Pochmurny Krajeński Park Krajobrazowy

najlepsze miejsca to te najmniej popularne

Aleksander Kwiatkowski, 2017-06-24

Tagi: Rower, Z sakwami, Strona główna
Miejscowości: Krajenka, Złotów, Zakrzewo, Więcbork, Sępólno Krajeńskie
Województwa: Wielkopolskie, Kujawsko-pomorskie

Wstęp

Byłem bardzo ciekawy terenami pomiędzy Piłą a Bydgoszczą i z tego powodu przejechałem rowerem trasą łączącą oba te miasta. Trasa ta była prosta lecz sprawiła, że zaczęły mnie interesować tereny położone na północ. W ten weekend postanowiliśmy odwiedzić Krajeński Park Krajobrazowy aby się przekonać czy to zainteresowanie było słuszne.

Opis trasy

Szczegóły

Tego dnia wstałem około 5:20 i po szybkim dopakowaniu wyruszyłem na dworzec. Byłem zadowolony gdy zauważyłem, że najpierw pojedziemy pociągiem do Krzyża gdzie zrobimy przesiadkę na pociąg spalinowy w stronę stacji docelowej jaką jest Krajenka. Pociąg ten przejedzie przez Piłę.

Pociąg ten przejeżdza przez niezelektryfikowaną linię kolejową 203 w okolicach której również jechałem rowerem. Co było dla mnie wartością dodaną z faktu, że teraz przejadę się pociągiem.

Zrobiłem trochę zdjęć z pociągu ale jak to zdjęcia przez szybę z poruszającego się obiektu, rzadko kiedy są wystarcająco dobre.

Jeżeli się nie mylę to w Skórce jest bardzo ładny budynek stacji kolejowej. Jest on bardzo zadbany jednocześnie wygląda na dość stary.

Kościół w centrum Krajenki (83 kB)

Gdy wysiedliśmy w Krajence zaczął lekko padać deszcz. Dojechaliśmy do centrum miejscowości w okolicy kościoła szukając jakieś kawiarni. Nic takiego nie znaleźliśmy więc ruszyliśmy w trasę w stronę Wąsoszek.

Wyjeżdzając przejechaliśmy przez tory po których dalej jechał pociąg którym tutaj przyjechaliśmy. Jechał on w stronę Chojnic.

Niebo było w pełni zachmurzone. Robiąc filmik teraz właśnie widzę jak bardzo ponuro to wyglądało. Na ekranie aparatu widziałem, że chmury wyglądają tak trochę złowrogo, ale nie powiedziałbym że ponuro i depresyjnie jak to teraz mogę ocenić filmiki z kamerki.

Same Wąsoszki są chyba bardzo malutką wsią położoną w okolicy torów kolejowych.

Wjeżdzając w las (149 kB)

Po pewnym czasie skończyła się droga asfaltowa a my wjechaliśmy w las. Ostatnimi czasy preferowałem zawsze drogi asfaltowe ale dzięki kupieniu dodatkowego roweru "na asfalt" jazda po terenie starszym rowerem daje więcej radości.

Nazwy miejscowości nie są tak istotne w tej trasie. Są one na ogół dość podobne do siebie. Ważne jest ogólne spojrzenie na te tereny. Praktycznie zerowy ruch, spokojne wioski, pola zboża które za 2-4 tygodnie będzie można zbierać. Jeżeli będzie jedno ciekawe miejsce to je opiszę ale w tych rejonach każde miejsce jest wystarczająco ciekawe abym mógł polecać.

Wyjeżdzając z Wąsosza (70 kB)

Dojechaliśmy do Świętej i od tego momentu jechaliśmy zgodnie ze szlakiem Greenway Naszyjnik Północy. Szlakiem tym jechałem kiedyś na Pojezierzu Drawskim, co opisałem tutaj.

Z Nowej Świętej opuściliśmy asfalt i jechaliśmy obok Jeziora Śmiardówka. Chcieliśmy je zobaczyć ale przeoczyliśmy zjazd który był trochę wcześniej. Już się nie wracaliśmy.

Jezioro Borówno (106 kB)

Lekkim zjazdem wyjechaliśmy do drogi 189 i kierowaliśmy się na wschód do Kujan. Na prawie całej długości tej drogi była ścieżka rowerowa którą można było spokojnie jechać nie martwiąc się ruchem, i tak słabym, samochodów.

W Kujanie zrobiliśmy przerwę przy sklepie a później dłuższą przy Jeziorze Borówno. Jezioro to ma bardzo czystą wodę gdyż (chyba) widzieliśmy lilie wodne.

Ruszyliśny drogą asfaltową na północ kierując się do wsi Wersk. Po chwili opuściliśmy drogę asfaltową i ponownie wkroczyliśmy do lasu.

Jezioro Borówno, północna część (174 kB)

Szlak rowerowy przebiega przez Zakrzewo w którym jest stacja kolejowa ale my wjechaliśmy od razu do lasu. Jadąc po drodze gruntowej widzieliśmy Jezioro Borówko które było połączone strumieniem z Jeziorem Wierzchołek. W okolicy Jeziora Borówno były podmokłe tereny i rosłay jakieś dziwne roślinki z takim jakby białym puchem.

Puchowe roślinki (184 kB)

Przed dojazdem do Werska widzieliśmy jeszcze Jezioro Wielki Smolsk.

Wyjeżdzając z Wersku widzieliśmy bardzo ładnie położony dom. Od tego momentu jechaliśmy drogą gruntową. Przejechaliśmy przez całkiem ładny most nad rzeką Łobżonką.

Skrzynki pocztowe na skraju Werska (95 kB)

Ponownie jechaliśmy lasem i zbyt wiele o nim powiedzieć nie mogę. Naszym celem była teraz miejscowość Jazdrowo.

Będąc w lesie prawie na ogół jechaliśmy szlakami pieszymi. Jest ich tam całkiem sporo.

Dom przed lasem (91 kB)

Jechaliśmy teraz do Iłowa. Zdecydowanie czułem klimat tych terenów chociaż trudno mi opisać co to oznacza. Trochę to można zobaczyć na filmiku ale ostatecznie chyba konieczne jest bycie tam samemu na żywo. Spokojna jazda przez wioski, obok zboże które powoli zbliża się do żniwa, już tak charakterystycznie pachnie.

Most nad Łobżonką (94 kB)

Wjechaliśmy do Radońska mając do wyboru dwie drogi dojazdu do Sępólna Krajeńskiego. Wybraliśmy wersję przez Wiśniewę, która miała być nieznacznie spokojniejsza gdyż obie są drogami o bardzo małym ruchu.

Standardowa droga gruntowa (169 kB)

Samo Sępólno Krajeńskie zaskoczyło mnie różnicami wysokości. Jezioro Sępolskie jest położone wyraźnie niżej niż droga którą dojechaliśmy. Podjechaliśmy do kawiarni położonej nad jeziorem i powoli kończyliśmy plany tego dnia.

Standardowa droga asfaltowa (81 kB)

Krajenski Park Krajobrazowy to jedno z ważniejszych odkryć w tym roku.

Jezioro Sępoleńskie i rzadkie słoneczne chwile (63 kB)