Śnieżny Karpacz

czyli dojazd na fotowarsztaty i krótki spacer do centrum Karpacza

Aleksander Kwiatkowski, 2019-01-09

Tagi: Zdjęcia, Strona główna
Miejscowości: Jelenia Góra, Karpacz
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Karkonosze

Wstęp

Kilka miesięcy temu zapisałem się na warsztaty fotograficzne i trochę o tym zapomniałem.

Rozpoczynały się one 10 lutego w schronisku Strzecha Akademicka. Postanowiłem, że dobrym pomysłem byłoby mieć nocleg w Karpaczu abym nie był przesadnie zmęczony podróżą.

Szczegóły

Jelenia Góra i dojazd do niej

Gdy dojeżdżałem do Jeleniej Góry (czyli przed Wałbrzychem) już krajobraz był zdecydowanie zimowy.

Zima na Dolnym Śląsku (39 kB)

Akurat tak się zdarzyło, że nadeszła właśnie prawdziwa zima. Przez ostatnie dni padał obfity śnieg oraz było wietrznie. W Karkonoszach było to jeszcze bardziej widoczne. Warunki na szlakach były bardzo trudne.

Stacja kolejowa w Jeleniej Górze podczas opadu śniegu (99 kB)

Dzień wcześniej spadł w dolinie świeży śnieg. Rozważałem wysiąść w Trzcińsku i zrobić kilka zdjęć ośnieżonych wiosek. Ostatecznie się zagapiłem i tego nie zrobiłem.

Skrzyżowanie z ulicą Kochanowskiego (126 kB)

Dotarłem do Jeleniej Góry i rozważałem wsiąść w powrotny pociąg, dojechać do Trzcińska aby już zrobić jakieś zdjęcia. Tam miałbym około półtora godziny czasu.

Centrum Jeleniej Góry (79 kB)

Jak już kiedyś wspominałem, w tym hobby czasami szybko trzeba podejmować trudne decyzje. Nie wsiadłem do pociągu. Nie zdążyłem również na autobus odjeżdżający z okolicy dworca do Karpacza.

Ruszyłem pieszo przez centrum miasta. Byłem trochę zły na siebie, bo w końcu bardzo ciężko załapać się na taką zimę, a krajobraz w lesie różni się od tych lokalnych wiosek.

Myślałem wtedy, że będzie jeszcze czas na to w tym sezonie. Piszę ten wpis w okolicy 20 lutego i "czasu jeszcze nie było", a pogoda staje się powoli wiosenna. Znając ją wszystko się może jeszcze wydarzyć.

Rynek w Jeleniej Górze (81 kB)

Kierowałem się na dworzec autobusowy. Ponownie zastanawiałem się nad logiką rozdzielenia dworca kolejowego z dworcem autobusowym w tym mieście.

Ruszyłem autobusem do Karpacza w okolice Świątyni Wang.

Karpacz

Standardowo, czyli najpierw udałem się do noclegu zostawić rzeczy.

Karpacz Górny zasypany (119 kB)

Po ponad półtoragodzinnej przerwie postanowiłem ruszyć do centrum. Siedząc samemu w średniej jakości pokoju (był tani, cena adekwatna) czułem się mało pozytywnie.

Ośnieżony budynek w Karpaczu Górnym (71 kB)

Ruszyłem do centrum szukając sklepu. Chciałem w drodze powrotnej kupić herbatę, kabanosy i coś słodkiego.

Ulica 3 maja (113 kB)

Zrobiłem sobie półgodzinną przerwę na obiad. Śnieg raz lekko padał, raz padał mocniej. Zgodnie z prognozą tego dnia najmocniej padał o 12-tej i powinien jeszcze po 18-tej. Nie spieszyłem się z jedzeniem, chciałem przeczekać aby trafić na lekką śnieżycę.

Choinka przy ulicy 3 maja (67 kB)

Trochę byłem oszołomiony śniegiem. Zrobiłem wiele słabych zdjęć myśląc, że spadający śnieg powinien wystarczyć.

Ulica 3 maja (102 kB)

Aparat zaczął się wyłączać. Okazało się, że bateria-zamiennik średnio się sprawuje przy niskiej temperaturze oraz chyba trochę ją zużyłem robiąc zdjęcia tego dnia. Oczywiście nie miałem przy sobie drugiej, było w noclegu.

Wracając do Białego Jaru (127 kB)

Wyjmowałem ją, ogrzewałem rękoma, kombinowałem aby zrobić jeszcze jakieś zdjęcia. Udało mi się zrobić kilka jednak takie coś mocno wpływa na kreatywność.

Drogowcy nie zaspali (106 kB)

Wróciłem do noclegu, zamieniłem baterie i postanowiłem pokręcić się jeszcze po Karpaczu Górnym.

Można powiedzieć, że tam zima zaskoczyła wszystkich oprócz drogowców. Drogowcy od razu rozpoczęli prace, jednak turyści i obiekty dla nich przystosowane zaspali. O tej porze chyba już nic nie było otwarte w okolicy.

Patrząc na zrobione zdjęcia mam wrażenie, że mogłem się bardziej postarać.

Co ciekawe, chyba wszyscy (sklepikarze, właściciele restauracji, ...), których słyszałem w centrum, cieszyli się ze śniegu.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2019-02-21, czyli 43 dni później.