Opuszczenie Podlasia

ostatnie godziny jazdy w upale, dojazd do Łap

Aleksander Kwiatkowski, 2018-08-13

Tagi: Rower, Z sakwami, Strona główna
Miejscowości: Tykocin, Sokoły, Łapy
Województwa: Podlaskie

Wstęp

To był ostatni dzień bardzo długiej wycieczki po Podlasiu. Tego dnia musieliśmy dojechać do jakieś stacji kolejowe, z której pociąg jechałby w stronę Warszawy. Decyzja padła na Łapy gdyż zatrzymują się ta pociągi Intercity.

Opis trasy

Szczegóły

Ruszyliśmy chwilę po godzinie 9-tej, po zjedzeniu śniadania. Byliśmy już prawie spakowani dzień wcześniej.

Najpierw musieliśmy dojechać do Tykocina. Ten dzień zapowiadał się jako kolejny upalny dzień.

Podobnie jak dzień wcześniej ruszyliśmy ulicą Klasztormą na południe, jadąc niebieskim szlakiem rowerowym. Jest tam bardzo dobra ścieżka rowerowa.

Okolica Pszczółczyna (96 kB)

Początkowo planowaliśmy aby jechać jak najdalej drogą 671 i dopiero w okolicy Truskolasy-Lachy skręcić i dojechać do Łap. Mieliśmy około 4h czasu na to. W teorii dałoby się przejechać to nawet w 2h, lecz to byłaby bardzo optymistyczna teoria.

Tym razem nie skręcaliśmy do Broniszewa. Jechaliśmy dalej zgodnie z planem. Mogliśmy jechać po dobrej ścieżce rowerowe, przegrodzonej rowem z jezdnią. Warto byłoby skorzystać z tego.

Dotarliśmy do skrzyżowania z drogą S8. Tutaj zaczęło się komplikować. Wydaję mi się, że znacznie łatwiej jest przejechać to skrzyżowanie po jezdni. Próbowaliśmy kombinować ścieżkami rowerowymi. Ostatecznie przeprowadziliśmy rowery przejściem dla pieszych na drodze 671.

Okolica Waniewa (119 kB)

Skończyła się ścieżka rowerowa. Na wysokości Pszczółczyna postanowiliśmy, że nie chcemy jechać po ruchliwej drodze. Skręciliśmy w lewo i jechaliśmy przez Pszczółczyn w stronę Waniewa, do którego nie dojechaliśmy dzień wcześniej.

To była autentyczna "dobra zmiana". Lepiej jest nadrobić kilka kilometrów i się nie stresować podczas jazdy.

Mijaliśmy sporo ciekawych, nie drewnianych, domów. Niewiele opowiem o terenach i wsiach. Były dość podobne do siebie.

Wieś Łupianka Stara (123 kB)

W Łupiance Starej znaleźliśmy sklep, gdzie zrobiliśmy przerwę. Zacząłem zastanawiać się nad segregacją odpadów w takich sklepach. Przecież sporo osób kupuje produkty w plastikowych albo szklanych opakowaniach. Zrobiliśmy prawie 20 minutową przerwę. Temperatura w czujniku z 30 stopni wzrosła do 40. Wiem, że to kwestia "bycia w słońcu" niemniej i tak dużo.

Mieliśmy niewielki (10m) podjazd podczas wyjazdu z tej wioski. A później czekał na nas kolejny. Podjazd ten wyglądał strasznie a to było tylko 10m.

Zjechaliśmy do wsi Płonka-Strumianka przez ktorą przepływa rzeka Awissa.

Zostało nam 3km do przedmieści Łap. Niewiele zapamiętałem. Już chyba miałem dość tej walki z upałami i na mało co zwracałem uwagę.

Wjechaliśmy do Łap widząc niezelektryfikowane tory linii kolejowej 36 z Ostrołęki.

Stacja kolejowa Łapy (163 kB)

Gdy dotarliśmy do stacji kolejowej postanowiłem kupić coś zimnego. Zamiast lodów kupiłem shake'a, który mi bardzo nie smakował. To chyba był baza waniliowa z jakimś specjalnie słodkim syropem. Zupełna odwrotność tego co piłem w Ziębicach.

Czekając na stacji zauważyłem jak samochód wjechał na peron.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2019-01-23, czyli 163 dni później.