Przez śnieg do Pielgrzymów

czyli kolejne wyjście na wschód słońca, tym razem bez wschodu

Aleksander Kwiatkowski, 2019-01-12 (sobota)

Tagi: Pieszo, Zdjęcia, Strona główna
Miejscowości: Karpacz
Województwa: Dolnośląskie
Krainy: Karkonosze

Wstęp

Tego dnia wstaliśmy nie tak wcześnie ale mając na uwadze, że i tak pogoda będzie niezbyt ciekawa, to przesuneliśmy godzinę wyjścia.

Opis trasy

Szczegóły

Zeszliśmy 2km drogą do skrzyżowania ze szlakiem żółtym pieszym.

Przecieranie szlaku (87.38671875 kB)

Samo zejście było raczej mało istotne. Natomiast szlak żółty był znacznie "ciekawszy". Był on nieprzetarty oraz bardzo zdradliwy.

Głazy na polanie (81.080078125 kB)

Wokół nas był śnieg, dużo śniegu. Nigdzie nie można było być pewnym jak bardzo on jest głęboki.

Śnieżna polana (64.1083984375 kB)

Szliśmy 400m prosta, skręcaliśmy w lewo i musieliśmy przejść kolejne 600m. Chociaż idąc w tym śniegu metry stawały się abstrakcyjną jednostką odległości.

Zbliżając się do Pielgrzymów (92.34375 kB)

Same Pielgrzymy mało mnie interesowały. Wiedziałem, że raczej nie zrobię im odpowiednio dobrego zdjęcia. Nie tyle chodziło o pogodę ale o pomysły, a raczej ich brak.

Pielgrzymy (61.8427734375 kB)

Zamiast robieniu zdjęć skał wolę robić zdjęcia drzewom, zwłaszcza jak są ciekawie ośnieżone.

Ośnieżone drzewo (107.9541015625 kB)

Wydaję mi się, że powrót był łatwiejszy. Idąc "z górki" poruszaliśmy się szybciej. Śnieg nie był taką przeszkodą.

Powrót z Pielgrzymów (78.4892578125 kB)

Gdy wróciliśmy do skrzyżowania czekało na nas podejście do schroniska.

Małe ośnieżone drzewo (76.4990234375 kB)

Wykład o kompozycji dobitnie zapadł mi w pamięci odnośnie konieczności szukania pierwszego planu.

Schronisko Strzecha Akademicka (65.1640625 kB)

Oprócz chodzenia, robienia zdjęć, przerabiania ich, było sporo wykładów. Najciekawsze ale i najsmutniejsze było pokazanie tego, jak teraz wygląda praca fotografa, jak bardzo jest ona wymagająca. Trzeba zawsze być lepszym, oryginalniejszym. Coraz więcej ludzi chce się wepchnąć na szczyt, a szczyt zmieści tylko pewną ilość.

Pojawiły mi się przemyślenia w którą stronę idzie świat fotografów ale na razie wolałbym tego nie pisać.

Opuszczenie Karkonoszy

W niedzielę po wykładzie i śniadaniu opuściliśmy schronisko.

Wietrzna okolica Strzechy Akademickiej (76.078125 kB)

Było bardzo wietrznie. Drobinki śniegu uderzały w twarz. Próbowałem sobie wyobrazić jak bardzo nieprzyjemnie tego dnia musi być na Śnieżce.

Drzewo na drodze (170.802734375 kB)

Zejście było raczej spokojne. Postanowiłem dojechać autobusem do Jeleniej Góry, zjeść coś i spokojnie ruszyć na powrotny pociąg do domu.

Ośnieżone drzewo (173.583984375 kB)

Jest 21 luty gdy kończę ten wpis i wygląda na to, że jestem dopiero teraz gotowy na nowe wycieczki. Zostały mi dwa podsumowujące wpisy do dokończenia tylko.


Powiązane wpisy

Wpis ukończono dnia 2019-02-21, czyli 40 dni później.