Śladami zlikwidowanej linii kolejowej z Wągrowca do Bydgoszczy

czyli przejazd rowerem przez gminy położone na południe od Noteci

Aleksander Kwiatkowski, 2018-08-21

Tagi: Rower, Strona główna
Miejscowości: Wągrowiec, Gołańcz, Kcynia, Szubin, Łabiszyn, Złotniki Kujawskie
Województwa: Wielkopolskie, Kujawsko-pomorskie

Najciekawsze miejsca

Wstęp

Od dłuższego czasu nie jeździłem na "szosie". Gdy pogoda będzie odpowiednia (kierunek wiatru) chciałem przejechać trasę z Gniezna do Bydgoszczy.

Zmieniłem ten plan aby uwzględnić zaliczenie jak najwięcej nowych gmin. Najlepiej byłoby rozpocząć w okolicach Wągrowca. Gołańcz była jeszcze lepszą opcją, jednak niestety dojeżdża tam znacznie mniej pociągów, zwłaszcza rano.

Opis trasy

Szczegóły

Wolałem wstać wcześniej i jechać pociągiem do Wągrowca chwilę po godzinie 7-ej. Dzięki temu byśmy mieli dużo czasu na jazdę oraz nie jechalibyśmy w najgorszym słońcu.

Okolice Gołańczy (72 kB)

Dzień wcześniej poszedłem spać niezbyt wcześnie - trochę po północy. Miałem 5 godzin snu. Obudziłem się mając ogromne uczucie niechęci i lenistwa. Gdybym musiał sam jechać to bym na pewno nie ruszył się z domu.

Do Wągrowca dojechaliśmy przed 8:30. Nie miałem dobrego pomysłu jak można opuścić to miasto. Jechaliśmy ruchliwą i mało interesującą drogą 241. Po około 8km skręciliśmy w lewo jadąc w stronę Brzeźna Starego a dalej do Gołańczy. Teraz dopiero założyłem kamerkę. Okolica przestała być nieciekawa lecz jeszcze nie było to nic, co warto opisać.

Opuszczając Laskownicę Wielką zauważyłem stary, zamknięty sklep. Później jeszcze dwa takie same sklepy widziałem.

Po lewej widzieliśmy sporo elektrowni wiatrowych. Patrząc teraz na filmiki nie zauważam wiele specjalnego w okolicy ale pamiętam, że jazda zaczęła mnie uspokajać. Czułem, że warto by było kiedyś jeszcze bardziej skupić się na zwiedzaniu tych okolic. Jest sporo ciekawych terenów zielonych i górek na południe od Noteci.

W Chawłodnie ponownie widziałem stary zamknięty sklep spożywczy. Zatrzymaliśmy się po wyjechaniu z tej miejscowości widząc elewator i wiatraki na horyzoncie.

Wjechaliśmy do Gołańczy i obok kościoła skręciliśmy w lewo. Przejechaliśmy przez rynek a następnie jechaliśmy ulicą Klasztorną. Niedaleko jest stacja kolejowa. W środku tygodnia odjeżdżają 4 pary pociągów do Poznania. Kiedyś było połączenie kolejowe do Chodzieży i Kcyni (do której ruszaliśmy).

Jechaliśmy teraz do Oleszna wzłuż torów kolejowych do Kcyni. Jakość drogi się wyraźnie pogorszyła.

Tory Gołańcz-Kcynia (152 kB)

Zrobiłem zdjęcie zarośniętym torom.

W Olesznie znowu widzieliśmy podobny, zamknięty sklep spożywczy. Miałem wrażenie, że w wioskach w okolicy Gołańczy w ogóle nie ma sklepów. Nie jestem tego pewien bo nie "zwiedzaliśmy" je dokładnie.

Okolice wsi Dobieszewko (102 kB)

Okolice wsi Dobieszewko jest dość ciekawa. Niedaleko jest pagórek wyższy o 50m od poziomu wsi. Warto by było kiedyś dokładniej się tutaj pokręcić, zwłaszcza w kierunku północno-wschodnim.

Do Kcyni zostało nam 10km jazdy. Jechaliśmy z wiatrem dlatego 30km/h nie było czymś trudnym do osiągnięcia.

Droga Dobieszewko-Panigródź (194 kB)

Kcynia jest miastem ciekawie położonym - na górze. Wydaje mi się, że większość osad była zakładana w dolinach, a Kcynia jest około 20-30m wyżej niż wszystkie drogi dojazdowe do niej.

Widok na Dobieszewko (103 kB)

Wyjazd był lekko stresujący z powodu ruchu i jeżdżących tirów. Za kościołem zaczęliśmy zjeżdżać w dół.

Musieliśmy dojechać do wsi Zalesie, czyli musieliśmy przejechać 8km od centrum Kcyni po ruchliwej drodze 247. Jechaliśmy na rowerach szosowych i raczej nie było innej opcji.

Zachodnia część Kcyni (136 kB)

Wydaje mi się, że ze wszystkich kierowców to kierowcy tirów zachowują największą odległość i są najbezpieczniejsi dla rowerzystów.

