie wolniej.

Zaciekawiła mnie miejscowość Kozie Laski. Nie jechaliśmy tam, ale według mapy ta wieś powinna być położona na górce.

Jechaliśmy na północ kierując się w stronę Wytomyśla. Wkroczyliśmy w las co jakiś czas mijając domy. Przed przejazdem pod autostradą A2 zastanawiałem się czy jeden z położonych blisko domów ma odpowiednią izolację przed hałasem.

Do Lwówka mieliśmy 10km. Las dość szybko się skończył. Wytomyśl pokazał już nam w jakie tereny wkroczyliśmy. Bliskość autostrady nie przeszkadza w istnieniu tak spokojnych miejscowości. Do tego jak się nie mylę jest tam ładny kościół w centrum wsi.

Bardzo mi się spodobała wieś [Chmielinko][wiki-chmielinko].

Rozpoczał się delikatny (czym jest 20 metrów w górę po jeździe w górach?) podjazd do Małej Lipki. Mogę się mylić w którym miejscu dokładniej był najwyższy punkt, ale ważne jest że rozpoczął się bardzo fajny zjazd.

Gdy przerobię filmiki z tego wyjazdu może coś napiszę więcej o tych terenach.

W Lwówku zrobiliśmy sobie przerwę na rynku po kolejną część zapasów. Wyjeżdzając musieliśmy przejechać przez drogę nr 92. Jechaliśmy do miejscowości Linie.

Musieliśmy skręcić w prawi i jechać drogą gruntową do Chudobczyc. Jest to jedna z tych miejscowości gdzie człowiek czuje maksymalną dzicz. Dowodem jest stara tablica miejscowości pomalowana zgodnie z wcześniejszym stylem. Dziwne że w odległości 5km jest droga nr 24.

Ruszyliśmy dalej w stronę Lubosza. Tereny te zaczeły mi się mocno kojarzyć z trasą przez okolice Barlinka. Dzisiejsza trasa bardzo mi się podobała, ale zacząłem się obawiam burzy która gdzieś na północy się pojawiła.

Przejechaliśmy po torach linii kolejowej 363. Linia ta miała zostać zlikwidowana, jednak po staraniach różnych środowisk pojawiła się szansa na rewitalizację po roku 2020-tym.

W Luboszu minęliśmy drogę nr 24 i zaczęliśmy powoli zbliżać się do Sierakowskiego Parku Krajobrazowego. Okoliczne tereny cały czas miały swój klimat, zwłaszcza pola kwitnącego rzepaku.

Może coś więcej napiszę jeszcze o Niemierzewie albo o drodzę do Mościejewa. W samym Mościejewie podczas zjazdu musiałem uważać na wiewiórkę która była na drodzę. Wokół jest trochę zbiorników wodnych.

Ponownie czekał na nas nie za długi podjazd. Mielśmy idealny widok na okolice Jeziora Lutomskiego i okoliczne pagórki. Naprzeciwko nas na północ zbierała się burza pod postacią bardzo ciemnych chmur. Błysków nie widziałem, ale grzmoty było delikatnie słychać.

Zaskoczył mnie gwałtowny zjazd, a podjazd po nim już był bardziej przewidywalny.

W Lutomiu skręciliśmy w stronę drogi 133 i przez Ryżyn jechaliśmy do Wronek.

W [Chrzypsku Wielkim][wiki-chrzypsko-wielki] zrobiliśmy przerwę na jedzenie. Analizując opcje powrotu pociągiem i patrząc na niepewną pogodę postanowiliśmy sprawnie ruszyć już na powrotny pociąg.

Trasę tą opisałem już tutaj.

Przejeżdzając przez okolice Łucjanowa widzieliśmy ślady ulewy, która tutaj niedawno przeszła. Mieliśmy sporo szczęścia gdyż się z nią nie spotkaliśmy.


Powiązane wpisy