Opuszczając Mycielewo przejechaliśmy po torach linii 356. Jest to ta sama linia po której teraz tak regularnie jeżdżą pociągi z Poznania do Wągrowca. I chyba właśnie ten fragment jest najbardziej obiecującym odcinkiem do rewitalizacji. Z tego co wiem problemy są głównie natury politycznej.

Okolice wsi Królikowo (118 kB)

Skręciliśmy po chwili w prawo opuszczając drogę 247. Jechaliśmy do Królikowa. Centrum tej wsi miało jeden klimatyczny budynek mieszkalny przy wyjeździe.

W pewnym momencie zauważyłem kota po lewej stronie ulicy. Zatrzymałem się chcąc zrobić mu zdjęcie ale on popatrzył na mnie i uciekł.

Okolice wsi Królikowo (120 kB)

Przed Słupami widzieliśmy policjantów rozmawiających z jednym panem na rowerze. Pojechaliśmy dalej, zatrzymaliśmy się na moście przy (nie jestem pewien) rzece Gąsawce. Po chwili przejechał radiowóz przejechał, a po minucie widzieliśmy policjanta jadącego na rowerze wspomnianego wcześniej pana. W kieszeni miał butelkę jakiegoś taniego alkoholu. Zapytał się nas czy jesteśmy zainteresowani żartując.

Rzeka Gąsawka (215 kB)

Po podjeździe do centrum wsi zauważyliśmy bardzo ładny kościół. Kościół był stosunkowo duży jak na taką małą wieś.

Droga się znacząco pogorszyła. Maciej jechał swoją szosą po chodniku.

Wieś Słupy, okolica pałacu (185 kB)

Jechaliśmy dalej na wschód w stronę Wąsosza. Widzieliśmy teren budowy drogi S5 do Bydgoszczy. Wydaje mi się, że z Maciejem jechałem tą drogą gdy wracaliśmy z Bydgoszczy wracając z Malborka dwa miesiące temu. Była tutaj kiedyś linia kolejowa z Szubina do Żnina.

Obok jest restauracja i mogliśmy w niej zjeść. Sądzę, że jedzenie byłoby lepsze niż to co mieliśmy w Łabiszynie.

Jezioro Gąbińskie obok Chomętowa (111 kB)

Wjeżdżając do Wąsosza widziałem dużo nowoczesnych domów. Jest tutaj również sklep ale coś mnie zniechęciło do skorzystania z niego.

Jechaliśmy w stroną Chomętowa. Ruch był niewielki a krajobraz uspokajał. Nie było zbyt wiele ciekawego, chociaż gdy się zbliżaliśmy widzieliśmy Jezioro Gąbińskie. W okolicy jest sporo jezior i wybierając inną trasę widoki mogą być jeszcze ciekawsze.

Zatrzymałem się obok Macieja gdyż chciał wykorzystać dobry punkt widokowy. W centrum wsi jest kościół z ciekawą wieżą.

Zjazd do Gąbina (147 kB)

Mogliśmy jechać albo na południe w stronę Żnina i dalej przez Gąsawe do Trzemeszna, tylko to nie byłoby zgodne z wiatrem. Początkowy plan zakładał jazdę na południe i skręcenie na wschód, chyba przez Dąbrowe i dalej do Janikowa. Widząc taką ładną dolinę rzeki postanowiłem, żebyśmy jechali na wschód do Łabiszyna.

Po prawej (na południe) od Wyręby jest ciekawe obniżenie terenu.

Staw w Smerzynie (144 kB)

W okolicy Smerzyna wjechaliśmy w las. Widziałem znak informujący o plaży przy jeziorze obok.

Dotarliśmy do Łabiszyna. Zatrzymaliśmy się obok śluzy na Kanale Noteckim. Szukaliśmy miejsca aby coś zjeść. Ostatecznie wybraliśmy danie obiadowe z lokalu fastfoodowego. Jakość nie była zbyt specjalna ale się najedliśmy.

Kanał Notecki w Łabiszynie (133 kB)

Opuściliśmy Łabiszyn jadąc w stronę Będzitowa. Droga była naprawdę bardzo dobrej jakości. Z "mamy bardzo dużo czasu" zrobiło się "powinno się nam udać".

Mijaliśmy raczej spokojne wioski. Chociaż nie wiem jak zdefiniować "niespokojną". Chciałbym coś więcej napisać ale nie potrafię.

Do Lisewa Kościelnego raczej jechaliśmy wzdłuż pól. Tutaj również zrobiłem przerwę na zdjęcie przy kościele.

Okolice Będzitowa (138 kB)

Dotarliśmy do drogi 246 i mieliśmy do przejechania 5km do stacji w Złotnikach Kujawskich. Dotarliśmy tam jednak mając jeszcze chyba ponad 30 minut czasu do odjazdu postanowiliśmy, że pojedziemy do Jaksic. Już kiedyś jechałem do tej stacji.

Droga do Lisewa Kościelnego (112 kB)

Pojechaliśmy nowo wyremontowaną drogą asfaltową przez Mierzwin.

Gdy dotarliśmy na stacje kolejową nie mialem jeszcze przejechanych 100km. Pokręciliśmy się po okolicy aby dobić do setki.

To był bardzo dobry dzień.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2018-12-20, czyli 121 dni później.